Re: "Sponsoring"...
Wydaje mi się czy nie,ale temat trochę zbiegł z toru....Ja myślałam o czymś takim,że sponsoring to dotyczy raczej takich laseczek które przychodzą na sępa do knajpy/dyscoteki,bo głównie z czymś...
rozwiń
Wydaje mi się czy nie,ale temat trochę zbiegł z toru....Ja myślałam o czymś takim,że sponsoring to dotyczy raczej takich laseczek które przychodzą na sępa do knajpy/dyscoteki,bo głównie z czymś takim się spotkałam.To jest dla mnie sponsoring.A o biednych studentkach zarabiających w ten sposób to nie myślałam,bo jak one uprawiają nierząd po to bo je sytuacja finansowa zmusiła (opłacenie szkoły) to jak bacha wspomniała to kurestwo.Nie ma się co czarować,bo taka jest prawda.A co do żon będących "utzrymankami"męża to dla mnie nie jest sponsoring.A co gdy jest na odwrót?Gdy żonka zarabia 4000zł,a mąż jest na bezrobotnym albo ma 1200zł?????To też sponsoring tylko w innej formie???
Tak jak juz wspomniałam.....mnie się sponsoring kojarzy tylko i wyłącznie z takimi laskami które szukają sobie nadzianych facetów którzy będą wydawali swoje pieniążki na nie a potem one ich zostawiaja i szukają innego kolesia.który będzie robił to samo,albo gdy idą na klubu i czekaja na to aż jakis facet postawi im drinka.Co do reszty to są inne określenia.
zobacz wątek