Widok
Strefy hałasu ??? Komuś odbiło ?
Radio Gdańsk słusznie stwierdziło parę dni temu, że w kwestii śmieci jest kompletny chaos informacyjny.Mnie też się zdawało, że już nic nie rozumiem. Na szczęście wczoraj znalazłem w skrzynce pocztowej broszurkę na ten temat i jestem już nieco mądrzejszy, ale nadal nie wierzę, że ta reforma ma, w tym ujęciu i z tą ekipą, jakiekolwiek
szanse, no bo dlaczego np. torebek foliowych nie wkładać do pojemników na odpady plastikowe.
Na marginesie dodam, że sam od wielu lat śmieci selekcjonuję, a odpady organiczne wyrzucam na kupę kompostową, tak że do wspólnego kontenera pozostaje mi do wrzucenia najwyżej raz w miesiącu niewielka kupka brudów innego rodzaju nie przekraczająca kilograma wagi.
Dziennikarze występujący w Radio Gdańsk, co zdążyłem już dość dawno zauważyć, odznaczają się dość specyficzną logiką. Oto zaraz po kwestii śmieci pojawił się problem hałasu a konkretnie postulat stworzenia "stref hałasu" dla ożywienia centrów miast. Czyż logika stojąca za tym zwrotem nie jest obezwładniająca ? No to bądźmy konsekwentni - zorganizujmy strefy śmiecenia, mordobicia i zabijania. Jak już, to już.
Ci ludzie zapomnieli zauważyć, że hałas jest takim samym śmieciem jak każde inne. Są oprócz tego śmieci innego rodzaju bo ani nie widoczne ani nie słyszalne - smog elektroniczny, o ktorym cicho, sza, bo przecież sieci telefonii komórkowej muszą zarabiać. Cywilizacja wytwarza mnostwo odpadów a hałas i fale elektromagnetyczne do nich należą.
Żeby uniknąć więc takich idiotycznych postulatów i zadbać o środowisko potrzebny jest długofalowy proces wychowawczy w rodzinach i szkołach, by dzieci nauczyły się np. śmiać zamiast rechotać i rozmawiać zamiast wrzeszczeć, bluzgać i tłuc się i opluwać. Trzeba też przypilnować by dzieciaki nie słuchały głośnej muzyki przez słuchawki, bo to niszczy słuch. I należy je nauczyć panować nad swoim zachowaniem a wtedy uciążliwego hałasu nie będzie.
Problem z naszymi politykami i dziennikarzami jest ten, że zajmują się beznadziejnymi probami leczenia skutków zamiast usuwania przyczyn. Leczenie skutków to wyrzucanie pieniędzy w błoto.
szanse, no bo dlaczego np. torebek foliowych nie wkładać do pojemników na odpady plastikowe.
Na marginesie dodam, że sam od wielu lat śmieci selekcjonuję, a odpady organiczne wyrzucam na kupę kompostową, tak że do wspólnego kontenera pozostaje mi do wrzucenia najwyżej raz w miesiącu niewielka kupka brudów innego rodzaju nie przekraczająca kilograma wagi.
Dziennikarze występujący w Radio Gdańsk, co zdążyłem już dość dawno zauważyć, odznaczają się dość specyficzną logiką. Oto zaraz po kwestii śmieci pojawił się problem hałasu a konkretnie postulat stworzenia "stref hałasu" dla ożywienia centrów miast. Czyż logika stojąca za tym zwrotem nie jest obezwładniająca ? No to bądźmy konsekwentni - zorganizujmy strefy śmiecenia, mordobicia i zabijania. Jak już, to już.
Ci ludzie zapomnieli zauważyć, że hałas jest takim samym śmieciem jak każde inne. Są oprócz tego śmieci innego rodzaju bo ani nie widoczne ani nie słyszalne - smog elektroniczny, o ktorym cicho, sza, bo przecież sieci telefonii komórkowej muszą zarabiać. Cywilizacja wytwarza mnostwo odpadów a hałas i fale elektromagnetyczne do nich należą.
Żeby uniknąć więc takich idiotycznych postulatów i zadbać o środowisko potrzebny jest długofalowy proces wychowawczy w rodzinach i szkołach, by dzieci nauczyły się np. śmiać zamiast rechotać i rozmawiać zamiast wrzeszczeć, bluzgać i tłuc się i opluwać. Trzeba też przypilnować by dzieciaki nie słuchały głośnej muzyki przez słuchawki, bo to niszczy słuch. I należy je nauczyć panować nad swoim zachowaniem a wtedy uciążliwego hałasu nie będzie.
Problem z naszymi politykami i dziennikarzami jest ten, że zajmują się beznadziejnymi probami leczenia skutków zamiast usuwania przyczyn. Leczenie skutków to wyrzucanie pieniędzy w błoto.