Widok
Prawo Murphy'ego "to czego nie zrobiłeś będzie zawsze ważniejsze od tego co zrobiłeś" - chociaż to iluzja, wynikła z przekonania, że gdyby się to zrobiło, życie by było lepsze;) Nie byłoby, byłoby inne... i pewnie wtedy byś sobie powtarzała że gdybyś tego nie zrobiła, to miałabyś lepsze życie:d
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Pisz Chlopaku ...
Ja mam taki nastroj:
http://www.youtube.com/watch?v=IEBL-k_vF0E&feature=related
i ochote na skrzynke "Korony"
http://www.youtube.com/watch?v=ZPO6dOPxmr8&feature=endscreen&NR=1
Ja mam taki nastroj:
http://www.youtube.com/watch?v=IEBL-k_vF0E&feature=related
i ochote na skrzynke "Korony"
http://www.youtube.com/watch?v=ZPO6dOPxmr8&feature=endscreen&NR=1
Oj, Cross.... aż tak to nie. :)
Nie przeceniaj mnie. ;-D
Jednak... O czym mam pisać? Że - sytuacja napięta do granic możliwości... Za 2 miesiące ślub, "huragan" przygotowań...
A M. mówi, że mnie kocha.
Ja zaś JESTEM PEWIEN, że ..z wzajemnością. Hmm.
Miałem kilka dni temu - spotkanie z Dziewczyną (obiad, bez domysłów)... z którą kiedyś... "romansowałem".
Później, zostaliśmy "przyjaciółmi". Ale - NAPRAWDĘ "przyjaciółmi". No, może nie tak dosłownie, bo rzadko się widujemy... częściej są to maile.
Ona przeważnie jest zagranicą, ale kiedy przyjeżdża - widujemy się.
Mam do Niej zaufanie w "pewnych" sprawach, zatem ...sporo Jej opowiadam.
Dlaczego o tym piszę? Bo sama - zapytała o M., ...kiedyś Jej o M. opowiadałem. Ciekawi Ją rozwój sytuacji... i powiedziała (znając różne moje "zdarzenia" z przeszłości) ..że ...widzi, że jestem zakochany.
Pierwszy raz, ale TO właśnie widzi. Widzi "skowronki", uśmiech na twarzy... i że też kiedyś chciałaby czuć się podobnie.
Powiedziałem Jej, że ...moje uczucie - zamiast "stygnąć"... staje się coraz silniejsze. Bo to prawda.
Skoro widzi to Ktoś, kto "jakośtam" mnie zna... coś w tym musi być.
Kocham M... (co teraz znów pewnie będzie zmieszane z błotem)...
Ale - TAK JEST.
Nie przeceniaj mnie. ;-D
Jednak... O czym mam pisać? Że - sytuacja napięta do granic możliwości... Za 2 miesiące ślub, "huragan" przygotowań...
A M. mówi, że mnie kocha.
Ja zaś JESTEM PEWIEN, że ..z wzajemnością. Hmm.
Miałem kilka dni temu - spotkanie z Dziewczyną (obiad, bez domysłów)... z którą kiedyś... "romansowałem".
Później, zostaliśmy "przyjaciółmi". Ale - NAPRAWDĘ "przyjaciółmi". No, może nie tak dosłownie, bo rzadko się widujemy... częściej są to maile.
Ona przeważnie jest zagranicą, ale kiedy przyjeżdża - widujemy się.
Mam do Niej zaufanie w "pewnych" sprawach, zatem ...sporo Jej opowiadam.
Dlaczego o tym piszę? Bo sama - zapytała o M., ...kiedyś Jej o M. opowiadałem. Ciekawi Ją rozwój sytuacji... i powiedziała (znając różne moje "zdarzenia" z przeszłości) ..że ...widzi, że jestem zakochany.
Pierwszy raz, ale TO właśnie widzi. Widzi "skowronki", uśmiech na twarzy... i że też kiedyś chciałaby czuć się podobnie.
Powiedziałem Jej, że ...moje uczucie - zamiast "stygnąć"... staje się coraz silniejsze. Bo to prawda.
Skoro widzi to Ktoś, kto "jakośtam" mnie zna... coś w tym musi być.
Kocham M... (co teraz znów pewnie będzie zmieszane z błotem)...
Ale - TAK JEST.
"Ale to niepotrzebne, tak już wiele o sobie tu napisałem.. że jeśli ktoś poświęci trochę czasu i przeczyta tą historię od początku... dowie się dużo."
Trzeba nieć coś z głową żeby chociażby pomyśleć o przekopywaniu się przez całe to guano, które o sobie wypisujesz. I nadal uważam że to czysta prowokacja.
Trzeba nieć coś z głową żeby chociażby pomyśleć o przekopywaniu się przez całe to guano, które o sobie wypisujesz. I nadal uważam że to czysta prowokacja.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem