Widok

Stres na nauce jazdy

Nie wiem czy to tylko ja mam takiego stresa wyjeżdżając na ulicę, dziś jeździłam 3 godzinę, mam naprawdę super instruktora, ale przez mój chory stres nic nie umiem sama zrobić, zapominam o podstawowych rzeczach.Mam nadzieję że później będzie lepiej. Macie jakieś sprawdzone metody na stres? Oczywiście takie po których bym mogła usiąść za kierownicą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie martw się, ja na nauce (kat. A) też miałem lekki stres, ale minął, kiedy poznałem pojazd i jego możliwości. Po otrzymaniu prawka stres pojawił się znowu, ale... musisz jeździć. To jedyna rada, jaką można Ci dać. Jeździć jak najwięcej. Głowa do góry i uwierz w siebie.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
Chyba nie ma żadnej metody na stres przy zdawaniu prawka, przynajmniej ja nie mam ;). Trzeba to przeżyć. Jak zdawałam B to aż się trzęsłam ehh, a jak zdawałam kat A to już trochę lżej było, ale nie obyło się bez nerwów chociaż przepisy znałam już z kat B. Także chyba każdy się denerwuje, nie ty pierwsza, także głowa do góry :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
u mnie taki stres o jakim piszesz byl az do 14 godziny jazdy...juz chcialam zrezygnowac..ale nagle...cud! :-) olsnienie..brak stresu..prawko zdane:-)) nie poddawaj sie..staraj sie nie myslec o tym,ze moze sie cos stac...obok siedzi fajny instruktor,ktory tez ma hamulec:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
no to kielicha albo dwa przed nauką
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
3 godziny to dopiero początek, taki stres jest zupełnie zrozumiały. Miałam całkiem podobnie, ale w miarę obycia i wyjeżdżonych godzin stres minął. Jakby co, regularne picie herbatki z melisy w czasie trwania kursu na pewno nie zaszkodzi :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
bez melisy ,tylko sie nie przejmuj rólami szos tymi co trąbia,co wymachuja łapskami,oni sa miszczami i urodzili sie z kołem...zamiast mózgu
ja jak zaczynałam jezdzic to sie tym przejmowałam,jak mi zgasł silnik-panika
teraz luz
spoko
innym tez gasnie i co ja nie macham nie trabie a jak l jedzie to przypominam sobie swoja nauke z super instruktorka
jak cos moge podac namiar
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ja na pierwszej jeździe byłam tak zestresowana, że prędkość 30 km/h wydawała się zawrotna, nie pomagał instruktor, który był nie miły i agresywny momentami jak coś mi nie wychodziło... Skończyłam kurs i poszłam do innego instruktora, był cudowny i bardzo mi pomógł opanować lęk... zdałam za 4 razem i za każdym mi kibicował i pomagał jak przyjaciel...

Niektórzy ludzie wykonują swoją pracę z pasją :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie nie tylko ty masz takiego stresa
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeżeli ktoś się stresuje w traklcie jazdy samochodem - to nigdy nie powinien otrzymać prawa jazdy.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Wszystko zależy jaki to rodzaj stresu... Czy Cię paraliżuje i nie możesz się skupić,czy to tylko zdenerwowanie wynikające z tego,że poprostu się przejmujesz tym,że znalazłaś się w nowej sytuacji i musisz się przyzwyczaić. Ten drugi rodzaj stresu towarzyszy dużej liczbie osób na początku podczas nauki jazdy jak i później po zdanym egzaminie też.Uwżam to za całkiem naturalne, a powiem więcej bardziej ufam takim ludziom niż takim którzy kozaczą i się nie przejmują! Trzeba pamiętać że jazda samochodem wymaga odpowiedzialności.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przejdzie jak pewniej się poczujesz za kierownicą lepiej nic nie stosować.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Kobieta

Gadżety erotyczne na rocznicę z żoną (42 odpowiedzi)

Dzień dobry! W niedalekiej przyszłości będę wraz z (teraz już) żoną obchodzić okrągłą rocznicę...

do góry