Widok
hejka,
uczęszczałam do szkoły rodzenia na Majewskich na Zaspie> szkoła jest bezpłatna dla kobiet( pod warunkiem, że są z Gdańska), a za partnerów płaci sie 70 zł. jest to niedużo w porównaniu z innymi szkołami, które za zywczaj kosztują ok 300 zł. jednakże osobiście z mężem nie polecamy tej szkoły ponieważ zajęcia(oddychanie) prowadzone sa chaotycznie przez co mało się zapamiętuję. Natomiast na pozostalych zajeciach( tzn przewijanie, laktacja, z pediatrą, psychologiem itp) jest zawsze duzo ludzi więc również niewiele można z nich wynieść. Poza tym jeżeli nie dowiedziałabym się sama to do samego porodu myslałabym, że faza 3 to wypieranie, a nie rodzenie łożyska( tak nas wprowadziła w błąd pani ze szkoły na majewskich) . Więc generalnie nie byłam zadowolona. Ale jeżeli zalezy Ci, żeby było tanio to jak najbardziej dobry wybór, ale trzeba sie samemu dokształcać np z internetu.
uczęszczałam do szkoły rodzenia na Majewskich na Zaspie> szkoła jest bezpłatna dla kobiet( pod warunkiem, że są z Gdańska), a za partnerów płaci sie 70 zł. jest to niedużo w porównaniu z innymi szkołami, które za zywczaj kosztują ok 300 zł. jednakże osobiście z mężem nie polecamy tej szkoły ponieważ zajęcia(oddychanie) prowadzone sa chaotycznie przez co mało się zapamiętuję. Natomiast na pozostalych zajeciach( tzn przewijanie, laktacja, z pediatrą, psychologiem itp) jest zawsze duzo ludzi więc również niewiele można z nich wynieść. Poza tym jeżeli nie dowiedziałabym się sama to do samego porodu myslałabym, że faza 3 to wypieranie, a nie rodzenie łożyska( tak nas wprowadziła w błąd pani ze szkoły na majewskich) . Więc generalnie nie byłam zadowolona. Ale jeżeli zalezy Ci, żeby było tanio to jak najbardziej dobry wybór, ale trzeba sie samemu dokształcać np z internetu.
Dziewczyny, a jak to jest z oddychaniem? Ile razy powinno się być na takich zajęciach? My byliśmy 2 razy i w sumie trenowaliśmy praktycznie to samo, a że oddychanie przeponą nie jest dla mnie problemem (kiedyś śpiewałam :) ) zastanawiałam się, czy nie ćwiczyć sobie samodzielnie w domu. Zwłaszcza że właśnie na 19 mężowi też jest trudno wyrobić się z powrotem z pracy...
Ja na laktacji jeszcze nie byłam, więc w tą środę się wybieram :)
Ja na laktacji jeszcze nie byłam, więc w tą środę się wybieram :)

