Wraz ze znajomymi wybraliśmy się do Amazonki na Sylwestra 2015. Byliśmy najmłodszymi uczestnikami imprezy (osoby 22-26 lat), czego można było się spodziewać ze względu na dominujący rodzaj muzyki (lata 60-80).

Menu było niezgodne z tym, co było w ogłoszeniu. Kolacja rozpoczęła się obiecująco- rosół z własnym makaronem, który wszystkim smakował. Jednak drugie danie rozczarowało. Miały być zrazy staropolskie na brązowym ryżu, surówka z czerwonej kapusty, warzywa blanszowane. Zrazy co prawda były, jednak ryż był biały i niedogotowany. Warzyw nie było wcale.

Po północy miał być płat mięsa pieczonego w ostrym sosie chrzanowym z grzanką oraz szarlotka na ciepło z bitą śmietaną. Podano galaretkę z mięsem, bekon ze śliwkami i płaty karkówki, które sosu chrzanowego nie widziały. Grzanek brak. Sytuację uratowała szarlotka.

O 2 miało być leczo z indyka z grzanką. Leczo było, ale nie dobre, grzanek ponownie brak. A tak w ogóle leczo to potrawa bezmięsna!

Gdy poszliśmy tańczyć, ukradziono nam 0,5l wódki mimo, że zajmowana przez nas loża znajdowała się na przeciwko baru. Panie obsługujące w żaden sposób nie próbowały nam zrekompensować straty. Zero troski i walki o klienta. Rozczarowanie...