Miałam `przyjemność` gościć tej willi całkkiem nie dawno. Przyjechaliśmy w niedzielę, więc jak na gospodarza tego luksusowego obiektu powitał nas dresach i jakiejś starej brudnej podkoszulce, ogólem jakby wrócił z pola. Właściciele niemili. Tandeta, że aż piszczy. Wszędzie sztuczne kwiaty! Nie trzeba być estetą by stwierdzić, że te powtykane w donice z tujami przed domem wyglądają potwornie. Skupisko wszelkich gratów. Zdziwił mnie zakaz jedzenia w pokojach- pierszy raz się spotkałam. No i zakaz wprowadzania osób trzecich nawet na minutęęę!! :P Na stronach właściciele piszą o ogrodzonym i monitorowanym parkingu. Nie wiem gdzie on jest, bo mój samochód stał po drugiej stronie ulicy na jakimś nierównym nieutwardzonym kawałku ziemi porośniętej trawą. Niby kamery były, ale przed domem i mam ogromne wątpliwości czy faktycznie obejmowały ten `parking`.
10 minut do centrum? No nie wiem czy, ale na pewno nie na pieszo jak piszą właściciele. Mi 10 minut zajmowało dojście do najbliższego przystanku z którego odjeżdzał jeden autobus co godzinę.
Wieczorne powroty do pokoju kojarzą mi się z roznegliżowanym właścicielem leżącym na sej złotej kanapie przed TV.

Ogólnie porazka. Nie polecam!