Odpowiadasz na:

Re: Szpital w Pucku

Rodziłam w kwietniu, miałam wątpliwa przyjemność trafić na oedynatora, który podchodzi do wszystkiego byle jak. Byłam 2tyg po terminie, miałam się zgłosić na oddział (dr. Wajlonis napisał... rozwiń

Rodziłam w kwietniu, miałam wątpliwa przyjemność trafić na oedynatora, który podchodzi do wszystkiego byle jak. Byłam 2tyg po terminie, miałam się zgłosić na oddział (dr. Wajlonis napisał skierowanie, swoją drogą bardzo polecam tego lekarza!). Przyjechałam, ordynator spojrzał na mnie i bez badan czy jakichkolwiek pytań odesłał do domu. Na drugi dzień trafiłam na dr. Wajlonis, anioł nie lekarz, dokładnie zbadał; ktg, usg, badanie ginekologiczne, popytał odpowiedział na każde pytanie i zdecydował o wywolaniu porodu. Pierwsza próba oct nie powiodła się więc wpisał w moją kartę kolejna za dwa dni. Lekarz, który miał wtedy dyżur niechętnie, ale zastosował się do poleceń. Od 7 do południa było rozwarcie na dwa palce, o 14 skończyło się cesarka, z powodu 'braku postępu porodu'. Położne i Panie z noworodkow przemile. Wiadomo, trafiła się jedna czy dwie, które raczej z powołania tam nie pracują, ale to jak wszędzie. Po CC wypisali mnie w drugiej dobie, jak wszystkich jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań. Wstałam po kilkunastu godzinach na co położne raczej naciskają, ale to dla naszego dobra a nie po złości. ;) W każdym razie opieka przed, w trakcie i po porodzie zdecydowanie na plus.

zobacz wątek
7 lat temu
~Xxx

Odpowiedź

Autor

Ogłoszenie
Polityka prywatności
do góry