Widok

Szpital w Wejherowie?

Rodzina i dziecko Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Przed chwilą dowiedziałam się, że po wielomiesięcznym strajku lekarze ze szpitala w Wejherowie zaczyną odchodzić z dniem 1 października. Przypuszczalnie z położniczo - ginekologicznego również, czy wiecie cos na ten temat???? Ja ciąże prowadzę u ordynatora tego oddziału, więc 4 października podczas wizyty się zapytam jak wygląda sytuacja, ale mam na mysli, że wszystko się uspokoi. Niby do lutego jest czas, ale w razie gdyby Maciejewski tez odszedł do innego szpitala, to ja ide za nim.


hmmmm....przeraziło mnie to.....faktem jest, że jest to bardziej strasujące dla oczekujących już porodu.

Czy coś na ten temat słyszałyście????

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Piri a nasza położna ze szkoły coś mówiła na ten temat??

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mam nadzieję, że się dogadają, przecież teraz tyle porodów jest (ponoć w zeszłym tygodniu jednego dnia było 17)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to zdaje się, że miałam szczęście, bo rodziłam w lipcu. Jednak nigdy nie wiadomo, póki decyzja nie jest podjęta na 100% to wszystko może się zdarzyć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wypowiedzenia złożyli wszyscy ginekolodzy, 28 wrzesnia mają jakieś zebranie, nie wiadomo czy się dogadają

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wiesz, ja jeszcze nie panikuję, bo czasu troche mam, ale ogólnie jestem zainteresowana stanem szpitala, aby potem się nie zdziwic w dniu porodu.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kochana, ale w Wejherowie i tak lekarza nie masz non stop przy sobie jeśli rodzisz sn, lekarz dochodzi do Ciebie co jakiś czas żeby sprawdzić jak jest :) nawet położnej nie ma cały czas, bo na oddziale w trakcie dyżuru są 4. Lekarz przychodzi do ewentualnego zszycia i oceny łożyska oraz wtedy kiedy potrzebna jest interwencja lekarza (kleszcze, cesarka), a później po porodzie przez 2 godziny Cię kontrolują też co jakiś czas zaglądając :) Zresztą Majls, nie przejmuj się, masz jeszcze duuuużo czasu :) pozatym nigdzie nie jest napisane, że odejdą wszyscy lekarze z porodówki - która jest jednym z lepiej prosperujących oddziałów w tym szpitalu.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no tak piri, ale o i tak nie jest pocieszające, bo jak zacznę rodzic np. o 16 to mój lekarz jest już w swoim gabinecie prywatnym, niech nawet zastepca mnie przyjmie, ale jesli na porodówce będzie jedna osoba lub może 2 to chyba trochę kicha.....hm...pociesza mnie średnio fakt, że do mojego porodu jeszcze z 5 miesięcy, więc pewnie sytuacja jakoś sie wyklaruje. Taka cicha nadzieja.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Majls, Twój lekarz z racji tego, że pełni funkcję ordynatora nie może strajkować, tak samo zastępcy ordynatora, na oddziale zostaną tez lekarze w trakcie specjalizacji - tak bedzie we wszystkich szpitalach - dziś rozmawiałam z moja lek. prowadzącą, która też wypowiedzenie złożyła :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Lekarze, zgodnie z zapowiedzią, odchodzą z pracy
07.09.2007
Kiedy trzy i pół miesiąca temu lekarze rozpoczęli strajk, nikt nie podejrzewał, jak dramatyczna w skutkach może okazać się ta akcja. W wejherowskim szpitalu ze 120 zatrudnionych lekarzy ponad 40 złożyło wypowiedzenia. I nie są to, jak myśleliśmy my-pacjenci, "straszaki" albo czcze groźby, ale realne decyzje.

Dwóch lekarzy, uznawanych za znakomitych specjalistów, już odeszło z pracy. To samo chcą zrobić kolejni.

- Z ciężkim sercem mówię, że zbliżamy się do punktu krytycznego - mówi Andrzej Zieleniewski, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Wejherowie. - Nie potrafię powiedzieć, co będzie 30 września. W tej chwili pracujemy normalnie, ale w okresie zaostrzonej akcji strajkowej od maja do lipica szpital stracił ok. 600 tys. złotych, a skutki tego odczuwamy do chwili obecnej. Nie jestem, w stanie zapewnić lekarzom podwyżek, bo nie mam takich środków.

Pacjenci obawiają się, że może dojść do zamknięcia szpitala.

- Jeśli lekarze nie wycofają swoich wypowiedzeń, jeśli nie będę w stanie zabezpieczyć funkcjonowania szpitala, taka groźba istnieje - mówi dyrektor wejherowskiego szpitala. - Liczę jednak na rozsądek i rozwiązanie sytuacji w służbie zdrowia.

Czarny scenariusz przepowiadają jednak sami lekarze.

- Musi dojść do jakiegoś przełomu, rząd musi się zainteresować sytuacją w służbie zdrowia, bo inaczej, kto będzie leczył pacjentów - mówi lekarka z dziesięcioletnim stażem. - Boję się, że odejdą najlepsi, filar wejherowskiej placówki.

Z końcem sierpnia ze szpitala odeszli Lucyna Piechota, ordynator oddziału neurologii i dr Marek Roslan, ordynator urologii. Jak mówi dr Roslan na jego decyzję wpłynęło wiele czynników, ale głównie była to sytuacja służby zdrowia.

To, że nie są to groźby mówią wszyscy lekarze.

- Jako młodszy asystent nie mogę złożyć wypowiedzenia - mówi Krzysztof Węgrzyn, mł.asystent na oddziale urologii w Szpitalu Specjalistycznym w Wejherowie. - Ale rozumiem kolegów, bo jak żyć pracując kilkaset godzin w miesiącu. Musimy przecież utrzymać rodzinę, a jeszcze przy tym nieustannie się szkoląc.

W tym tygodniu, już po zamknięciu numeru, miały się odbyć rozmowy w sprawie podwyżek przedstawicieli strajkujących szpitali (w tym wejherowskiego) z wicemarszałkiem województwa i dyrektorem gdańskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia"

Cokolwiek w życiu robisz, nie ma większego znaczenia. Ale ważne jest, żeby to robić
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no wiesz, niech zostanie 3 lekarzy, to raczej nie jest fajnie, bo wiadomo, że ta 3 jest wykończona, a zmęczony lekarz raczej nie wróży niczego dobrego. Ja wierzę, że sytuacja tam ulegnie poprawie, a jak cos to ide za swoim lekarzem.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to podobnie jak ja, bo ja mam sam początek listopada.., ale nie wydaje mi się, żeby mieli się zwolnić wszyscy lekarze z położnictwa..

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Od laski,która ciąże prowadzi u dr Foltmana,de fakto tam pracującego i tez mającego się zwolnic,jesli nie dojdzie do ugody- laska jest przerażona, bo termin ma na koniec października.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Majls, możesz zdradzic skąd o tym wiesz? może na maila.. w tym tygodniu jade do szpitala w Wejherowie i mogę sie dowiedziec, ale muszę wiedziec skad ta informacja :/

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziewczyny czy możecie polecić jakiegoś gin. z Wejherowa?proszę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
taka sama właśnie jest sytuacja w szpitalu w Pucku, dlatego musiałam zmienić szpital. Lekarze się pozwalniali i teraz nie ma kto pracować a szpital nie ma pieniędzy na podwyżki i muszą go sprywatyzować.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hejka

Ja też jestem w dość kiepskiej sytuacji, bo moją ciążę prowadzi zastępca ordynatora w Wejherowie. Termin porodu mam na 10 grudzień, więc zaczynam już się obawiać. Rozmawiałam z moją lekarką i stwierdziła, że dali dyrekcji czas do końca września.Jeśli nic się nie zmieni, to odchodzą. Dowiedz się u swojego lekarza, na jakim etapie jest ta sytuacja teraz i daj znać.

Pozdrawiam

image
image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry