Re: Straż miejska
uuua ostro :D
"re straznik" badz na tyle odwazny zeby sie podpisac imieniem i nazwiskiem glupi i typowy polaczku, reszta tez :) jezdze nie od dzis i zdarzalo mi sie ze nawet policja...
rozwiń
uuua ostro :D
"re straznik" badz na tyle odwazny zeby sie podpisac imieniem i nazwiskiem glupi i typowy polaczku, reszta tez :) jezdze nie od dzis i zdarzalo mi sie ze nawet policja przymykala oczy na lamanie przepisow bo sa po prostu bardziej kumaci i wyrozumiali niz trepy pracujace w strazy miejskiej, ktora na dobra sprawe do niczego nie jest nikomu potrzebna. zadnej opini nie psuje bo nie jestem jedynym,ktory przejezdza na czerwonym, ba i nie zamierzam przestac. Wiadomo ze sa sytuacje ze staje i czekam, ale w momencie kiedy ruch wynosi doslownie ZERO, badz bez zadnej szkody dla nikogo mozna smialo przejechac, to po ki ch... mam sie zatrzymywac i marznac, nawet jesli zlamie przepis? nie znam osobiscie zadnego trenujacego kolarza, ktory staje na czerwonym i czeka..ale Tobie jako niedzielnemu rowerzyscie sie nie dziwie i pochwalam. z czasem jednak nabierzesz wprawy i bedziesz umial z zamknietymi oczami jezdzic po 3 miescie :) pazdzioch, podkreslam ze jade na czerwonym w momencie kiedy nie stwarzam zadnego zagrozenia dla siebie i innych..nie twierdze ze jestem the best, a Ci co gineli to raczej w innych okolicznosciach niz OSTROZNA jazda na czerwonym.
"zwykly rowerek"..jezdzilem w innych krajach UE z kolarzami o roznym pokroju i uwierz mi ze nie przypominam sobie zeby stawali na czerwonym, jest to ogolnie praktykowane w pewnych kregach (konkretnie ludzi trenujacych) i nikt sie do nikogo z tej okzaji nie przypie...a.
kolejna sprawa, w krajach gdzie sciezki sa z****iscie rozwiniete, kolarze trenujacy rowniez z nich nie korzystaja, ale to rozumie tylko ktos kto trenuje a nie jezdzi - jest roznica?
zobacz wątek