Bistro u Papaya: tanio, przepyszne, pięknie udekorowane dania. Na początek wzięłam z chłopakiem pierogi z mięsem i okraską - pycha, miałam wrażenie, że robili je sami, ale ciasto na pewno było mrożone i penne z kurczakiem - nieziemskie!! koszt całkowity dania to 15zł!!! za porcje bardzo solidną, czuć masełko a nie olej z frytownicy. Jadłam pierś z kurczaka w sosie słodko-ostrym. Poziom bez żadnego zarzutu,dobre jedzonko. Chłopak spróbował pizzy wiejskiej, pizza bez zarzutów, smakowała,choć nie była chrupiąca (znaczący wpływ na to mógł mieć transport,ponieważ wziął ją na wynos do pracy, gorąca prosto z pieca wpakowana do kartonu,zawsze straci na strukturze). reasumując, knajpka na uboczu, która zasługuje na rozgłos, jadłam w niejednej restauracji dużo droższej,a dania były przede wszystkim brzydsze i mniej smaczne.