Widok
Nie prawda!Większość ludzi boi się miłości i woli iść w życiu na łatwiznę:(
Miłość to przebaczanie ,bycie ze sobą w najgorszych chwilach w życiu ,a nie tylko wtedy kiedy jest dobrze!
Polecam piękny film opowiadający o młośći, przebaczeniu "Chata"-daje dużo do myślenia:)
Wszystko w życiu co nas spotyka ma sens, chociaż czasem wydaje nam się niesprawiedliwe:(
Pozdrawiam
zapomniałam podać linkhttps://www.youtube.com/watch?v=fElROyyj1TQ
Masz na myśli film, gdzie Bóg jest czarną kobietą?
Też lubię filmy z Trwam, ale nie okłamujmy się, one promują nierealistyczną wizję Boga, opiekuńczego tatusia, którego się sprzedaje wnukom, by je wciągnąć do świata religii. Nie jest to Bóg z Pisma Świętego.
Nie jest to też prawdziwy obraz miłości, to miłość naiwna, która unika konfrontacji z rzeczywistością.
Też lubię filmy z Trwam, ale nie okłamujmy się, one promują nierealistyczną wizję Boga, opiekuńczego tatusia, którego się sprzedaje wnukom, by je wciągnąć do świata religii. Nie jest to Bóg z Pisma Świętego.
Nie jest to też prawdziwy obraz miłości, to miłość naiwna, która unika konfrontacji z rzeczywistością.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Wszystko ma znaczenie.
Jeśli to, jaki jest Bóg, zależy od tego, co jest poprawne politycznie, to nie mówimy już o Bogu, ale o bożku.
Film był przyjemny i z przesłaniem. Taki na niedzielne przedpołudnie, gdy nie chodzi się do kościoła, bo jest się ateistą.
Taki to paradoks, że film o Bogu zaciemnia wizerunek Boga i oddala człowieka od chrześcijaństwa.
Film jednak, jak i przesłanie, nijak się ma do tematu.
Jeśli to, jaki jest Bóg, zależy od tego, co jest poprawne politycznie, to nie mówimy już o Bogu, ale o bożku.
Film był przyjemny i z przesłaniem. Taki na niedzielne przedpołudnie, gdy nie chodzi się do kościoła, bo jest się ateistą.
Taki to paradoks, że film o Bogu zaciemnia wizerunek Boga i oddala człowieka od chrześcijaństwa.
Film jednak, jak i przesłanie, nijak się ma do tematu.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Zwyczajowo mówisz, co Anty myśli, mówi i robi:D
Anty nie dzieli miłości na prawdziwą i nieprawdziwą.
Anty ma podział na miłość jest i miłości nie ma (może być coś innego, np fascynacja, pożądanie, sympatia).
Anty nie dzieli miłości na prawdziwą i nieprawdziwą.
Anty ma podział na miłość jest i miłości nie ma (może być coś innego, np fascynacja, pożądanie, sympatia).
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
nie masz nawet nicka - nie identyfikujesz się z niczym co piszesz tu na forum, dlaczego ktoś miałby chcieć specjalnie poświęcać swój czas , aby cię poznać ?!
To że dla przykładu podobają się tobie wpisy jakiejś osoby z forum nie oznacza z automatu że ten ktoś wykazuje jakiekolwiek zainteresowanie kimś kto boi się nawet przyznać do jakiegokolwiek wpisu na forum. Spróbuj być na tyle kreatywny, aby zainteresować tę osobę sobą - wtedy prawdopodobnie zaryzykuje.
To że dla przykładu podobają się tobie wpisy jakiejś osoby z forum nie oznacza z automatu że ten ktoś wykazuje jakiekolwiek zainteresowanie kimś kto boi się nawet przyznać do jakiegokolwiek wpisu na forum. Spróbuj być na tyle kreatywny, aby zainteresować tę osobę sobą - wtedy prawdopodobnie zaryzykuje.