Widok

Szukam pani dla mojego męża

Jak w tytule, jesteśmy w trakcie rozwodu. Mąż ma 36 lat, ma 180cm wzrostu, jest chudy,potrafi gotować ale odkurzac już nie. Nie tańczy, nie odwiedza restauracji, z pubu wymaga opieki, góra dwie pozycje okazjonalnie ( i po alkoholu w nocy przy zgaszonym świetle) ogólnie jest miły i idzie się z nim dogadać. Robi zakupy. Nie przeprasza, nie wypowiada czułych słów, nie całuje się. Jeśli któraś z pań jest zainteresowana oddam w dobre ręce
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 3

a 62 latka nie za stara dla niego. bo wnioskuję że na tye lat on się czuje z takimi wymogami na życie. Jrsem zainteresowana jak by co
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Genialny post!!!!
Ja też mogę oddać swojego męża w dobre ręce!!! Raczej nie rozrzuca po mieszkaniu brudnej bielizny i opuszcza po sobie klapę!! Ma jakieś drobne wady, ale jego największą jestem ja.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

>Raczej nie rozrzuca po mieszkaniu brudnej bielizny i opuszcza po sobie klapę!!

Pantoflarz!
Kobiety lubią jak facet jest pantoflarzem, ale tylko kiedy tego nie zauważają.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

uwazaj autorko watku
szukasz kobiety dla meza
a wpadniesz sama w klopoty

tu sami wiecznie szukajacy ksiezniczki
zaliczylu ich juz tabuny
wiemy o tym wszyscy
stad nie pisza pod swoim nickiem
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Sprzątanie po sobie uznajesz za oznakę bycia Pantoflarzem?
Szukasz zaczepki czy nasza cywilizacja zmierza ku upadkowi?
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1

brakuje:
-wspolnie podjelismy decyzje...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Uległych ( pantoflarzy) preferują te kobiety które maja problem z poczuciem własnej wartości. Nie rozumiem co ma do tego kultura osobista, sprzątanie po sobie, utrzymywanie porządku albo się wynosi z domu albo nie
Ps
Nie mamy kredytu, nie dałam ciała, nie jestem ani brzydka ani głupia ;)
.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

>Sprzątanie po sobie uznajesz za oznakę bycia Pantoflarzem?

Tu nie chodzi o sprzątanie po sobie, bo ta bielizna zostanie uprzątnięta, a czasem. Tu chodzi o bardziej subtelne informacje przesyłane do otoczenia, coś jak zaznaczanie swojego terenu:)

Opuszczanie deski to już skrajny przejaw uległości u mężczyzny, uznanie, że to ona rządzi w tym domu. Kobiety zaś zaliczają się do tych, które z wyrzutem, ale też pewną dumą skarżą się koleżankom, że ich facet to niereformowalny neandertalczyk (brudas, bałaganiarz, egoista - jakkolwiek to zwał) i kochają go za wszystko inne, nie mając świadomości, że kochają go właśnie za to, bo identyfikują te cechy z męskością. Oraz te, które chwalą się, że "nauczyły" swojego faceta bycia "partnerem", tyle, że z czasem po prostu widzą w nim takiego słodziaka i psiapsiułkę, a potem wchodzą do łóżka każdemu, który trochę śmierdzi potem, nie jest zainteresowany, co mają do powiedzenia, sponiewiera je w łóżku, a po wszystkim wytrze ptaka w firanki mamusi:)

>Szukasz zaczepki czy nasza cywilizacja zmierza ku upadkowi?

Owszem, chyli się ku upadkowi, bo coraz mniej facetów, coraz więcej pantoflarzy
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Sory ale ty chyba nigdy nie miałaś faceta.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

@Autorka wątku

Kicia napisz coś o sobie,dlaczego ów maż stracił ochotę na Ciebie. Pisanie tylko o nim stawia tylko ciebie jak na razie jako winna. On niestety nie możne się tu wypowiedzieć a co za tym idzie obronić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

>facet to niereformowalny neandertalczyk (brudas, bałaganiarz, egoista - jakkolwiek to zwał) i kochają go za wszystko inne, nie mając świadomości, że kochają go właśnie za to

Chrzanisz głupoty ;P Jak zawsze, zresztą ;)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Antyspołeczny, poniosło Cię bardzo. ;);)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

Do autorki wątku...
Po lekturze wpisu jestem pod wrażeniem, że małżonek potrzebuje nie "Pani" (nawet mój pies jej nie ma) a Kobiety.
Potrzebuje miłości, czułości, motywacji i przede wszystkim dużo dobrego jedzenia i dobrego seksu.
Wiek i warunki fizyczne zachęcające.
Proszę się nie martwić i nie obwiniać. Samo życie. Widziałam jak kobiety niszczą Mężczyzn i jak Kobiety odmieniają mężczyzn.
Ps
Do Antyspołecznego, Dziękuję za chwilę wzruszenia. Czytając tę wariację na temat kobiecych potrzeb i postaw, po raz kolejny nogi ugięły się pode mną i fala gorąca zalała mi ciało na myśl o własnej Wizji Prawdziwego Mężczyzny, która ucieleśniła się ponad 20 lat temu.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Można się spodziewać od kobiet takiej reakcji, wszakże przyznanie mi racji otwierało mężczyznom drogę do pogłębiania tych zachowań i zamykało kobietom możliwość narzekania na takie zachowania, co robią z wielką lubością.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Niektóre kobiety nie narzekają, po prostu nie trzymają takich trolli w domu...
To jakby zamieszkać w oborze i narzekać że smród, tylko po co?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3

Zwykle wymieniają na innych;)
Ewentualnie żyją same, bo same są bez wad, a w innych widzą tylko wady.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dobrze napisane rozbawilas mnie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Hmmm...miało być przerwotnie i dowcipnie, wyszło jak zwykle.
Ale prób nie zaniecham.

Zastanawiam się na ile Ciebie jest w tych tekstach. Czy w domu, przy swojej kobiecie przepełniony ignorancją nie zamykasz po sobie deski, a w momencie kiedy ona się wkurza, prawisz jej swoje teorie na temat atrakcyjności poprzez bycie dla niej tym jedynym neandertalczykiem... .

Zupełnie wychodząc z Twojej pościeli...Ty tak poważnie definiujesz męskość poprzez bycie fleją?
Poważnie facet który jest zadbany, gotowy na stworzenie Power Copule (świadomy związek) to zbyt wysoko powieszona poprzeczka?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

>gotowy na stworzenie Power Copule

Feministyczny mit, który zakłada, że facet ma być sługą kobiety.
Mówię mit, bo prócz pisania o nim w sieci, nigdy się z takim czymś nie spotkałem.
Nie ma też w tym nic świadomego, skoro to tylko lewar, siła nacisku, która działa tylko w jedną stronę.

>Czy w domu, przy swojej kobiecie przepełniony ignorancją nie zamykasz po sobie deski

Nie jestem bezmyślnym powielaczem zachowań.
Ludzie zamykają deskę, bo czują obrzydzenie do wnętrza toalety, jako miejsca śmierdzącego i brudnego.
W większości przypadków wynika to z dawnych czasów, gdy były wychodki. Oczywiście niektórzy mają to wyuczone na doświadczeniu, bo nie myją kibla. Jest też trzecia grupa ludzi, dla której jest to obrzydliwe z natury, bo godzi w ich człowieczeństwo. Ci nie jedzą publicznie, nie jęczą podczas seksu i wojują z kobietami karmiącymi piersią w miejscu publicznym. Ja tam akceptuję swoją zwierzęcą stronę:)
Wszystkie te grupy tłumaczą to bakteriami, wyznawcy złotego cielca - nauki - nigdy chyba się nie zastanowili, jak zachowuje się powietrze podczas zamykania i otwierania deski:)

>a w momencie kiedy ona się wkurza, prawisz jej swoje teorie na temat atrakcyjności

Wkurzają się frustratki zasłaniające podły charakter feministyczną ideologią.
Moja dziewczyna taką nie jest.
Zdarza jej się za to zaznaczyć moje łóżko bielizną przesiąkniętą zapachem jej kobiecości:)
Dla mnie to bardzo miłe znalezisko:)

I teraz zastanów się, jaki związek ma lepszy fundament, mój - pełen akceptacji, czy taki oparty na teoriach feministycznych; wymuszanie zmian, brak akceptacji, grożenie, że się odejdzie i nazywanie kogoś fleją czy brudasem? W jakim związku chciałabyś żyć?

Faceci trafiający do tego drugiego dość szybko czują się jak w klatce. Jakby mięli szefa nad głową. Cały czas ktoś ich krytykuje i mówi, jak mają żyć, co, kiedy i jak mają robić. Tacy faceci uciekają z domu; idą z kolegami na mecz, na piwo, do kochanki, cokolwiek, oby z dala od tej toksycznej osoby, która wysysa z nich całą energię. Tacy faceci nie pomagają w domu, bo słyszą tylko; krzywo składasz, źle kroisz, źle to, źle tamto... I nie bzykają swoich kobiet, bo one całym swoim zachowaniem pokazują pogardę.
Gdy zaś któryś całym sobą będzie chciał udowodnić, że to nie jest "zbyt wysoko powieszona poprzeczka", to i tak nigdy nie zasłuży na jej miłość i akceptację. On będzie udawał kogoś innego i przestanie się kochać, a ona go zdradzi albo odejdzie twierdząc, że "on już nie jest tym mężczyzną, w którym się zakochała". Z feministką nie można walczyć ani jej ulec, można się tylko trzymać z daleka.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Niezamykanie deski nie ma na charakteru estetyki i wrażliwości kobiet w tym zakresie a brak zachowanej higieny.
Zwłaszcza jak ma się toaletę z łazienką. Cudownie musi się myć później zęby szczoteczką stojącą w pobliżu kibelka. Mniam;)

Tak, dla mnie to flejostwo i brud. Przypisywanie do tego teorii jest totalnie bez sensu.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Towarzyskie

Moja kobieta nie ma ochoty na seks (59 odpowiedzi)

Szlag mnie juz trafia ! Doradzcie cos... Jestesmy z Moja Kobieta 9 lat razem. Jestesmy fajna...

do góry