Re: Szkoły toną !
Bo zmiany poszły w złym kierunku ,a to wina kolejnych rządów , wszystko psuło się od głowy , teraz gdy ogon zgnił także, to niektórzy zaczynają zauważać problem.
Kiedyś dyrektorem placówki...
rozwiń
Bo zmiany poszły w złym kierunku ,a to wina kolejnych rządów , wszystko psuło się od głowy , teraz gdy ogon zgnił także, to niektórzy zaczynają zauważać problem.
Kiedyś dyrektorem placówki oświatowej był wieloletni nauczyciel zazwyczaj wybierany właśnie ten z pasją , dziś przykazanie jest takie że dyrektorem szkoły zostaje manager nie mający pojęcia o nauczaniu i wychowywaniu młodzieży, nigdy w szkole nie pracował , a kontakt ze szkołą miał taki że siedział w ławce kilka lat wcześniej - dlaczego ? Bo szkoła to taki sklepik, który musi się utrzymać - być rentowny , z pozycji gminy najlepiej jakby przynosił jeszcze zyski albo chociaż był samowystarczalny. Kiedyś praca nauczyciela to było nauczanie i wychowywanie dziecka , a rodziców wychowywanie i pomoc w nauce. Dziś nauczyciel jest od przekazania wiedzy uczniom i biurokracji z zakazem "wychowywania" dziecka , a rodzice czasem pomogą dziecku w nauce, dziecko jest natomiast od wychowywania samego siebie. Gdy cała ryba zgniła to wszyscy do wszystkich mają pretensje że młodzież jest taka , a nie inna i sama nie wychowała się lepiej.
zobacz wątek