Widok
Też mam maleńką łazienkę (1,8/1,9).
W niej wannę 1,8 długości z możliwością prysznica, ukryte linki na pranie ( bardzo praktyczne i potrzebne) półki na stażu z kafli, lustro na pół ściany i pralkę głęboką (55- 60 i chyba 60 cm głębokości).
Iiiiii....skoro nie chciała się pralka zmieścić w łazience to wykulam fragment ścianki. Pożyczając trochę pokoju( dokładnie rzecz ujmując to część sypialni) dla pralki, a w pokoju zrobiłam 3 półki na książki, zdjęcia, itp. Zaś na samej gorze zabudowy/ przebudowy jest TV :))). Czasami;) oglądam wiadomości, fakty bo na inne bzdury szkoda życia
Oczywiście skoro za ścianką jest pralka to dodatkowe ( schowane) kontakty też są ( tego nigdy za dużo).
W niej wannę 1,8 długości z możliwością prysznica, ukryte linki na pranie ( bardzo praktyczne i potrzebne) półki na stażu z kafli, lustro na pół ściany i pralkę głęboką (55- 60 i chyba 60 cm głębokości).
Iiiiii....skoro nie chciała się pralka zmieścić w łazience to wykulam fragment ścianki. Pożyczając trochę pokoju( dokładnie rzecz ujmując to część sypialni) dla pralki, a w pokoju zrobiłam 3 półki na książki, zdjęcia, itp. Zaś na samej gorze zabudowy/ przebudowy jest TV :))). Czasami;) oglądam wiadomości, fakty bo na inne bzdury szkoda życia
Oczywiście skoro za ścianką jest pralka to dodatkowe ( schowane) kontakty też są ( tego nigdy za dużo).
Ustawienie w L lub U jest bardzo ergonomiczne.
Niestety.. u mnie odpada, bo okno się za nisko zaczyna nad podłogą (poziom parapetu to ok. 62 cm). Gdyby było powyżej linii blatu, nie byłoby problemów z jego otwieraniem i mógłbym kuchnię zaaranżować zupełnie inaczej.
Mój remont ciągnie się od ponad 2 lat (oczywiście.. z przerwami;) stąd powszechne przytyki forumowiczów ;)
Ale dzieki temu miałem czas na zmiany koncepcji i obecna jest wg mnie optymalna. Nie da się na tak małej powierzchni lepiej upchnąć pełnowymiarowej kuchenki (60!), lodówki i zlewozmywaka. A nie chciałem kompromisów w postaci np. zlewozmywaka jednokomorowego.
Mogłem ewentualnie wepchnąć lodówkę do wnęki i zrobić tam szafkę wąską na 40 cm. Zyskałbym 60 cm blatu roboczego.
Ale straciłbym na głębokości zabudowy wnęki z drugiej strony (z tyłu szafy wbudowanej). A cholernie potrzebuję tam miejsce :)
Jak sobie pogrzebiesz na Forum, znajdziesz zdjęcia mojej łazienki.
Na powierzchni 1,4 x 2,0 m upchnąłem kibelek (z magiczną deską ;) umywalkę, pralkę i wannę 1,4 m
Mam mieszkanie.zip :D
Niestety.. u mnie odpada, bo okno się za nisko zaczyna nad podłogą (poziom parapetu to ok. 62 cm). Gdyby było powyżej linii blatu, nie byłoby problemów z jego otwieraniem i mógłbym kuchnię zaaranżować zupełnie inaczej.
Mój remont ciągnie się od ponad 2 lat (oczywiście.. z przerwami;) stąd powszechne przytyki forumowiczów ;)
Ale dzieki temu miałem czas na zmiany koncepcji i obecna jest wg mnie optymalna. Nie da się na tak małej powierzchni lepiej upchnąć pełnowymiarowej kuchenki (60!), lodówki i zlewozmywaka. A nie chciałem kompromisów w postaci np. zlewozmywaka jednokomorowego.
Mogłem ewentualnie wepchnąć lodówkę do wnęki i zrobić tam szafkę wąską na 40 cm. Zyskałbym 60 cm blatu roboczego.
Ale straciłbym na głębokości zabudowy wnęki z drugiej strony (z tyłu szafy wbudowanej). A cholernie potrzebuję tam miejsce :)
Jak sobie pogrzebiesz na Forum, znajdziesz zdjęcia mojej łazienki.
Na powierzchni 1,4 x 2,0 m upchnąłem kibelek (z magiczną deską ;) umywalkę, pralkę i wannę 1,4 m
Mam mieszkanie.zip :D
Sama mam wąską( 2,4/3,75)kuchnię i bardzo chciałam aby był w niej stół.
Ustawienie szafek w literę "U"; co pozwoliło mi na ustawienie niby profesjonalnej kuchni.
Prawdopodobnie kucharze lubią takie ustawienie.
Po jednej stronie sprzęt: lodówka, zlew, szafka, kuchenka i zmywarka.
Pod oknem zlikwidowałam kaloryfery i parapet na poczet szafek.
No i po drugiej stronie dłuuuuugi blat roboczy.
Na końcu jest :))) STÓŁ ( wysuwany drugi blat).
Czy coś takiego już istnieje? Hm...nie wiem.
Tak ja sobie wymyśliłam i facet to zrobił.
Podsunęłam Tobie moje rozwiązanie. :)))))
Ustawienie szafek w literę "U"; co pozwoliło mi na ustawienie niby profesjonalnej kuchni.
Prawdopodobnie kucharze lubią takie ustawienie.
Po jednej stronie sprzęt: lodówka, zlew, szafka, kuchenka i zmywarka.
Pod oknem zlikwidowałam kaloryfery i parapet na poczet szafek.
No i po drugiej stronie dłuuuuugi blat roboczy.
Na końcu jest :))) STÓŁ ( wysuwany drugi blat).
Czy coś takiego już istnieje? Hm...nie wiem.
Tak ja sobie wymyśliłam i facet to zrobił.
Podsunęłam Tobie moje rozwiązanie. :)))))
Właśnie taki stół, w postaci blatu wsuwanego pod blat własciwy, pod szafką "80" wymyśliłem.
WYMYŚLIŁEM! Nigdzie takiego rozwiązania nie podpatrzyłem i nieco mnie zaskoczyłaś, że takie coś już istnieje :/
Nie ma innego miejsca na lodówkę. W rzucie poziomym ma 60x60 cm. W kącie N-E są drzwi. A oba pozostałe kąty, przy oknie, są za wąskie. Nie otworzyłbym okna.
Dlatego też "północna" część zabudowy, tam, gdzie jest zlewozmywak, jest płytsza (blat max 54 cm szerokości) czyli szafki max 50-52 cm głębokości.
Z tego samego powodu szafka "40" w kącie S-W będzie miała jedynie 40 cm głębokości.
Przy takim ustawieniu okno da się otworzyć na jakieś 75°. Wystarczy ;)
Platyna na fronty mi się spodobała, bo nie jest gładka. Fakturą przypomina szczotkowane aluminium, choć jest oczywiście ciemniejsza.
Ale do etapu frontów daleko i jeszcze mogę zmienić zdanie :D
@k.a.:
No to jesteśmy umówieni ;)
Kilka dni temu zanabyłem ekspres, to możesz sobie wybrać dowolną kawę i o dowolnej temperaturze ;]
WYMYŚLIŁEM! Nigdzie takiego rozwiązania nie podpatrzyłem i nieco mnie zaskoczyłaś, że takie coś już istnieje :/
Nie ma innego miejsca na lodówkę. W rzucie poziomym ma 60x60 cm. W kącie N-E są drzwi. A oba pozostałe kąty, przy oknie, są za wąskie. Nie otworzyłbym okna.
Dlatego też "północna" część zabudowy, tam, gdzie jest zlewozmywak, jest płytsza (blat max 54 cm szerokości) czyli szafki max 50-52 cm głębokości.
Z tego samego powodu szafka "40" w kącie S-W będzie miała jedynie 40 cm głębokości.
Przy takim ustawieniu okno da się otworzyć na jakieś 75°. Wystarczy ;)
Platyna na fronty mi się spodobała, bo nie jest gładka. Fakturą przypomina szczotkowane aluminium, choć jest oczywiście ciemniejsza.
Ale do etapu frontów daleko i jeszcze mogę zmienić zdanie :D
@k.a.:
No to jesteśmy umówieni ;)
Kilka dni temu zanabyłem ekspres, to możesz sobie wybrać dowolną kawę i o dowolnej temperaturze ;]
Nie zapomniałam, no coś Ty :)))
Ale jak każdy facet jesteś wzrokowcem i podoba się "coś" w zestawieniu/ w całości...choć pojedyncze elementy nie są do przyjęcia nawet po zażyciu;).
Ok. Skoro cappucino odpada to może fronty jasne ral 7035 lub 7047 jasny siwy+ dodatki szczotkowana stał/ satynowe srebrne.
Ale jak każdy facet jesteś wzrokowcem i podoba się "coś" w zestawieniu/ w całości...choć pojedyncze elementy nie są do przyjęcia nawet po zażyciu;).
Ok. Skoro cappucino odpada to może fronty jasne ral 7035 lub 7047 jasny siwy+ dodatki szczotkowana stał/ satynowe srebrne.
Myślałeś o innym ustawieniu lodówki ( w narożniku) a obok zlew lub szafka. Masz wówczas jeszcze inne możliwości "wmontowania" stołu.
Jedna z nich to coś na zasadzie podwójnego blatu. Stół jest wysuwany kiedy jest potrzebny, a w innych okolicznościach znika pod blatem
Druga-dodatkowa opcja to zamontowanie blatu stołu do ściany, jako imitacja frontu szafki ( niby go nie na a jednak jest... i miejsca Tobie nie zabiera w i tak małej kuchni).
Mam nadzieję, że moje sugestie chociaż troszkę pomogły :)
Jedna z nich to coś na zasadzie podwójnego blatu. Stół jest wysuwany kiedy jest potrzebny, a w innych okolicznościach znika pod blatem
Druga-dodatkowa opcja to zamontowanie blatu stołu do ściany, jako imitacja frontu szafki ( niby go nie na a jednak jest... i miejsca Tobie nie zabiera w i tak małej kuchni).
Mam nadzieję, że moje sugestie chociaż troszkę pomogły :)
@Beata:
Zapominasz, że jestem facetem :D
Nie lubię beżów/brązów itp. tonacji.
Wystarczy, że podłoga będzie ciemnobrązowa (możesz ją zobaczyć w tym wątku: http://forum.trojmiasto.pl/Maly-patent-na-plytki-t641530,1,305.html ).
Kuchnię optycznie powiększą białe, duże (30x60) kafle między blatem a szafkami wiszącymi i oświetlenie, które już jest i robi efekt "wow" :D
Zapominasz, że jestem facetem :D
Nie lubię beżów/brązów itp. tonacji.
Wystarczy, że podłoga będzie ciemnobrązowa (możesz ją zobaczyć w tym wątku: http://forum.trojmiasto.pl/Maly-patent-na-plytki-t641530,1,305.html ).
Kuchnię optycznie powiększą białe, duże (30x60) kafle między blatem a szafkami wiszącymi i oświetlenie, które już jest i robi efekt "wow" :D
Sadyl, przy tak małym pomieszczeniu na kuchnię myślałeś o ciepłym jasnym beżu/ lub jak kto woli jasne cappucino na fronty mebli.
Szare fugi, srebrne satynowe uchwyty.
Taki zabieg powinien rozjaśnić i wizualnie powiększyć kuchnię.
Oczywiście metrów nie przybędzie ale będzie ciepła, jasna, taka aromatyczna z klasą ( kolory: czerwone wino, cappucino, śmietankai metalowe dodatki może włącznie z blatem - szary lub z domieszką/ imitacja metalu).
Masz etap budowlanki to możesz pobawić się zestawieniem kolorów.
Masz czas.
Szare fugi, srebrne satynowe uchwyty.
Taki zabieg powinien rozjaśnić i wizualnie powiększyć kuchnię.
Oczywiście metrów nie przybędzie ale będzie ciepła, jasna, taka aromatyczna z klasą ( kolory: czerwone wino, cappucino, śmietankai metalowe dodatki może włącznie z blatem - szary lub z domieszką/ imitacja metalu).
Masz etap budowlanki to możesz pobawić się zestawieniem kolorów.
Masz czas.
@μ:
Smerfetka-zrzędka :P
@Beata:
Dziękuję za słowa uznania, ale pomysł na kolor nie jest mojego autorstwa.
Ja chciałem początkowo taki kolor mebli (a może nawet bardziej w stronę bordo?) przy szarych ścianach.
Koleżanka mnie przekonała, żeby zrobić odwrotnie. Jak oszaleję, to łatwiej przemalować ściany niż zmieniać meble ;)
No i będą rubinowe ściany, białe kafle (z czerwoną fugą) i platynowe meble. Rubinowe, bo moja trzydziestkasiódemka nie lubi bordo ;]
Mam jeszcze wakat na kolor blatu. Jak już będzie podłoga i meble, to pomyślę ;)
BTW: poślizg mi się zrobi właśnie przez blat. Zajmie mi z tydzień.
Smerfetka-zrzędka :P
@Beata:
Dziękuję za słowa uznania, ale pomysł na kolor nie jest mojego autorstwa.
Ja chciałem początkowo taki kolor mebli (a może nawet bardziej w stronę bordo?) przy szarych ścianach.
Koleżanka mnie przekonała, żeby zrobić odwrotnie. Jak oszaleję, to łatwiej przemalować ściany niż zmieniać meble ;)
No i będą rubinowe ściany, białe kafle (z czerwoną fugą) i platynowe meble. Rubinowe, bo moja trzydziestkasiódemka nie lubi bordo ;]
Mam jeszcze wakat na kolor blatu. Jak już będzie podłoga i meble, to pomyślę ;)
BTW: poślizg mi się zrobi właśnie przez blat. Zajmie mi z tydzień.
> kiedy mogę wpaść na kawę, żeby posiedzieć w Twojej nowej kuchni?
Założyłem się z μ, że skończę kuchnię do końca lipca.
Pewnie przegram, ale poślizg nie powinien być za duży ;)
Z posiedzeniem w kuchni gorzej. Chyba, że na blacie...ale zważywszy na to, co pisałem o Tobie w innym wątku (mikstura ze smoka) może być różnie ;]
Chyba, że lubisz zimną kawę :D
Mam cholernie mało miejsca w kuchni. Całość ma 2,4 x 2,0 m (nie licząc wielkiej szafy kuchennej wbudowanej w ścianę).

Aczkowliek.. wymyśliłem, jak tam upchnąć stół kuchenny i dwa krzesła :D
Jak skończę część "budowlaną" to dopracuję pomysł w szczegółach, przy robieniu mebli.
Założyłem się z μ, że skończę kuchnię do końca lipca.
Pewnie przegram, ale poślizg nie powinien być za duży ;)
Z posiedzeniem w kuchni gorzej. Chyba, że na blacie...ale zważywszy na to, co pisałem o Tobie w innym wątku (mikstura ze smoka) może być różnie ;]
Chyba, że lubisz zimną kawę :D
Mam cholernie mało miejsca w kuchni. Całość ma 2,4 x 2,0 m (nie licząc wielkiej szafy kuchennej wbudowanej w ścianę).

Aczkowliek.. wymyśliłem, jak tam upchnąć stół kuchenny i dwa krzesła :D
Jak skończę część "budowlaną" to dopracuję pomysł w szczegółach, przy robieniu mebli.