Kiedyś jak piorun uderzył na puchatka w dom, to chociaż mieszkam ulicę obok i byłem w domu, to dopiero w internecie dzień później przeczytałem - ani syreny ani straży nie słyszałem, bo była burza i...
rozwiń
Kiedyś jak piorun uderzył na puchatka w dom, to chociaż mieszkam ulicę obok i byłem w domu, to dopiero w internecie dzień później przeczytałem - ani syreny ani straży nie słyszałem, bo była burza i padał deszcz.
Na wspólnej zresztą ta sama sytuacja. Wyszedłem na chwilę z domu żeby podjechać do sklepu, a tam pełno straży, a potem czytam, ze pożar był.
Także brak syreny mieszkańcom niewiele zmienia, a Ci z OSP też pewnie częściej reagują na SMSa niż ją słyszą, a komórkę wtedy przegapią. Nie oszukujmy się.
zobacz wątek