Widok

Szukam pani dla mojego męża

Jak w tytule, jesteśmy w trakcie rozwodu. Mąż ma 36 lat, ma 180cm wzrostu, jest chudy,potrafi gotować ale odkurzac już nie. Nie tańczy, nie odwiedza restauracji, z pubu wymaga opieki, góra dwie pozycje okazjonalnie ( i po alkoholu w nocy przy zgaszonym świetle) ogólnie jest miły i idzie się z nim dogadać. Robi zakupy. Nie przeprasza, nie wypowiada czułych słów, nie całuje się. Jeśli któraś z pań jest zainteresowana oddam w dobre ręce
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 3

>facet to niereformowalny neandertalczyk (brudas, bałaganiarz, egoista - jakkolwiek to zwał) i kochają go za wszystko inne, nie mając świadomości, że kochają go właśnie za to

Chrzanisz głupoty ;P Jak zawsze, zresztą ;)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

@Autorka wątku

Kicia napisz coś o sobie,dlaczego ów maż stracił ochotę na Ciebie. Pisanie tylko o nim stawia tylko ciebie jak na razie jako winna. On niestety nie możne się tu wypowiedzieć a co za tym idzie obronić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Sory ale ty chyba nigdy nie miałaś faceta.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

>Sprzątanie po sobie uznajesz za oznakę bycia Pantoflarzem?

Tu nie chodzi o sprzątanie po sobie, bo ta bielizna zostanie uprzątnięta, a czasem. Tu chodzi o bardziej subtelne informacje przesyłane do otoczenia, coś jak zaznaczanie swojego terenu:)

Opuszczanie deski to już skrajny przejaw uległości u mężczyzny, uznanie, że to ona rządzi w tym domu. Kobiety zaś zaliczają się do tych, które z wyrzutem, ale też pewną dumą skarżą się koleżankom, że ich facet to niereformowalny neandertalczyk (brudas, bałaganiarz, egoista - jakkolwiek to zwał) i kochają go za wszystko inne, nie mając świadomości, że kochają go właśnie za to, bo identyfikują te cechy z męskością. Oraz te, które chwalą się, że "nauczyły" swojego faceta bycia "partnerem", tyle, że z czasem po prostu widzą w nim takiego słodziaka i psiapsiułkę, a potem wchodzą do łóżka każdemu, który trochę śmierdzi potem, nie jest zainteresowany, co mają do powiedzenia, sponiewiera je w łóżku, a po wszystkim wytrze ptaka w firanki mamusi:)

>Szukasz zaczepki czy nasza cywilizacja zmierza ku upadkowi?

Owszem, chyli się ku upadkowi, bo coraz mniej facetów, coraz więcej pantoflarzy
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Uległych ( pantoflarzy) preferują te kobiety które maja problem z poczuciem własnej wartości. Nie rozumiem co ma do tego kultura osobista, sprzątanie po sobie, utrzymywanie porządku albo się wynosi z domu albo nie
Ps
Nie mamy kredytu, nie dałam ciała, nie jestem ani brzydka ani głupia ;)
.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

brakuje:
-wspolnie podjelismy decyzje...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Sprzątanie po sobie uznajesz za oznakę bycia Pantoflarzem?
Szukasz zaczepki czy nasza cywilizacja zmierza ku upadkowi?
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1

uwazaj autorko watku
szukasz kobiety dla meza
a wpadniesz sama w klopoty

tu sami wiecznie szukajacy ksiezniczki
zaliczylu ich juz tabuny
wiemy o tym wszyscy
stad nie pisza pod swoim nickiem
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

>Raczej nie rozrzuca po mieszkaniu brudnej bielizny i opuszcza po sobie klapę!!

Pantoflarz!
Kobiety lubią jak facet jest pantoflarzem, ale tylko kiedy tego nie zauważają.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Genialny post!!!!
Ja też mogę oddać swojego męża w dobre ręce!!! Raczej nie rozrzuca po mieszkaniu brudnej bielizny i opuszcza po sobie klapę!! Ma jakieś drobne wady, ale jego największą jestem ja.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

a 62 latka nie za stara dla niego. bo wnioskuję że na tye lat on się czuje z takimi wymogami na życie. Jrsem zainteresowana jak by co
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

> Ona ogólnie się sobą nie chwali. Przypadek?:

Myślę, że to raczej forma odreagowania.
Rozstanie po latach nigdy nie jest proste. Pomijam już kwestie techniczne, typu wspólne dobra czy długi.
O dzieciach słowa nie ma, zatem przyjmuję, że temat nie istnieje.
Pozostaje cała otoczka. Wspólni znajomi, rodzina drugiej strony.
Jeśli ktoś się związał lata temu i praktycznie większość dorosłego życia spędził w tej otoczce, musi sobie jakoś zrekompensowac dziurę vel nocnik, w której przyjdzie mu żyć za chwilę.
Choćby nadrabiajac miną, że to "jego wina". Ja jestem ta dobra... nawet mu szukam miękkiej poduszki pod upadek..

Z drugiej strony.. może być to poczucie winy. Dałam ciała (całkiem prawdopodobnie, że dosłownie) i tej miągwie było juz za dużo. Choć mnie nie kręci, to fajny chłop z niego i niech służy jako aseksualny kucharz i dostawca komuś innemu.

Z trzeciej.. może być też czysty pragmatyzm.. czyli cesja kredytu, o której pisałem powyżej.

A najprawdopodobniej... wątek jest po prostu fejkiem, dla rozruszania Forum.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

>słyszałem, ze nader często okazuje się, że to 180 cm to jest w sumie ;]

To wtedy to jest wytrych:d

>Przy wyższym, dużo wyższym, facecie, czuje się bezpieczniejsza.

Tak, wszystkie tak mówią, z pewnością brzmi to lepiej niż prawda;)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

> to jest hasło klucz

Nie odwiedzałem, ale ze wspomnień koleżanek słyszałem, ze nader często okazuje się, że to 180 cm to jest w sumie ;]
Choć dla części kobiet wzrost faceta jest faktycznie jakimś fetyszem.
Jedna z wysokich koleżanek kiedyś mi dosr*ła: Ty nie masz 180 (mając na myśli wyłącznie wymiar wzwyż, dla uściślenia ;])
Wkurzyłem się. Jak nie mam. Zawsze miałem...
Niedługo potem miałem okazję dostepu do takiej standardowej wagi lekarskiej, jak za króla Ćwieczka. Z szalkami i wyciąganą miarką. I rzeczywiście... 178
Kompresja kręgosłupa. Te 2 cm ubyły mi przez lata (dziesięciolecia), przez które się nie mierzyłem (bo i po co?) na dyskach międzykręgowych.
Druga koleżanka, 178, do dzisiaj mnie wspomina, jako pierwszego faceta, który nie wstydził się iść z Nią, w szpilkach. Wcześniej miała kompleksy. A raczej... jej poprzedni faceci...
Z kolei inna.. chociaż słabo się znamy, wyjaśniła mi swoje podejście do fetyszu wzrostu.
Przy wyższym, dużo wyższym, facecie, czuje się bezpieczniejsza. "Wtulona pod ramię". Przy moim wzroście, u kobiety, nie jest to łatwe.. ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

>bo to by jak najgorzej świadczyło o "autorce wątku", zatem by się nim nie chwaliła :]

Ona ogólnie się sobą nie chwali. Przypadek?:p
Nawet nie napisała, dlaczego go nie pociąga, i dlaczego on musi się tak poświęcać, by się upić w sztok, ryzykując życiem, aby spełnić swój małżeński obowiązek!
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

>...powiedział następny nieżonaty ;)

Tak, nieżonaty, ale i bez wymienionych wad:)))
Cóż lepiej chroni przed poczuciem uwięzienia i utratą pociągu do partnerki jeśli nie ciągła świadomość, że tylko dzisiaj jesteśmy razem, a jutro jest nieznane?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

I jeszcze 180 cm;)
Kto kiedykolwiek odwiedził portal randkowy wie, że to jest hasło klucz
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

>> Mąż ma 36 lat, ma 180cm wzrostu, jest chudy,potrafi gotować

> Właściwie to by wystarczyło, abyś nie musiała się o niego martwić.

To by w zupełności wystarczyło, aby w ogóle nie zakładać wątku. O ile nie jest jakimś niemożebnym niemotą, to babę znajdzie.
Wróć... baba sama mu się znajdzie. W zasadzie wystarczy info "wolny, 36 lat".
Wróć... wystarczy info"wolny"
Wróć...wystarczy, że istnieje...i nie jest niemożebnym niemotą :D

A niemożebnym niemotą raczej nie jest, bo to by jak najgorzej świadczyło o "autorce wątku", zatem by się nim nie chwaliła :]
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

> Dzieki ze nie jesteś zainteresowany mężem, nie wiem czy bym to przeżyła

No ej... ciut rozsądku... plijz...
Nie łatwiej ci będzie przyjąć do wiadomości, że ex był kryptopedałem niż to, że go nie pociągałaś ? :>
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2

Może cesja wspólnego kredytu? ;>
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Towarzyskie

Moja kobieta nie ma ochoty na seks (59 odpowiedzi)

Szlag mnie juz trafia ! Doradzcie cos... Jestesmy z Moja Kobieta 9 lat razem. Jestesmy fajna...

do góry