Przepraszam. Nie spodziewałam się takich wniosków.
Myślę, że mężczyzna po prostu zdjąłby siatkę i trochę inaczej podszedł do sprawy wycinki.
Ja jestem niecierpliwa. Piłą ciachałam...
rozwiń
Przepraszam. Nie spodziewałam się takich wniosków.
Myślę, że mężczyzna po prostu zdjąłby siatkę i trochę inaczej podszedł do sprawy wycinki.
Ja jestem niecierpliwa. Piłą ciachałam fragmenty siatki i wplątane w nią, mocne gałęzie. Sporo było też wspinania i utrzymania piły nad głową.
Łańcuch raz mi spadł. Przy całym szaleństwie po prostu jestem bardzo ostrożna. Nie mogę sobie pozwolić na jakiś wypadek.
Naciąg jest odpowiedni. Sprzęt raczej słaby i wysłużony. Traktuję go jak kategorię heavy duty, wbrew naturze. Kabel przedłużacza ogranicza możliwość swobodnego manewrowania w trudno dostępnych miejscach.
Naostrzyć rzeczywiście trzeba ale... po prostu wyczyściłam, uzupełniałam płyn i odłożyłam na miejsce.
Ps
To się więcej nie powtórzy (opis). Obiecuję.
zobacz wątek