Widok
Adziula, mieszkam we wschodnim londynie, a rodze w newham general hospital, czyli w tym co ma zla opinie...
ang.sluzba nie jest idealna, ale podkreslam, jak sa problemy to dzialaja szybko itp, u mnie w tej ciazy sa komplikacje i zlego slowa nie powiem, bo chyba niektorzy nie wiedze co to sa komplikacje itp, a jak Blanka urodzila sie to tez na OIOM trafila i najwyzszej klasy byl sprzet itp, pozniej w slynnym GOSHU bylysmy wiec jak cos dzieje sie to dzialaja.
pewnie wkurzaja mnie pewne rzeczy itp, ale teraz mysle, ze najwazniejsze jest zdrowie moje i dziecka...
ang.sluzba nie jest idealna, ale podkreslam, jak sa problemy to dzialaja szybko itp, u mnie w tej ciazy sa komplikacje i zlego slowa nie powiem, bo chyba niektorzy nie wiedze co to sa komplikacje itp, a jak Blanka urodzila sie to tez na OIOM trafila i najwyzszej klasy byl sprzet itp, pozniej w slynnym GOSHU bylysmy wiec jak cos dzieje sie to dzialaja.
pewnie wkurzaja mnie pewne rzeczy itp, ale teraz mysle, ze najwazniejsze jest zdrowie moje i dziecka...
A więc... wczoraj powinnam dostać okres....- nie dostałam :):):) dzisiaj też nie... Zrobiłam wczoraj testy 2 na jednym dopiero po 15 minutach pojawiła się bladziutka różowa kreseczka :):) drugi nic nie wykazał. Strasznie boli mnie podbrzusze i dół pleców i czuję przy jajnikach łaskotanie :) Myślicie że można się już zacząć ostrożnie cieszyć ??????
Chyba się udało - mam taką cichą nadzieję:)
Chyba się udało - mam taką cichą nadzieję:)
cześć Dziewczyny, ja do Was jeszcze zaglądam, ale już nie piszę, bo czuję to samo, co napisała kiedyś Makarena - że moje problemy już nie na ten wątek...
dziękuję jednak bardzo, że ktoś mnie tu jeszcze pamięta :) Nulka, bardzo dziękuję za pamięć i kciuki, choć obawiam się, że mnie chyba przyjdzie się poddać...
Karolciu, tak strasznie mi przykro, tak czułam, że coś się dzieje, bo milczałaś ostatnio, tak bym chciała, aby ta historia jednak skończyła się dobrze... ściskam Cię mocno :*
dziękuję jednak bardzo, że ktoś mnie tu jeszcze pamięta :) Nulka, bardzo dziękuję za pamięć i kciuki, choć obawiam się, że mnie chyba przyjdzie się poddać...
Karolciu, tak strasznie mi przykro, tak czułam, że coś się dzieje, bo milczałaś ostatnio, tak bym chciała, aby ta historia jednak skończyła się dobrze... ściskam Cię mocno :*
ja-dwisia napisałam do ciebie na facebooku jakieś 2 tyg. temu, ale nie odpisałaś; co do konsultacji u innego lekarza to nawet mi to przez myśl nie przeszło gdyż mój to jeden z najlepszych w Trójmieście, cały czas jest bardzo dokładny, konkretny, zawsze wszystko sprawdza wnikliwie także nie mam powodów by mu nie wierzyć; ja na każdej wizycie mam bezwzględnie USG
ale wiecie była u mnie wczoraj koleżanka która poroniła w 12 tyg., poszła sobie na USG zobaczyć swoje dziecko a tam się okazało, że ono nie żyje już od 6 tyg.! przeżyłam szok normalnie jak ona mi powiedziała, że jak poszła do ginekologa na wizytę bo test z moczu pokazał ciąże i ona sobie policzyła że to 8 tydz. to lekarka zbadała ją tylko ręcznie i poza skierowaniami na ogólne badania nie zleciła ani usg ani beta HCG, a koleżanka jako że pierwszą ciążę przeszła normalnie i zdrowo i teraz też się czuła ok poza delikatnymi objawami ciążowymi postanowiła iść na USG dopiero tak późno, a tu zonk... koszmar
ale wiecie była u mnie wczoraj koleżanka która poroniła w 12 tyg., poszła sobie na USG zobaczyć swoje dziecko a tam się okazało, że ono nie żyje już od 6 tyg.! przeżyłam szok normalnie jak ona mi powiedziała, że jak poszła do ginekologa na wizytę bo test z moczu pokazał ciąże i ona sobie policzyła że to 8 tydz. to lekarka zbadała ją tylko ręcznie i poza skierowaniami na ogólne badania nie zleciła ani usg ani beta HCG, a koleżanka jako że pierwszą ciążę przeszła normalnie i zdrowo i teraz też się czuła ok poza delikatnymi objawami ciążowymi postanowiła iść na USG dopiero tak późno, a tu zonk... koszmar