Widok
No chyba że to lubią....bo inaczej to już nie wiem.Ale ja nikogo nie osądzam.Tylko zastanawiam sie nad przyczyną o której wspomniał Xawier.Nie robiłam tego nigdy,ale moje kumpelki robiły co mnie strasznie denerwowało.ale one miały w tym niezłą zabawę.Z regułu nie brały kasy na imprezki,bo zawsze znajdzie się "jakis frajer"który postawi i może nic nie bedzie chciał za to.Oczaruja takiego z drugim swoim wdziękiem a po imprezce -nara.I wiem,że one to lubią.Robia to dla kozyści materialnych tylko i wyłącznie.
nie wiem, jak postrzegasz sponsoring, ale według mnie jak facet Ci płaci w taki czy inny sposób to...jak funduje Ci to i owo i nie ma w tym żadnego uczucia...tylko kasa i coś w zamian co mu za to dajesz...to raczej to nic pozytywnego dla ludzkiej psychiki nie niesie...takie jest moje zdanie; wiesz, czasem życie takiej osoby się na tyle komplikuje, że trzeba kłamać, co się robi, jak się żyje...to musi naprawdę męczyć...tak mi się zdaje...bo mogę to sobie tylko wyobrazić...
...myślę, że taka sprzedaż swojego ciała bardzo rani...i zmienia postrzeganie świata w sposób drastyczny i nieodwracalny...
...myślę, że taka sprzedaż swojego ciała bardzo rani...i zmienia postrzeganie świata w sposób drastyczny i nieodwracalny...
Xawier,a jaka może być przyczyna tego,ze laska idzie do knajpy jak już pisałam wcześniej z 20zł i sączy przez pół nocy jednego drinka i czaka na typka który podejdzie,zagadza i postawi coś,a potem to juz zależy....czy on ma ochotę na coś więcej niz tylko rozmowę i stawianie jej drinków czy nie.
Wiesz jaki jest powód dziewczyn które naciągają facetów np na drinki,albo ciuchy albo cos tam jeszcze???Ja nie wiem jaki mogą mieć w tym cel oprócz wykorzystania kogoś takiego.Jak wiesz jak jest tego przyczyna to napisz....sama jestem ciekawa.
Wiesz jaki jest powód dziewczyn które naciągają facetów np na drinki,albo ciuchy albo cos tam jeszcze???Ja nie wiem jaki mogą mieć w tym cel oprócz wykorzystania kogoś takiego.Jak wiesz jak jest tego przyczyna to napisz....sama jestem ciekawa.
xavier napisał(a):
> No to masz odpowiedź po co brać ślub :)))))))) a przynajmniej
> jeden z powodów przemawiających za... jeśli np będziesz
> mieszkać z chłopakiem, i stracisz prace to staniesz sie
> "sponsorowana" :)))))))))
Poruszyłeś tutaj temat wątku "o małżeństwie",który już jest rozpoczęty.Ślub....nie wiem po co ślub?Chyba tylko dla formalności.Sama się nad tym zastanawiałam.Wiesz Xawier...moim zdaniem to nie do końca jest tak jak piszesz.Masz rację pisząc,że w sytuacji gdy straciłabym pracę byłabym na utrzymaniu mojego chłopaka/męża i poniekąd to można byłoby nazwać sponsoringiem,ale to trchę inna forma.Nie widzisz różnicy między mieszkaniem z kimś (para/małżeństwo),a stawianiem lasce drinków w knajpie za małe bzykanko????Dla mnie sponsoring o którym ty piszesz,a sponsoring o którym ja piszę to zupełnie co innego.
> No to masz odpowiedź po co brać ślub :)))))))) a przynajmniej
> jeden z powodów przemawiających za... jeśli np będziesz
> mieszkać z chłopakiem, i stracisz prace to staniesz sie
> "sponsorowana" :)))))))))
Poruszyłeś tutaj temat wątku "o małżeństwie",który już jest rozpoczęty.Ślub....nie wiem po co ślub?Chyba tylko dla formalności.Sama się nad tym zastanawiałam.Wiesz Xawier...moim zdaniem to nie do końca jest tak jak piszesz.Masz rację pisząc,że w sytuacji gdy straciłabym pracę byłabym na utrzymaniu mojego chłopaka/męża i poniekąd to można byłoby nazwać sponsoringiem,ale to trchę inna forma.Nie widzisz różnicy między mieszkaniem z kimś (para/małżeństwo),a stawianiem lasce drinków w knajpie za małe bzykanko????Dla mnie sponsoring o którym ty piszesz,a sponsoring o którym ja piszę to zupełnie co innego.
Są osoby chcące świadczyć usługi, są osoby chcące korzystać z takie ubogiej formy namiastki związku... to ich sprawa. Każdy ma swój sposób na życie i zrobienie sobie dobrze. Widzę że wszyscy bardzo chętnie oceniają nie zastanawiając się nawet nad przyczynami... łatwo oceniać innych, a sami nie wiemy co będziemy za x lat...
Są oczywiście wyjątki, które należy tępić, takie jak wykorzystywanie nieletnich. Stare capy często żerują po prostu na nędzy...
Są oczywiście wyjątki, które należy tępić, takie jak wykorzystywanie nieletnich. Stare capy często żerują po prostu na nędzy...
Nefretete napisał(a):
> Dla mnie to gdy zona jest na utrzymaniu męża to raczej nie
> sponsoring,bo to jego żona...to co innego.
No to masz odpowiedź po co brać ślub :)))))))) a przynajmniej jeden z powodów przemawiających za... jeśli np będziesz mieszkać z chłopakiem, i stracisz prace to staniesz sie "sponsorowana" :)))))))))
> Dla mnie to gdy zona jest na utrzymaniu męża to raczej nie
> sponsoring,bo to jego żona...to co innego.
No to masz odpowiedź po co brać ślub :)))))))) a przynajmniej jeden z powodów przemawiających za... jeśli np będziesz mieszkać z chłopakiem, i stracisz prace to staniesz sie "sponsorowana" :)))))))))
Nefretete plizzzz, Trinity zgadzam się w 100 %.
jaki sponsoring? Nie rozumiem , przecież tu chodzi o podaż - popyt. Są tacy męzczyźni i takie kobiety, każde coś z tego ma. Że każde co innego , no i co z tego ? Mnie bardziej irytują żony. Pnące się po dobrze zarabiającym mężu i tłumaczenie, bo przecież to żona. Zawód wyuczony i wykonywany : żona. Nie jestem ani jedną, ani drugą jestem tą samodzielną. Tylko czasami bardzo zmęczona samodzielnością.
jaki sponsoring? Nie rozumiem , przecież tu chodzi o podaż - popyt. Są tacy męzczyźni i takie kobiety, każde coś z tego ma. Że każde co innego , no i co z tego ? Mnie bardziej irytują żony. Pnące się po dobrze zarabiającym mężu i tłumaczenie, bo przecież to żona. Zawód wyuczony i wykonywany : żona. Nie jestem ani jedną, ani drugą jestem tą samodzielną. Tylko czasami bardzo zmęczona samodzielnością.
Dla mnie to gdy zona jest na utrzymaniu męża to raczej nie sponsoring,bo to jego żona...to co innego.Ale wg mnie sponsoring właśnie tyczy się takich wygłodniałych rekinów które za drinka lub fatałaszki pójdą na małe co nieco :)....Takie coś mozna nazwać sponsoringiem,albo słowem którego nie chciałaś napisać :))))))))
"sponsoring"...tzn. ze zona, ktora jest na utrzymaniu meza tez sie pod tym moze podpisac, czy macie na mysli tylko te laski, ktore jak wyglodniale rekiny kraza kolo nadzianych gosci, by ten za "male co nieco" zafundowal im jakies fatalaszki...To drugie, mozna nazwac tylko jednym slowem i nie bede sie nad tym wielce roztrzasac, a to pierwsze, tez mam rozumiec jako "sponsoring"?
-respect-
-respect-
alone napisał(a):
> "Sponsoring" kobiet przez bogatych mężczyzn. Co o tym myślicie.
a ja podziwiam takie kobiety. że tak potrafią. bez skrupułów dać się sponsorować.
od zawsze byłam uczona, że muszę radzić sobie sama, muszę liczyć wyłącznie na siebie, muszę opiekować się innymi (młodszym rodzeństwem) muszę na siebie zarabiać itd itp. no nie, oczywiście, że takie nastawienie jest dobre, ale czasem JESTEM TYM ZMĘCZONA!
chciałabym tak umieć, a tymczasem "niewygodnie" mi nieco jak kolega mnie gdzieś zaprasza i płaci za moją herbatę.
> "Sponsoring" kobiet przez bogatych mężczyzn. Co o tym myślicie.
a ja podziwiam takie kobiety. że tak potrafią. bez skrupułów dać się sponsorować.
od zawsze byłam uczona, że muszę radzić sobie sama, muszę liczyć wyłącznie na siebie, muszę opiekować się innymi (młodszym rodzeństwem) muszę na siebie zarabiać itd itp. no nie, oczywiście, że takie nastawienie jest dobre, ale czasem JESTEM TYM ZMĘCZONA!
chciałabym tak umieć, a tymczasem "niewygodnie" mi nieco jak kolega mnie gdzieś zaprasza i płaci za moją herbatę.
Kiedys to sie nazywalo-utrzymanka.
Potrzeby sa rozne.
Ten co placi chce miec cos dla siebie czego nie ma czesto w domu.
Ta co "daje" czesto ma na utrzymanu dziecko lub dzieci.
A sa jeszcze ogloszenia w gazetach umieszczone przez studentki ktore sa gotowe na wszystko aby tylko skonczyc studia.
To przykre ale takie jest teraz zycie.
Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
Potrzeby sa rozne.
Ten co placi chce miec cos dla siebie czego nie ma czesto w domu.
Ta co "daje" czesto ma na utrzymanu dziecko lub dzieci.
A sa jeszcze ogloszenia w gazetach umieszczone przez studentki ktore sa gotowe na wszystko aby tylko skonczyc studia.
To przykre ale takie jest teraz zycie.
Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
Nie rozumiem takich potrzeb,
ale jak ktoś lubi...
Niektórzy w domu nie mają tego,
czego pragną.
Niektórzy ludzie zawsze będą robić tak,
żeby im było dobrze, bez oglądania się na innych.
Czy to źle?
Nie zadowolisz wszystkich,
zadowól chociaż siebie...
Każdy powinien wiedzieć,
co dla niego najlepsze.
Pozdrawiam.
jako kobieta nie wyobrażam sobie siebie w takiej sytuacji, ale też nie potępiam nikogo, bo różne przypadki chodzą po ludziach..."nie wszytko jest tylko białe lub tylko czarne"...ludzie czasem dokonują takich a nie innych wyborów, bo wydaje im się to słuszne i dobre, rezultaty widać zwykle z pewnej perspektywy czasu...
...co do sponsoringu to można to nazwać jak kto woli, moim zdaniem jednak zawsze coś takiego zostawia mniejszą lub większą ranę na psyche...ranę, której nie da się tak po prostu zasklepić; poza tym jestem zdania, że niektórych ludzi coś takiego może tylko zranić, a innych wręcz zabić...
pozdro:)))))
...co do sponsoringu to można to nazwać jak kto woli, moim zdaniem jednak zawsze coś takiego zostawia mniejszą lub większą ranę na psyche...ranę, której nie da się tak po prostu zasklepić; poza tym jestem zdania, że niektórych ludzi coś takiego może tylko zranić, a innych wręcz zabić...
pozdro:)))))