Odpowiadasz na:

Re: Tik tak, never back

To wszystko są kwestie, który każdy w życiu przewałkowuje setki razy. Nie wiem, czy jakieś konkluzje w ogóle są możliwe. Zawsze kończy się na Heglu. Ktoś stawia tezę. Natychmiast jest kontra w... rozwiń

To wszystko są kwestie, który każdy w życiu przewałkowuje setki razy. Nie wiem, czy jakieś konkluzje w ogóle są możliwe. Zawsze kończy się na Heglu. Ktoś stawia tezę. Natychmiast jest kontra w postaci antytezy. Tworzy się synteza. Ale ta synteza automatycznie staje się tezą. Natychmiast jest kontra w postaci... I tak w kółko Macieju.
Był taki mądrala, Fukuyama. Odtrąbił koniec historii kiedyś. Że teraz już będzie liberalny kapitalizm forever and ever, amen. Tylko, że ten jego koniec historii polegał na tym, że on coś zrozumiał. I postawił tezę. A zaraz potem ktoś zniszczył kilka budynków w USA i zaczął się nowy rozdział.
Ale pomału. Trzeba mieć pieniądze. Żeby realizować marzenia. I odwagę. Żeby czasem zrobić zawrotkę, kiedy popłynęło się z prądem. I zdrowie. W tym akurat pieniądze mogą pomóc. Ale nie muszą (jak ten koleś od Appla się nazywał? Jobs przez jedno czy dwa b? Jobbs?).
No i szczęście. Ci na Titanicu mieli przecież i pieniądze i zdrowie.
Czyli trza mieć pieniądze i odwagę i zdrowie i szczęście.

I akwedukt! Zamknij się!

Powyższe to oczywiście krótki przepis na szczęśliwego egoistę. Prawdopodobnie są rzeczy większe i ważniejsze. Prawdopodobnie to nasze 70-80 (może więcej, może mniej, kto wie) lat to nic w porównaniu z wiecznością. Prawdopodobnie prawdziwą wolność i szczęście zyskamy, gdy Bóg będzie już wszystkim i we wszystkim i kiedy cały ten syf i zło już spłynie. I prawdopodobnie ten plan jest już konsekwentnie i często w sposób dla nas niezrozumiały realizowany.
No i prawdopodobnie są jakieś szczęśliwe rodziny. Instynktowny pęd przekazania swojego genotypu wymyka się często rozumowi, bo jest instynktowny i atawistyczny. Ale czy jest sens? Nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem. W każdym razie lepiej żeby potomstwo było owocem miłości a nie napierdzianego do środka ego. Bo można kilka osób bardzo skrzywdzić.

Rysunek Raczkowskiego, gdy jeszcze był w formie:
Nauczyciel: zapiszmy temat: Kiedy dziecko jest owocem miłości?
Uczeń: Wtedy kiedy jest warzywem?
Nauczyciel: Jednak zapiszmy nowy temat: Granice poczucia humoru...

Ależ ja mam umysłowe ADHD dzisiaj. Miłego dnia. Walczcie dalej - jak napisał Magik zanim musiał wyjść

zobacz wątek
11 lat temu
~Yerba

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry