Widok
Ta ustawa weszła trzy miesiące temu. A ja tylko raz trafiłem
Na puszkę z informacją o kaucji. W pewnym bardzo znanym małym sklepie, które nazywa się jak małe bagienne zwierzątko. Tam też wrzuciłem puszkę do butelkomatu. Co dostałem? Kwitek na kwotę 50 groszy. A nie miało być zamiast tego punktów w apce tego sklepu? Zwłaszcza, że kwitek był terminowy i tylko do realizacji w tej jednej placówce.
Uśmiechnijcie się, brygada.
Operator systemu kaucyjnego dostaje kaucję w momencie w którym kupujecie towar. Jak butelki nie zwrócicie - to czysty zysk operatora. Dlatego będzie odrzucał opakowania pod każdym pozorem.
Duża stratą dla operatora podobno jest brak zakrętki, która ma wartość jako surowiec wtórny.
Podobno butelkomatu sprawdzają kosy kreskowe. A może warto sprawdzić czy Twoja drukarka da radę...
Duża stratą dla operatora podobno jest brak zakrętki, która ma wartość jako surowiec wtórny.
Podobno butelkomatu sprawdzają kosy kreskowe. A może warto sprawdzić czy Twoja drukarka da radę...
Kupcie w dużym sklepie jak to wygląda.
Potrzebujesz ołóweczka. Musisz kupić trzy w plastikowym blistrze. Gumki do ołówka - to samo. Chcesz bateryjkę guzikową - kupujesz całą paczkę. Zanim zużyjesz pierwszą reszta się zestarzeje. Wywalisz baterie i plastik w który są zapakowane.
Ale sklep bezobsługowy (bo obsługi brak). Bo obsługa to koszt. A ta obsługa mogłaby sprzedać jedna bateryjkę czy jeden ołówek.
Maksymalizacja zysku sprzedawcy generuje tony plastiku na śmietnikach. Ale to my-konsumenci płacimy za te zyski. I nasze środowisko
Ale sklep bezobsługowy (bo obsługi brak). Bo obsługa to koszt. A ta obsługa mogłaby sprzedać jedna bateryjkę czy jeden ołówek.
Maksymalizacja zysku sprzedawcy generuje tony plastiku na śmietnikach. Ale to my-konsumenci płacimy za te zyski. I nasze środowisko