Odpowiadasz na:

Do : ~Art i ~Kocio: Łatwo powiedzieć..idż do Sądu i udowadniaj.. Często to ludzie są w desperacji lub będąc w trudnej sytuacji życiowej godzą się na takie umowy i robią to świadomie. Z... rozwiń

Do : ~Art i ~Kocio: Łatwo powiedzieć..idż do Sądu i udowadniaj.. Często to ludzie są w desperacji lub będąc w trudnej sytuacji życiowej godzą się na takie umowy i robią to świadomie. Z wypowiedzi można usłyszeć, że jak by Pan był ponad rok na bezrobociu...,albo ja mam już 58 lat i nie mam zdrowia do innej pracy, a tak naprawdę to jej też nie mam, albo jeszcze inaczej dobrze że "dali" chociaż umowę zlecenie bo ponad 2 lata w "poprzedniej" firmie XYZ pracowałem/łam na "czarno"-a robota po 12 godzin w zimnie ,w kurzu i trza było dżwigać. Tak samo podchodzą do tego ludzie którzy przyjechali z innych części Polski za pracą i chlebem. Aż mi ciarki przechodzą jak słyszę..proszę Pana u mnie w okolicy 100-150 km od domu to nie ma już żadnego zakładu pracy i pozostało albo Warszawa albo Gdańsk/Gdynia i biorę robotę nawet na umowę zlecenie....I jeszcze krąży "mit" , że chodzenie po Sądach to strata czasu, zdrowia i nic nie da...I tak na logikę. jak ktoś złapał wreszcie pracę nawet na umowę zlecenie to co ? Po 1-2 miesiącach pójdzie do inspekcji, złoży pozew do Sądu i co dalej będzie pracował w tej firmie? A jak nie ma "na oku" innej pracy i najbliższej perspektywy na jej znalezienie nie mówiąc o zmianie na lepszą? Kto pierwszy ruszy "tyłek" ??? I jeszcze jedno. Tzw."rynek pracy" na razie i puki co to jeszcze NICZEGO nie weryfikuje w podejściu i w relacji Pracodawca-Pracownik. Patologia nadal jest o jeden krok przed prawem pracy i uczciwością , a rynek się "reguluje" w inny sposób. Tylko kontrole i kontrole bez zapowiedzi, Inspekcja Pracy musi wreszcie wchodzić do firm bez zapowiedzi, bez zgłoszeń i bez ostrzeżeń. Tak jak kontrolerzy w komunikacji miejskiej i nieoznakowane radiowozy na Obwodowej....

zobacz wątek
8 lat temu
~sebix

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry