Widok
Takie tam głębokie ;p
Z tej strony Idun... Mam parę pytań a wy jesteście starsi w niektórych sprawach bradziej doświadczeni itd nie będę słodził :D
1.Większość z was pracuje jak nie wszyscy ;p Prace wybieraliście z tak zwana passją czy czymś tam ,czy co w padło w łapy ? :D
2.Czy jesteście usatfas...hmmm zadowoleni z pracy i tego co macie ?:D
3.Nie mieliście czasem tak .....Przenosimy się do godziny około 9:30...
Pociąg zawalony ludzmi jak nie wiem ja z słuchawkami na uszach muzyka gra, wszystko bedzię dobrze.Wysiadają... ok czas wsiadać...Najpierw panie...tiaaaa kto 1 ten lepszy :D Ja twardo czekałem ale zmiękłem i wlazłem przed 2 ostatnimi dziewczynami wiedząc że nie przepchną tłumu dla mnie bo za chude w uszach był:D Wiec kulturalnie się wcisnąłem jak najdalej;p dzięki mnie udało się 2 ostatnim panią również wsiąść,było tak ciasno ze staliśmy jak śledzie w puszce.I coś tam powiedziałem na głos i śmiechy chichy....rozejrzałem się i co ja pacze ...same młode ,śliczne dziewczyny.I sobie myślę 3 lata temu tez byłem śliczny;p A tak na poważnie :D Myślę kurde czy ja do końca moich dni mam zasuwać ścisnięty w pociągu do tej pracy żeby zarabiać na ten kieliszek chleba;p
Teraz przenieśmy się do godziny 20:30....
JA:Boss
Boss:co?
JA: Ja chce tylko do końca roku pracować i dziękuje za współpracę....
Boss: ...potem love story itd...
Pochopna decyzja :P czy też myślicie że to była głupia decyzja?:P
Oczywiście że tak....Ale rozejrzałem się dziś po mojej rezydencji...pomyślałem czego się dorobiłem przez te 3 lata ile razy wygrałem w radiu x i w skrócie szału nie ma ;p w The simsach szybciej się dorabiałem :D Ale tak ogolnie to są tylko rzeczy... problem w tym że ja nie mam pomysłu życie boję się zobowiązań nie wiem co chce robić .....praca,dom,rodzina nudny schemat.... Kiedy wiedzieliście że czas się ustatkować ?:P I po co wam to było ;p Ja chce wstać rano ,robić niesamowite rzeczy i iść spać. I wiecie gdzie jadę w styczniu ?? Do norwegii :) A po co?? też tego nie wiem....po prostu chce pojechać sprawdzić i przemarznąć :D A potem co dalej szwecja i inne panśtwa aż wkońcu znajdę to coś ^.^ a co jest najgorsze? że za 4 tyg zadzwonie do Bossa czy miejsca w pracy nie ma.I tak w kółko...jestem uwięziony w Matrixie ;D Jutro zrobię coś nie codziennego żeby wyrwać się z matrixa usiądę na ławce na peronie i poczekam ąż mi ucieknie pociag :P zawsze jak siedze za długo w tej pracy to coś mnie gryzie no;p I na pocieszenie dodam że to wasza wina :D zastanówcie się nad tym :D
1.Większość z was pracuje jak nie wszyscy ;p Prace wybieraliście z tak zwana passją czy czymś tam ,czy co w padło w łapy ? :D
2.Czy jesteście usatfas...hmmm zadowoleni z pracy i tego co macie ?:D
3.Nie mieliście czasem tak .....Przenosimy się do godziny około 9:30...
Pociąg zawalony ludzmi jak nie wiem ja z słuchawkami na uszach muzyka gra, wszystko bedzię dobrze.Wysiadają... ok czas wsiadać...Najpierw panie...tiaaaa kto 1 ten lepszy :D Ja twardo czekałem ale zmiękłem i wlazłem przed 2 ostatnimi dziewczynami wiedząc że nie przepchną tłumu dla mnie bo za chude w uszach był:D Wiec kulturalnie się wcisnąłem jak najdalej;p dzięki mnie udało się 2 ostatnim panią również wsiąść,było tak ciasno ze staliśmy jak śledzie w puszce.I coś tam powiedziałem na głos i śmiechy chichy....rozejrzałem się i co ja pacze ...same młode ,śliczne dziewczyny.I sobie myślę 3 lata temu tez byłem śliczny;p A tak na poważnie :D Myślę kurde czy ja do końca moich dni mam zasuwać ścisnięty w pociągu do tej pracy żeby zarabiać na ten kieliszek chleba;p
Teraz przenieśmy się do godziny 20:30....
JA:Boss
Boss:co?
JA: Ja chce tylko do końca roku pracować i dziękuje za współpracę....
Boss: ...potem love story itd...
Pochopna decyzja :P czy też myślicie że to była głupia decyzja?:P
Oczywiście że tak....Ale rozejrzałem się dziś po mojej rezydencji...pomyślałem czego się dorobiłem przez te 3 lata ile razy wygrałem w radiu x i w skrócie szału nie ma ;p w The simsach szybciej się dorabiałem :D Ale tak ogolnie to są tylko rzeczy... problem w tym że ja nie mam pomysłu życie boję się zobowiązań nie wiem co chce robić .....praca,dom,rodzina nudny schemat.... Kiedy wiedzieliście że czas się ustatkować ?:P I po co wam to było ;p Ja chce wstać rano ,robić niesamowite rzeczy i iść spać. I wiecie gdzie jadę w styczniu ?? Do norwegii :) A po co?? też tego nie wiem....po prostu chce pojechać sprawdzić i przemarznąć :D A potem co dalej szwecja i inne panśtwa aż wkońcu znajdę to coś ^.^ a co jest najgorsze? że za 4 tyg zadzwonie do Bossa czy miejsca w pracy nie ma.I tak w kółko...jestem uwięziony w Matrixie ;D Jutro zrobię coś nie codziennego żeby wyrwać się z matrixa usiądę na ławce na peronie i poczekam ąż mi ucieknie pociag :P zawsze jak siedze za długo w tej pracy to coś mnie gryzie no;p I na pocieszenie dodam że to wasza wina :D zastanówcie się nad tym :D
"Jeśli mówisz, że to pieniądze są najważniejsze, spędzisz swoje żyie kompletnie marnując swój czas. Będziesz robił rzeczy, których nie lubisz robić, aby przeżyć. To jest głupie! Lepiej jest mieć krótkie życie, które pełne jest rzeczy, które lubisz robić, niż długie, bezsensowne życie..."
w skrócie oto mi chodziło że czuje się jakbym marnował swój czas :D
w skrócie oto mi chodziło że czuje się jakbym marnował swój czas :D
Nudi, nie powinnam się ciągle powtarzać ale strasznie Cię chłopie lubię.
Ten "kieliszek chleba" wywołał na mojej twarzy szeroki uśmiech co ostatnimi czasy stanowi rzadkość.
Takie rozterki zaczęły się u mnie od czasu skończenia podstawówki, gdy musiałam podjąć decyzję do jakiej szkoły się udać. Złożyłam papiery ze świadomością, że nigdy nie będę pracowała w tym zawodzie no ale jakąś maturę trzeba było mieć w końcu. Zresztą choć wiedziałam, że rzeźnictwo nie jest tym co dziewczynka lubi najbardziej to mięso uwielbiam do dziś :D
Po ukończeniu szkoły była jedna praca, którą lubiłam ale firma szybko się rozwiązała. Potem trochę odpoczywałam na bezrobociu bo przecież młoda byłam a kiedy się bawić jak nie w młodości. No i przyszedł czas na ustatkowanie się bo ileż nocy można nie spać. No to hop. Ślub, dziecko, ciężka praca w firmie męża za garnek miski i czas było się obudzić. Rozwód. Szukanie pracy, rozmowy z potencjalnymi pracodawcami- straszna trauma. Jedna praca gorsza od drugiej ale nie było wyjścia aż znalazłam taką pracę, która sprawiła mi radość i daje satysfakcję do dziś. Może nie finansową ale... kocham robić to co robię. Jak Ty to napisałeś? "rozglądam się po swojej rezydencji" i widzę: że niczego w życiu nie żałuję. Wszystkie błędy, które popełniłam tak wiele mnie nauczyły, że nie mogę żałować. Za to umiem się cieszyć praktycznie ze wszystkiego. I każde doświadczenie mnie wzbogaca. Tej wersji się trzymam. Ale pracując po 250h miesięcznie też mi odwala trochę. Czasem trzeba sobie zrobić wolne i uciec. Ty na miesiąc a mnie stać raz na ruski rok na 3-4 dni. A jak mam wolne to wykorzystuję życie na 100%
Na ustatkowanie się masz jeszcze z jakieś 20 lat pewno. Czy to z jakąś panną czy ze świnką morską.
Ps. Nie siadaj na zimnej ławce bo nabawisz się choroby tyłka.
Ps.2 Wydawało mi się, że teraz nie ma tłoku w skm skoro teraz jeżdżą co 8 min :p
No i zawsze możesz się poocierać o torebkę jakiejś fajnej dziołchy ;p
Trza szukać pozytywów w każdej sytuacji :)
Ten "kieliszek chleba" wywołał na mojej twarzy szeroki uśmiech co ostatnimi czasy stanowi rzadkość.
Takie rozterki zaczęły się u mnie od czasu skończenia podstawówki, gdy musiałam podjąć decyzję do jakiej szkoły się udać. Złożyłam papiery ze świadomością, że nigdy nie będę pracowała w tym zawodzie no ale jakąś maturę trzeba było mieć w końcu. Zresztą choć wiedziałam, że rzeźnictwo nie jest tym co dziewczynka lubi najbardziej to mięso uwielbiam do dziś :D
Po ukończeniu szkoły była jedna praca, którą lubiłam ale firma szybko się rozwiązała. Potem trochę odpoczywałam na bezrobociu bo przecież młoda byłam a kiedy się bawić jak nie w młodości. No i przyszedł czas na ustatkowanie się bo ileż nocy można nie spać. No to hop. Ślub, dziecko, ciężka praca w firmie męża za garnek miski i czas było się obudzić. Rozwód. Szukanie pracy, rozmowy z potencjalnymi pracodawcami- straszna trauma. Jedna praca gorsza od drugiej ale nie było wyjścia aż znalazłam taką pracę, która sprawiła mi radość i daje satysfakcję do dziś. Może nie finansową ale... kocham robić to co robię. Jak Ty to napisałeś? "rozglądam się po swojej rezydencji" i widzę: że niczego w życiu nie żałuję. Wszystkie błędy, które popełniłam tak wiele mnie nauczyły, że nie mogę żałować. Za to umiem się cieszyć praktycznie ze wszystkiego. I każde doświadczenie mnie wzbogaca. Tej wersji się trzymam. Ale pracując po 250h miesięcznie też mi odwala trochę. Czasem trzeba sobie zrobić wolne i uciec. Ty na miesiąc a mnie stać raz na ruski rok na 3-4 dni. A jak mam wolne to wykorzystuję życie na 100%
Na ustatkowanie się masz jeszcze z jakieś 20 lat pewno. Czy to z jakąś panną czy ze świnką morską.
Ps. Nie siadaj na zimnej ławce bo nabawisz się choroby tyłka.
Ps.2 Wydawało mi się, że teraz nie ma tłoku w skm skoro teraz jeżdżą co 8 min :p
No i zawsze możesz się poocierać o torebkę jakiejś fajnej dziołchy ;p
Trza szukać pozytywów w każdej sytuacji :)
Gadaj z głupim to Cię osr*.
Pikna historia fajnie się czytało :D Ustatkowanie się raczej wole z panną nie że mam niby coś do świnek morskich :D z 20 lat to całkiem sporo kamień z serca mi spadł :D Bo co się rozejrze po znajomych to prawie wszyscy wózkami poginają i nie wiedzialem czy się przejmować;p A co chcielibyście robić zawodowo jakby pieniądze nie miały żadnej wartości ?:P Ja bym rysował komiksy :D
Sorry, ale pierdlenie o szopenie. Jak można olać finanse, kiedy to dzięki nim możemy robić to co lubimy. Ktoś lubi kino/teatr - musi płacić za bilet. Podróże - kosztują, uprawianie sportu kosztuje, nawet zajęcie się profesjonalnym rysowaniem na początku kosztuje.
Nienawidzę jak ktoś mówi, że kasa nie jest ważna, bo jak nie jest to ja chętnie podam numer konta - dla mnie kasa jest ważna i umożliwia mi lub też brak jej utrudnia mi robienie tego co uwielbiam.
Nienawidzę jak ktoś mówi, że kasa nie jest ważna, bo jak nie jest to ja chętnie podam numer konta - dla mnie kasa jest ważna i umożliwia mi lub też brak jej utrudnia mi robienie tego co uwielbiam.
Nad całością nie mam weny by się rozwijać, z resztą jestem chyba najmniej odpowiednią osobą by coś radzić czy opowiadać o czymś. Zazdroszczę tylko odwagi rozmowy z Bossem...chciałabym to kiedyś zrobić i wyjechać stąd w diałby ;) A Norwegia to do pracy? Czy urlaub? Jak praca, to zostań tam, drogo generalnie ale podobno dobrze płacą.. tylko kobiety tam.. wiadomo jak to na północy, flegmatyczne takie ;)
Pojedzie do Norwegii ,zarobi jakieś pieniądze ,wróci na urlop
i dziołcha się znajdzie.
Nudi tylko na ustatkowanie te 20 lat to za długo:-(
Co do twego pytania ,ostatnio dużo ludzi sobie je zadaje.
Ty już dojrzałeś do konkretów.
Chłopie rób jak czujesz. Intuicję masz, nasze poparcie twojej osoby też.
Życzę Ci wszystkiego najlepszego
i dziołcha się znajdzie.
Nudi tylko na ustatkowanie te 20 lat to za długo:-(
Co do twego pytania ,ostatnio dużo ludzi sobie je zadaje.
Ty już dojrzałeś do konkretów.
Chłopie rób jak czujesz. Intuicję masz, nasze poparcie twojej osoby też.
Życzę Ci wszystkiego najlepszego
Rób jak czujesz to nie zbyt rozsądna decyzja :D:D mam czasem głupie pomysły;p a dziołcha dziołchą :D nie w tym rzecz... Dzisiaj dostałem tygodniówkę :P I sobie myślę cały tydzień ciężko zasuwam za 5 papierków ?:p słaby biznes nie opłaca się :D kupie zeszyt za zeta i zrobię dużo takich papierków ...to jest Papier.... zasuwałeś cały tydzień za 5 kawałków papieru jesteś głupi.... ale załapałem doła :D Jak ja tego nie lubię...przez pieniądze ludzie są podejrzliwi ... tylko rzeczy , ulepszenia ,telefony.... jak ja nie lubię telefonów ;p wracam do domu..jadę skm wszyscy głowy w dół i s****fonami się bawią czy tam piszą mniejsza ;p Kiedyś ludzie nie mieli takich bajerów ;p Trzepak na podwórku,koledzy coś do picia i nic wiecej do szczescia nie było potrzebe, no czasem patyk jakiś . Kiedyś szedłeś/łaś radosny przez ulice uśmiechnięty...a teraz uśmiechniętą dziewczyna na ulicy to rarytas coś pięknego i rzadkość... a jak facet idzie z uśmiechem na twarzy... od razu wytknął go palcem że pedał :P albo jakiś nie normalny...wszędzie ponuraki...byle do pracy i od razu do dom i najlepiej unikać kontaktu wzrokowego.... Jak byłem mały jechałem z mama autobusem kobiety paplały jak nie normalne mają to do dziś :D...a teraz stypa w tej komunikacji... ktoś się odezwie to nie normalny bo zakłuca cisze komunikacyjną :D Albo gadają szeptem bo w pojezdzie jest tak Cicho że wstydzą się mówić na głos bo od razu wszyscy ich wzrokiem zaczną oceniać czemu kupiłąś kaszmirowy sweteer skoro Don pedro mówił żę wolał błekitną coś tam zieleń i każdy myśli co za suka z niej że kupiła ten a nie tamten skoro on chciał tamten a nie ten...Wejdą uczniowie gadają jak głupi ale o ocenach i staniu przy tablicy... horror dla uszu. Ahh wszystko mnie w kurza w sumie :D i pamiętajcie to wasza wina :D Rozpisz się ktoś jak Letnia proszę :D
Zależy ;p ludzie z kursu szybkiego czytania wyglądają śmiesznie :D wręcz co chwilę zmieniają kartki, przeciętny Roman jak ja , uważa go za lola :D Niektórzy po prostu trzymają otwartą książkę tak żęby ktoś spytał co czyta i tam love story... A wolne przewjanie stron i gapienie się w tą książkę jest spoko :D Sam kiedyś chciałem czytać książkę jeżdząc skm...ale nie chciałem żeby przyszedł ktoś oczytany i zaczął wypytywać o nią :D albo że wrzaśnie haha patrzcie co on czyta bajki albo dr.s****fon który nie zna się na czymś tam i jego toeria blbalal:p z drugiej strony kolejną wymówką było to żę nie siadam w skm ..chyba żę jest dużo miejsc wolnych ...bo zazwyczaj zostawiam miejsca siedzące dla starszych,schorowanych,kobiet,dzieci albo dla studentów z tabletem. Więc na stojąco z książką będzie mi nie do twarzy :P
> nie zwracam uwagi na listy bestsellerów
Ja czytam tylko paragony i wyciągi z konta..Jak wiesz.. literatura piękna jest mi obca ;D Nawet Twórczości Mammy nie jestem w stanie docenić bo mam diwe lewe półkule.. ew.. jak ktoś woli: bom cham i prostak
Ale WSZYSTKIE moje znajome czytały Greya. :D
Vi.. Jeśli nie czytałaś.. jestem w szoku :D
Ja czytam tylko paragony i wyciągi z konta..Jak wiesz.. literatura piękna jest mi obca ;D Nawet Twórczości Mammy nie jestem w stanie docenić bo mam diwe lewe półkule.. ew.. jak ktoś woli: bom cham i prostak
Ale WSZYSTKIE moje znajome czytały Greya. :D
Vi.. Jeśli nie czytałaś.. jestem w szoku :D
"A jak mam wolne to wykorzystuję życie na 100%"
Letni_a a na ognisku nigdy nie byłaś. ;)))
Nudi strasznie dzielisz włos na czworo. A jak chcesz zjeść renifera to jedź do Finlandii. I to nie takiej w butelce. :)))
Letni_a a na ognisku nigdy nie byłaś. ;)))
Nudi strasznie dzielisz włos na czworo. A jak chcesz zjeść renifera to jedź do Finlandii. I to nie takiej w butelce. :)))
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
Nudi - odpowiadając na pytania:
1 - nie wiem jak "większość z was" ale ja pracę brałem z musu - z moją pasją nie ma nic wspólnego.
2 - nie jestem zadowolony z pracy i z tego co mam (bo kokosów nie płacą), coraz częściej myślę, że marnuje w niej swój czas (ta robota już kosztowała mnie 2 lata życia i związek) i prawdopodobnie niedługo czara goryczy się przeleje i rzucę to...
3 - przeczytałem Twoją historię-opowieść-przemyślenia o drodze do pracy, dziewczynach w skm, wkurzających pasażerach, ponurych przechodniach, wspomnieniach o szczęśliwych czasach dzieciństwa itd... i stwierdzam, że nie jesteś sam. Co więcej - myślę, że każdy "ponurak" jakiego mijasz na ulicy myśli podobnie (sam reprezentuję tę zacną grupę - pozdr dla nich :D). Idziemy do roboty, spalamy się tam, wracamy do pustego domu i tak codziennie, i tylko w myślach ciągle - kiedy spotka mnie coś dobrego? kiedy zmieni się moje życie? spotka mnie szczęście? tru love? czy coś podobnego...27 lat na karku w moim przypadku, pierwszy siwy włos na głowie, myśli typu - kiedy tu się ustatkować i jak, bo niby kiedy i z kim? jak ciągle gonimy za czymś i na nic nie ma czasu? Brak jasno określonych celów życiowych, więc miotamy się z jednej pracy do drugiej, sami nie wiedząc co z sobą zrobić, z zewnątrz ponura mina i zmęczenie materiału (a przecież jesteśmy młodzi! jeszcze!)i tylko niewielu z nas, ma odwagę przerwać to i coś zmienić, reszta żyje marzeniami o lepszym życiu. Pisałeś, że nie masz pomysłu na życie, ja też nie i nie zanosi się na to żebym w najbliższym czasie doznał objawienia. Może dla mnie nie ma celu w życiu? może samo życie jest właśnie celem? nie wiem. Niedługo święta, pojadę do domu, posiedzę z rodzicami, wypije z braćmi pogadamy o "życiu" może dowiem się czegoś więcej, to napisze. Swoją drogą - mój najstarszy brat założył rodzinę (różnica między nim a mną to 19 lat), reszta z nas a jest nas jeszcze 4 w tym ja najmłodszy - nie jest jeszcze "ustatkowana". Widziałem to również w innych rodzinach. Jak to jest? Starsze pokolenie miało poukładane w głowach a młodsze jest zagubione?jeśli tak to boję się o dzisiejszych nastolatków, przy utrzymującej się tendencji do alienacji za pomocą najnowocześniejszych bajerów o których pisałeś. Tyle w temacie na razie :P
1 - nie wiem jak "większość z was" ale ja pracę brałem z musu - z moją pasją nie ma nic wspólnego.
2 - nie jestem zadowolony z pracy i z tego co mam (bo kokosów nie płacą), coraz częściej myślę, że marnuje w niej swój czas (ta robota już kosztowała mnie 2 lata życia i związek) i prawdopodobnie niedługo czara goryczy się przeleje i rzucę to...
3 - przeczytałem Twoją historię-opowieść-przemyślenia o drodze do pracy, dziewczynach w skm, wkurzających pasażerach, ponurych przechodniach, wspomnieniach o szczęśliwych czasach dzieciństwa itd... i stwierdzam, że nie jesteś sam. Co więcej - myślę, że każdy "ponurak" jakiego mijasz na ulicy myśli podobnie (sam reprezentuję tę zacną grupę - pozdr dla nich :D). Idziemy do roboty, spalamy się tam, wracamy do pustego domu i tak codziennie, i tylko w myślach ciągle - kiedy spotka mnie coś dobrego? kiedy zmieni się moje życie? spotka mnie szczęście? tru love? czy coś podobnego...27 lat na karku w moim przypadku, pierwszy siwy włos na głowie, myśli typu - kiedy tu się ustatkować i jak, bo niby kiedy i z kim? jak ciągle gonimy za czymś i na nic nie ma czasu? Brak jasno określonych celów życiowych, więc miotamy się z jednej pracy do drugiej, sami nie wiedząc co z sobą zrobić, z zewnątrz ponura mina i zmęczenie materiału (a przecież jesteśmy młodzi! jeszcze!)i tylko niewielu z nas, ma odwagę przerwać to i coś zmienić, reszta żyje marzeniami o lepszym życiu. Pisałeś, że nie masz pomysłu na życie, ja też nie i nie zanosi się na to żebym w najbliższym czasie doznał objawienia. Może dla mnie nie ma celu w życiu? może samo życie jest właśnie celem? nie wiem. Niedługo święta, pojadę do domu, posiedzę z rodzicami, wypije z braćmi pogadamy o "życiu" może dowiem się czegoś więcej, to napisze. Swoją drogą - mój najstarszy brat założył rodzinę (różnica między nim a mną to 19 lat), reszta z nas a jest nas jeszcze 4 w tym ja najmłodszy - nie jest jeszcze "ustatkowana". Widziałem to również w innych rodzinach. Jak to jest? Starsze pokolenie miało poukładane w głowach a młodsze jest zagubione?jeśli tak to boję się o dzisiejszych nastolatków, przy utrzymującej się tendencji do alienacji za pomocą najnowocześniejszych bajerów o których pisałeś. Tyle w temacie na razie :P
Wiec,ja z pokolenia przelomu miedzy komuinizmem,a kapitalizmem
stwierdzam ze mass 86 strasznie sie meczysz.
Nudi....Branie zycia za rogi ,czy pojscie wlasna droga to rzecz nierozsadna,ale czasem oplacalna.
Wole pracowac na swoim ,przy tym zarabiac jakies stale pieniadze
dorabiajac .
Wiesz jak ja pracuje . W mojej pracy w kazdej chwili moge tez realizowac
moje pasje czy hobby (jak zwal,tak zwal) nie jestem niewolnikiem czyjejs
glupoty,czy czuje sie wykorzystywana.
Lubie co robie i tyle. Do siebie moge miec tylko pretensje kiedy mi sie
niechce pracowac i mam mniej forsy.
Pamietaj ,ze nie zawsze rozsadek i kierat pracy jest tak bardzo wskazany
stwierdzam ze mass 86 strasznie sie meczysz.
Nudi....Branie zycia za rogi ,czy pojscie wlasna droga to rzecz nierozsadna,ale czasem oplacalna.
Wole pracowac na swoim ,przy tym zarabiac jakies stale pieniadze
dorabiajac .
Wiesz jak ja pracuje . W mojej pracy w kazdej chwili moge tez realizowac
moje pasje czy hobby (jak zwal,tak zwal) nie jestem niewolnikiem czyjejs
glupoty,czy czuje sie wykorzystywana.
Lubie co robie i tyle. Do siebie moge miec tylko pretensje kiedy mi sie
niechce pracowac i mam mniej forsy.
Pamietaj ,ze nie zawsze rozsadek i kierat pracy jest tak bardzo wskazany
Jolka widzisz ja najchetniej bym się spakował w plecak i poszedl w...daleko :D Tylko mam ten hamulec a co dalej? A jak tam "w świecie" bedzie gorzej ? A co z tego że pójdę gdzieś sam skoro nie będę mógł się tym"szcześciem" podzielić .... A co jak będę chciał wrócić a wiadomo że za włóczęgostwo sporo nie płącą.... a jak bede chcial wrócić gdziekolwiek musze miec kase na mieszkanie itd... i wracamy do punktu wyjscia ;d za dużo gdybam :P
Moi bracia się ustatkowali :P młodszy 20 lat i staszy 26 :D Kzynki również :D Tylko ja ta czarna owca :D Tak jak w gimbazie :D Brat poszedł 1-wszy do gimnazujm rewelacja wzorowy uczeń :D Ja poszedłem nauczyciele pytali czy brat Marcina :D no tak to mój brat(skoro go tak lubią to i mnie polubią) :D Parę tygodni pózniej mówili ze nie wierzą ze jesteśmy spokrewnieni :P Dzięki za wyczerpującą odpowiedz :D i proszę o więcej dla porównania :D
> nie wierzą ze jesteśmy spokrewnieni
Znałęm kiedyś takie rodzeństwo..
Starszy.. łysy, mojej postury, okrągła gęba. W dodatku: daltonista.
Młodszy.. drobny, kędzierzawe włosy.
Oni sami się śmiali, że są z jednej matki ale od innych listonoszy.
Wg mnie.. któregoś podmienili w szpitalu :D
Niech mnie ktoś wyprostuje, jeśli się mylę.. ale z tego co wiem, daltonizm jest chorobą przenoszoną drogą płciową :D tzn związaną z którymś tam chromosomem. Wyłącznie kobiety są nosicielkami a objawy mają faceci.
Znałęm kiedyś takie rodzeństwo..
Starszy.. łysy, mojej postury, okrągła gęba. W dodatku: daltonista.
Młodszy.. drobny, kędzierzawe włosy.
Oni sami się śmiali, że są z jednej matki ale od innych listonoszy.
Wg mnie.. któregoś podmienili w szpitalu :D
Niech mnie ktoś wyprostuje, jeśli się mylę.. ale z tego co wiem, daltonizm jest chorobą przenoszoną drogą płciową :D tzn związaną z którymś tam chromosomem. Wyłącznie kobiety są nosicielkami a objawy mają faceci.
Odnośnie porównania - byłem pierwszym rocznikiem gimbazy po reformie, w małym mieście gdzie było kilka szkół i te same nauczycielki i również nie mogły się nadziwić, że to ta sama krew co moi bracia. Piszesz, że nie masz się z kim dzielić szczęściem? A co nie możesz być szczęśliwy samemu? Boisz się, że w Norwegii będziesz miał gorzej niż w Polsce? Gdybasz, co się stanie gdy... Ja też, nie wiem co się stanie gdy w końcu rzucę pracę... To jest to - ciągły strach przed utratą środków do życia, jakiejś tam stałej pracy która jest do d*py ale podtrzymuje moją egzystencję w tym mieście...też muszę mieć kasę na mieszkanie itp ogólnie - życie, ale z drugiej strony - praca ta mnie wykańcza i kwestią czasu jest to, że z niej zrezygnuje po to, żeby w końcu odżyć w innych aspektach. Jolkafasolka napisała, że strasznie się męczę, to prawda. Ty Nudi piszesz, że wybierasz się do Norwegii i trzymam za to kciuki chociaż Cie nie znam, bo może, może odmienisz swoje życie a jak się nie uda - to przynajmniej będziesz bogatszy o doświadczenia które nikomu innemu nie zostały dane. Zazdroszczę Ci tego, mam nadzieję, że niebawem będę w stanie zmienić coś w swoim życiu tak jak Ty. A jak będziesz chciał wrócić to, to wrócisz i można spróbować jeszcze raz. I może ta wypowiedź jest trochę naciągana bo pisze to ktoś kto nie doświadczył jeszcze tej wielkiej zmiany, ale z drugiej strony pisze to ktoś kto to rozumie i chce tego dla samego siebie, ale boryka się z konsekwencjami typu "co jeśli?co gdyby to a tamto?". Może pisze to wszystko tylko po to, żeby samemu sobie dodać odwagi, na następne dni które mnie czekają?
Ja tez nie mialam rozowo, spadlam z wysokiego konia.
Najpierw zaczelam od malej dzialalnosci ,potem weszlam w faze
wiekszych powierzchni i tak ;; dorobilam sie;; 2 sklepow 92m2 i 160m2.
Ostatecznie dzieki dobroci osoby ktora mnie zaanonsowala do US
bardzo ciezko pracowalam by zostac z czyms i cos uratowac z realna
grosba ze strace mieszkanie.Obecnie siedze w malym ale tanim pomieszczeniu. Korcilo mnie i moglam wrocic do poprzedniego lokalu
i miec 92m2 .Potem usiadlam ,policzylam i stwierdzilam ze sie nie oplaca. Juz bym nie mogla wyjezdzac,musialabym stale pracowac i wiecej sie martwic czy i jak za ten luksus zaplacic.
Ostatecznie zrobilam remont mojego obecnego lokalu,klienci to doceniaja,ja moge planowac nowe wypady i wiem,ze bede miala
stale dochody co przy moich dorastajacych dzieciach jest bardzo wazne
Najpierw zaczelam od malej dzialalnosci ,potem weszlam w faze
wiekszych powierzchni i tak ;; dorobilam sie;; 2 sklepow 92m2 i 160m2.
Ostatecznie dzieki dobroci osoby ktora mnie zaanonsowala do US
bardzo ciezko pracowalam by zostac z czyms i cos uratowac z realna
grosba ze strace mieszkanie.Obecnie siedze w malym ale tanim pomieszczeniu. Korcilo mnie i moglam wrocic do poprzedniego lokalu
i miec 92m2 .Potem usiadlam ,policzylam i stwierdzilam ze sie nie oplaca. Juz bym nie mogla wyjezdzac,musialabym stale pracowac i wiecej sie martwic czy i jak za ten luksus zaplacic.
Ostatecznie zrobilam remont mojego obecnego lokalu,klienci to doceniaja,ja moge planowac nowe wypady i wiem,ze bede miala
stale dochody co przy moich dorastajacych dzieciach jest bardzo wazne
mass............ czasem warto zaryzykowac.
Nawet jesli sie nie uda bedziesz wiedzial ,ze to
TY walczyles,starales sie i nie mozesz miec pretensji
ze nic nie zrobiles. Czesto tez w takich sytuacjach poznajesz
reakcje otoczenia,.Ja w trudnej sytuacji finansowej
przekonalam sie iz wokol mnie jest kilka osob ktore warto nazywac
przyjaciolmi
Nawet jesli sie nie uda bedziesz wiedzial ,ze to
TY walczyles,starales sie i nie mozesz miec pretensji
ze nic nie zrobiles. Czesto tez w takich sytuacjach poznajesz
reakcje otoczenia,.Ja w trudnej sytuacji finansowej
przekonalam sie iz wokol mnie jest kilka osob ktore warto nazywac
przyjaciolmi
Samemu nie można być szczęśliwy :D Może Ci się tak wydawać ale z czasem pękniesz nie ma mocnych :D polecam film into the wild mój ulubiony :D Ja tak gadałęm ostatnio o tej stabilizacji i jednak to nie dal mnie na razie :D nie ma opcji :D Brat miał dziś rocznice ślubu wiec pilnowałem im dzieciaków od 16 do 23, 6-mc synka ...i 6 letnia córeczkę która non stop gada i słabo gra na xboxie...:P Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak słąbo grała :P Potem mały wstał zaczął płakać to mleko to na ręce to tam wiecie...gadanie z nim :D akuci kuci :D potem gram z małą ...ten zaczyna znowu marudzić na szczęście grała tak słabo ze mogłem grac 1 ręką ;p a druga przybijać piątkę z bratankiem :D potem do pieca dorzucać...Brat z żona wrócili i się pytają i co jak tam chcesz dzieci ? Nie zastanawiając się ni sekundy odpowiedziałem nieeeee :D Za dużo wyrzeczeń ;p
Nudi opieka nad dziećmi to ciężka praca. :)
A co do Twoich rozterek to nie rozumiem tego że samemu Ci źle ale "ustatkować" się nie chcesz.
Jeżeli szukasz odmiany to teraz jest ten właściwy czas. Nie masz żony ani dzieci więc idź na żywioł, bierz plecak i jedź w świat. Młody, zdrowy facet zawsze sobie jakoś da radę. Kiedy pojawi się żona i dzieci będziesz mógł wziąć młotek i wybić sobie nim z głowy jakiekolwiek spontaniczne rajdy.
Są na świecie ludzie, którzy potrafią założyć plecak i przejść pieszo Afrykę a Norwegia jest jednak dużo bliżej.
A co do Twoich rozterek to nie rozumiem tego że samemu Ci źle ale "ustatkować" się nie chcesz.
Jeżeli szukasz odmiany to teraz jest ten właściwy czas. Nie masz żony ani dzieci więc idź na żywioł, bierz plecak i jedź w świat. Młody, zdrowy facet zawsze sobie jakoś da radę. Kiedy pojawi się żona i dzieci będziesz mógł wziąć młotek i wybić sobie nim z głowy jakiekolwiek spontaniczne rajdy.
Są na świecie ludzie, którzy potrafią założyć plecak i przejść pieszo Afrykę a Norwegia jest jednak dużo bliżej.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
Jezeli szukasz odmiany to teraz jest ten wlasciwy czas...................
Bardzo sluszna uwaga Cross.
Co do ustatkowania mozna miec stalego partnera meza/zone
i nie od razu robic dzieci.
Samo zawarcie zwiazku malzenskiego jest ustatkowaniem sie.
Co do przejscia Afryki ,znam osobe ktora z malym dzieckiem i mezem
zwiedzila cala w ramach pomocy charytatywnej. Spontaniczne rajdy sa mozliwe ,ale w przypadku gdy znajdziesz partnera wyrozumialego//z podobnymi pasjami
Bardzo sluszna uwaga Cross.
Co do ustatkowania mozna miec stalego partnera meza/zone
i nie od razu robic dzieci.
Samo zawarcie zwiazku malzenskiego jest ustatkowaniem sie.
Co do przejscia Afryki ,znam osobe ktora z malym dzieckiem i mezem
zwiedzila cala w ramach pomocy charytatywnej. Spontaniczne rajdy sa mozliwe ,ale w przypadku gdy znajdziesz partnera wyrozumialego//z podobnymi pasjami
Może nie Afryka, ale Azja też jest spoko. Polecam: http://zubrwnaturze.weebly.com/ wziął w robocie urlop, spakował plecak i heja. Więcej tu już trzeba przeczytać. Myślę, że po takim wyjeździe część spraw w głowie się poukłada samo ;)
Ruda tu nie chodzi o wybor kraju czy kontynentu ,lecz o zmiane
punktu widzenia i postrzegania pewnych rzeczy.
Dlugo mi to zajelo by to pojac, szczegolnie kiedy ma sie juz dorastajace dzieci.' Obawa ,co powinnam zrobic ,jak wesprzec partnera by pomagac finansowo,pewne tory myslenia i wrzucenie do jednej szufladki z innymi ludzmi doprowadza do efektu ktory opisuje mass.
Pracujesz,placisz rachunki,jesz,czasem gdzies pojdziesz na impreze lecz musisz myslec ,ze jutro pracujesz itd itd
Uwazam ,ze Nudi ma szanse by to zmienic
punktu widzenia i postrzegania pewnych rzeczy.
Dlugo mi to zajelo by to pojac, szczegolnie kiedy ma sie juz dorastajace dzieci.' Obawa ,co powinnam zrobic ,jak wesprzec partnera by pomagac finansowo,pewne tory myslenia i wrzucenie do jednej szufladki z innymi ludzmi doprowadza do efektu ktory opisuje mass.
Pracujesz,placisz rachunki,jesz,czasem gdzies pojdziesz na impreze lecz musisz myslec ,ze jutro pracujesz itd itd
Uwazam ,ze Nudi ma szanse by to zmienic
........a o sam fakt ,ze mozna.
Mozna pokazywac przyklady z zycia wziete ,......ale innych.
Pytanie czy Ruda sama bys sie :::::porwala:::na taki wyjazd?
I nie wymagam odpowiedzi od Ciebie na forum, odpowiedz sobie sama.
Zaczynanie :::gdybac:::powoduje ,ze tak faktycznie tylko na tym pozostajemy. Wy mlodzi macie wiecej mozliwosci wyboru.
Dlatego ja niedokonca czuje sie stara :-)
Mozna pokazywac przyklady z zycia wziete ,......ale innych.
Pytanie czy Ruda sama bys sie :::::porwala:::na taki wyjazd?
I nie wymagam odpowiedzi od Ciebie na forum, odpowiedz sobie sama.
Zaczynanie :::gdybac:::powoduje ,ze tak faktycznie tylko na tym pozostajemy. Wy mlodzi macie wiecej mozliwosci wyboru.
Dlatego ja niedokonca czuje sie stara :-)
Ja bym się nie porwała na taki wyjazd, więc dlatego wszystko co napisał Nudi mogłoby być moimi słowami. O tej codzienności naszej.
Ale on już wie, że gdzieś jedzie i jak sam powiedział, że nie do końca do pracy, więc link był jedynie na poparcie jego odwagi, że czas który spędzi w tej całej Norwegii nie pójdzie na marne.
Ja sobie cenię stałość w życiu, dlatego stale siedzę w tej mojej beznadziei, bo brak mi odwagi by coś zmienić, ale podziwiam i popieram tych którzy nie gdybają a działają.
Ale on już wie, że gdzieś jedzie i jak sam powiedział, że nie do końca do pracy, więc link był jedynie na poparcie jego odwagi, że czas który spędzi w tej całej Norwegii nie pójdzie na marne.
Ja sobie cenię stałość w życiu, dlatego stale siedzę w tej mojej beznadziei, bo brak mi odwagi by coś zmienić, ale podziwiam i popieram tych którzy nie gdybają a działają.
Doping najbliższych dodał mi skrzydeł....
1.Zamarzniesz tam...idz dopiero na wakacje bedziesz mogł spać spokojnie na ławkach...(mama)
2.St. Brat wez nasze nr tel i tamtejsze nr ratunkowe...
3.Mł brat ty to zawsze masz dziwne pomysły....poje Cie.
4.6 letnia córka brata nie dasz rady :)
5.6mc syn brata "łeee łeee łeee"
6.Wujek Tylko nie kradnij bo daleko nie zajdziesz...
7.Babcia a po co tam będziesz łaził do mnie jakoś dojść nie możesz...
8.Kumpel1 to idziemy na ostanie wspólne piwo? ;p
9.kumpel2 wiesz że możesz wziąć tylko 10 paczek fajek ?:D:D
10,kumpel3 jak bedziesz miał odmrozenia i bedziesz przemarzniety do szpiku kosci....nie uzywaj pochopnie gwizdka ratunkowego bo nie bedziesz mógł się ruszać ...A ten ktoś kto usłyszy może być zamaskowanym tranwestytą i Cię tam wykorzystać w śniegu... ;p
Ta sama wersja co powyżej tylko że przyjdzie miś Gryzli i mnie wykorzysta :P po godzinie rozmowy w sumie każde użycie gwizdka ratunkowego skończy się orgią w lesie ze mną w roli głównej :p
1.Zamarzniesz tam...idz dopiero na wakacje bedziesz mogł spać spokojnie na ławkach...(mama)
2.St. Brat wez nasze nr tel i tamtejsze nr ratunkowe...
3.Mł brat ty to zawsze masz dziwne pomysły....poje Cie.
4.6 letnia córka brata nie dasz rady :)
5.6mc syn brata "łeee łeee łeee"
6.Wujek Tylko nie kradnij bo daleko nie zajdziesz...
7.Babcia a po co tam będziesz łaził do mnie jakoś dojść nie możesz...
8.Kumpel1 to idziemy na ostanie wspólne piwo? ;p
9.kumpel2 wiesz że możesz wziąć tylko 10 paczek fajek ?:D:D
10,kumpel3 jak bedziesz miał odmrozenia i bedziesz przemarzniety do szpiku kosci....nie uzywaj pochopnie gwizdka ratunkowego bo nie bedziesz mógł się ruszać ...A ten ktoś kto usłyszy może być zamaskowanym tranwestytą i Cię tam wykorzystać w śniegu... ;p
Ta sama wersja co powyżej tylko że przyjdzie miś Gryzli i mnie wykorzysta :P po godzinie rozmowy w sumie każde użycie gwizdka ratunkowego skończy się orgią w lesie ze mną w roli głównej :p
Nudi w jaką część Norwegii jedziesz? Ja Ciebie pocieszę jeżeli chodzi o Norwegię to mam znajomych i brata, którzy wyjechali. Są tam bardzo duże zarobki ale trzeba pracować, żeby się utrzymać na dłużej.
Jedno jest pewne piwo jest drogie :) piłam tam moje najdroższe piwo w barze czyli około 70 zł za 0,6l. Ciekawy jest park Vigelanda w Oslo, ja to nazywam parkiem zboczeńca. U nas w Polsce by to nie przeszło :)
Nie przejmuj się wszystkiego w życiu trzeba spróbować a to nie koniec świata. Jak nie spróbujesz nie będziesz wiedział, czasami warto ryzykować. Wiele osób wyjeżdża zarabia i wraca założyć własną firmę. Musisz mieć cel i nie myśleć, że się nie uda, bo będziesz źle pracował i Ci podziękują.
Powodzenia Nudi :)
Jedno jest pewne piwo jest drogie :) piłam tam moje najdroższe piwo w barze czyli około 70 zł za 0,6l. Ciekawy jest park Vigelanda w Oslo, ja to nazywam parkiem zboczeńca. U nas w Polsce by to nie przeszło :)
Nie przejmuj się wszystkiego w życiu trzeba spróbować a to nie koniec świata. Jak nie spróbujesz nie będziesz wiedział, czasami warto ryzykować. Wiele osób wyjeżdża zarabia i wraca założyć własną firmę. Musisz mieć cel i nie myśleć, że się nie uda, bo będziesz źle pracował i Ci podziękują.
Powodzenia Nudi :)
"5.6mc syn brata "łeee łeee łeee""
Myślę że to najwłaściwszy komentarz do całego wątku. :)))
Niejeden w tym kraju dałby się.... za taki gwizdek ratowniczy. Może zamiast wyjeżdżać wystaw gwizdek na Allegro. :)
Myślę że to najwłaściwszy komentarz do całego wątku. :)))
Niejeden w tym kraju dałby się.... za taki gwizdek ratowniczy. Może zamiast wyjeżdżać wystaw gwizdek na Allegro. :)
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem