Widok
TYLKO ZNAJOMOŚCI
Nie oszukujmy się-praca jest tylko po znajomości.Jak ktoś znalazł inaczej to miał po prostu farta.3/4 moich znajomych ma pracę,bo ktoś im załatwił.Tylko wielu ludzi się do tego nie przyznaje.
Ja mam doświadczenie,wykształcenie,a w rekrutacji przegrywam z ludźmi,którzy mają po prostu plecy.Pracowałam w budżetówce,więc wiem jak tam jest...Chociaż w prywatnych korporacjach jest podobnie-pracę dostaje ten ''z polecenia'',często mający o wiele niższe kwalifikacje,umiejętności i predyspozycje niż Ty.
Ja mam doświadczenie,wykształcenie,a w rekrutacji przegrywam z ludźmi,którzy mają po prostu plecy.Pracowałam w budżetówce,więc wiem jak tam jest...Chociaż w prywatnych korporacjach jest podobnie-pracę dostaje ten ''z polecenia'',często mający o wiele niższe kwalifikacje,umiejętności i predyspozycje niż Ty.
Zauważ też, że ten mniej wiedzący zgodzi się pracować za mniejszą stawkę.
Sam byłem kiedyś tego przykładem jak podczas pewnej "rekrutacji" (ciężko to tak nazwać..) wiele lat temu, w firmie, która zajmuje się klejeniem kartonów, usłyszałem, że nie opłaca się mnie zatrudniać bo z takim wykształceniem musieliby więcej zapłacić.
Ale racja - pierwsza moja robota to przez znajomość.
Potem już sam sobie los kułem.
Sam byłem kiedyś tego przykładem jak podczas pewnej "rekrutacji" (ciężko to tak nazwać..) wiele lat temu, w firmie, która zajmuje się klejeniem kartonów, usłyszałem, że nie opłaca się mnie zatrudniać bo z takim wykształceniem musieliby więcej zapłacić.
Ale racja - pierwsza moja robota to przez znajomość.
Potem już sam sobie los kułem.
I tak i nie.
Jak zwykle pojawiają się plusy dodatnie i ujemne X_x.
Praca po znajomości - jedna z gorszych form zatrudnienia, jak przychodzi ktoś kompletnie zielony i psuje atmosfere, bo wujkowi trzeba powiedzieć co chłopaki robią na produkcji.
Sęk w tym, że oni Robią, a siostrzeniec nie :/
Też szukam roboty "po znajomości", ale ambitnie podchodzę do rzeczy i chciałbym być produktywny na nowym stanowisku.
Aha.
Po znajomości to lepiej niż u znajomych.
2x miałem taką sytuację i 2x prawie ich rozstrzelałem :]
Jak zwykle pojawiają się plusy dodatnie i ujemne X_x.
Praca po znajomości - jedna z gorszych form zatrudnienia, jak przychodzi ktoś kompletnie zielony i psuje atmosfere, bo wujkowi trzeba powiedzieć co chłopaki robią na produkcji.
Sęk w tym, że oni Robią, a siostrzeniec nie :/
Też szukam roboty "po znajomości", ale ambitnie podchodzę do rzeczy i chciałbym być produktywny na nowym stanowisku.
Aha.
Po znajomości to lepiej niż u znajomych.
2x miałem taką sytuację i 2x prawie ich rozstrzelałem :]
No "tylko znajomości" jeśli oczywiście mówimy o pracy za godną stawkę. Też znam wiele przykładów ludzi, którzy nawet dostawali kierownicze stanowiska nie mając żadnego doświadczenia zawodowego, po prostu z polecenia. W rodzinie oraz wśród znajomych mam takich przykładów naprawdę sporo. No i takie są realia, nie ma co na to narzekać, bo gdyby się było na miejscu tych osób też wzięłoby się dobrą pracę bez zastanawiania. Tak już to funkcjonuje. Jak ma się to szczęście i możliwość wykorzystania znajomości to dlaczego nie? Nie można siedzieć z założonymi rękoma i narzekać, tylko trzeba szukać rozwiązań. Przede wszystkim kluczem do osiągnięcia czegoś jest pozytywne nastawienie i wiara w siebie, a nie podejście typu "to się nie uda, trzeba mieć znajomości" itp. Nie ma w życiu zwycięstw bez bólu, ale jak ktoś ma do wszystkiego odpowiednie nastawienie i dystans to jest na pewno bliższy wygranej :)
Ja już pisałem wcześniej, 90% moich zmian pracy to znajomości, tylko to są znajomości tzw. biznesowe, ktoś kto mnie poleci to wie, że na stanowisku nie ważne jakim dam z siebie wszystko i nie przyniosę mu wstydu.
Ludzie zatrudniający po 3 lub 4 rekrutacji i kolejnej zmianie pracowników mają dosyć. Człowiek przychodzi naopowiada co to umie robić, a po miesiącu kawa, fejs, plotek itd. Aktualnie jak poszukuje ludzi to wspieram się znajomościami, bo czasami dobrze mieć kogoś zaufanego, ale to nie oznacza, że on będzie już u mnie pracował i już ma zapewniony byt. Wymagania jak do każdego, a nawet większe.
Ludzie zatrudniający po 3 lub 4 rekrutacji i kolejnej zmianie pracowników mają dosyć. Człowiek przychodzi naopowiada co to umie robić, a po miesiącu kawa, fejs, plotek itd. Aktualnie jak poszukuje ludzi to wspieram się znajomościami, bo czasami dobrze mieć kogoś zaufanego, ale to nie oznacza, że on będzie już u mnie pracował i już ma zapewniony byt. Wymagania jak do każdego, a nawet większe.
Miałam rozmowę po znajomości w zeszłym tygodniu..... Pani miała okazję mnie poznać rok wcześniej w sytuacji zawodowej, więc miała pojęcie jako takie na mój temat. Dostałam propozycję za 7 zł/h. Z lekka mnie zatkało. I żeby ukrócić dyskusje, że wybrzydzam, i tak dalej - wiem ile powinnam zarabiać z doświadczeniem i umiejętnościami w TEJ branży akurat i na TYM stanowisku. I nie rozważałam opcji 7 zł.
Tak więc trzeba uważać na te znajomości ;-).
A dziś mam rozmowę bez znajomości. Zastanawiam się, czy ktoś po znajomości tam startuje.
Tak więc trzeba uważać na te znajomości ;-).
A dziś mam rozmowę bez znajomości. Zastanawiam się, czy ktoś po znajomości tam startuje.