Wszystkie naleśniki smakują tak samo. Te z dodatkami typu syrop klonowy, mascarpone, jagody (nie widziałam ich na własne oczy) - mają je tylko w nazwie. Sosy robione na bazie suszonych ziół - koper i pietruszka w ogóle są niewyczuwalne. Makarony gotowane wcześniej są następnie podgrzewane na patelni i tym samym smakują jak rozgotowane kluchy. Czasem odgrzewane w mikrofalówce jak spagetti, robią się twarde i niejadalne. Z kanapek często zwisa smętna, zwiędła sałata. W sałatkach często trzeba szukać kawałka kurczaka, a prażone migdały sprzed tygodnia są aż czarne od przypalenia na patelni.