Widok
To jest nowy wątek.
Tak słychać Kosy.
Tak wygląda pies Anki.
W biegu.
Zawsze wygląda tak samo.
http://nachwile1964.wrzuta.pl/film/7hqR6vICGbl/wp_20150516_006
Tak wygląda pies Anki.
W biegu.
Zawsze wygląda tak samo.
http://nachwile1964.wrzuta.pl/film/7hqR6vICGbl/wp_20150516_006
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Historia pewnego psa.
Poznałam kiedyś bardzo sympatyczna kobietę. Nie będę określać wieku, bo nie umiem ale z pewnością nie była nastolatką.
Kilka lat temu wzięła prześliczną psinę z Ciapkowa. Taką podobna do owczarka ale wyższą, zgrabniejszą i szczuplejszą.
Pies niesamowicie ułożony. Chodziły codziennie na spacer bulwarem. Potem plaża. Wiem, wiem, że trzeba psa na smyczy prowadzać. Ten pies zawsze biegł luzem. Nikogo nie zaczepiał, nigdy nie oddalał się.
Pies z Ciapkowa.
Znalazł swojego człowieka, którego pokochał psim sercem. Poznał psich przyjaciół, szczególnie z jednym wielkim psem się zaprzyjazniła.
Los uśmiechnął sie do tego psa.
I dziś dowiedziałam się, że kobieta, która dała mu dom zmarła. Kilka dni temu. Co stanie się z psem nie jest wiadome. W tej chwili przebywa u przyjaciółki tej pani, ale tam nie może zostać na stale.
Ciężko mi myśleć, że trafi z powrotem trafić do Ciapkowa.
Poznałam kiedyś bardzo sympatyczna kobietę. Nie będę określać wieku, bo nie umiem ale z pewnością nie była nastolatką.
Kilka lat temu wzięła prześliczną psinę z Ciapkowa. Taką podobna do owczarka ale wyższą, zgrabniejszą i szczuplejszą.
Pies niesamowicie ułożony. Chodziły codziennie na spacer bulwarem. Potem plaża. Wiem, wiem, że trzeba psa na smyczy prowadzać. Ten pies zawsze biegł luzem. Nikogo nie zaczepiał, nigdy nie oddalał się.
Pies z Ciapkowa.
Znalazł swojego człowieka, którego pokochał psim sercem. Poznał psich przyjaciół, szczególnie z jednym wielkim psem się zaprzyjazniła.
Los uśmiechnął sie do tego psa.
I dziś dowiedziałam się, że kobieta, która dała mu dom zmarła. Kilka dni temu. Co stanie się z psem nie jest wiadome. W tej chwili przebywa u przyjaciółki tej pani, ale tam nie może zostać na stale.
Ciężko mi myśleć, że trafi z powrotem trafić do Ciapkowa.
Ty Ann, a dla Ciebie to w linku przedstawia walkę psów prawda?
No cóż.
Widziałaś kiedyś w knajpie dwóch facetów, którzy siłują się na rękę przy piwie i publice, ale nie dają se po gębie do krwi?
No właśnie chyba nie widziałaś.
Ale ja bym porównał tę scenę z tą alegorią z baru.
https://www.youtube.com/watch?v=Y5Yz9n5cHNU
No cóż.
Widziałaś kiedyś w knajpie dwóch facetów, którzy siłują się na rękę przy piwie i publice, ale nie dają se po gębie do krwi?
No właśnie chyba nie widziałaś.
Ale ja bym porównał tę scenę z tą alegorią z baru.
https://www.youtube.com/watch?v=Y5Yz9n5cHNU
Ty Ann mam myśl.
A może skoczymy nad jakieś jezioro miast ciągle nad morze, bo wiesz... :) ja zapomniałem Ci powiedzieć... że za moim lasem jest... las. A w nim jezioro. Ale wtedy w okrojonym składzie raczej. Bo to kawałek drogi. Chyba, że masz gdzieś zakitrane tipi, to rozbijemy na 3dni nad brzegiem. Woda już jest ciepła. Wyobrażasz sobie pieczoną rybkę nad ognichem wieczorem z czerwonym, schłodzonym winkiem. Plus warzywa.
I chrapanie psa.
(a nocnych atakach terrorystycznych małego potwora nie wspomnę :))
https://www.youtube.com/watch?v=oH8ZH27RhLE
A może skoczymy nad jakieś jezioro miast ciągle nad morze, bo wiesz... :) ja zapomniałem Ci powiedzieć... że za moim lasem jest... las. A w nim jezioro. Ale wtedy w okrojonym składzie raczej. Bo to kawałek drogi. Chyba, że masz gdzieś zakitrane tipi, to rozbijemy na 3dni nad brzegiem. Woda już jest ciepła. Wyobrażasz sobie pieczoną rybkę nad ognichem wieczorem z czerwonym, schłodzonym winkiem. Plus warzywa.
I chrapanie psa.
(a nocnych atakach terrorystycznych małego potwora nie wspomnę :))
https://www.youtube.com/watch?v=oH8ZH27RhLE
Ja nie tylko to przełykam, ale nawet zajadam się tym ze smakiem :)
I bez przesady, ostatnio kupiłem habanero holenderskie, są dla dzieci. Te ugandyjskie to było coś. A meksykańskie albo indyjskie u nas nie do dostania, niestety.
A i popijam też, budvarem, ale to w celach poprawy smaku, a nie spłukiwania :)
Moim zdaniem dobra czili powoduje, że płaczesz trzy razy: pierwszy raz jak ją przyjmujesz, drugi raz jak się z nią rozstajesz i trzeci, jak widzisz wypaloną dziurę w porcelicie.
I bez przesady, ostatnio kupiłem habanero holenderskie, są dla dzieci. Te ugandyjskie to było coś. A meksykańskie albo indyjskie u nas nie do dostania, niestety.
A i popijam też, budvarem, ale to w celach poprawy smaku, a nie spłukiwania :)
Moim zdaniem dobra czili powoduje, że płaczesz trzy razy: pierwszy raz jak ją przyjmujesz, drugi raz jak się z nią rozstajesz i trzeci, jak widzisz wypaloną dziurę w porcelicie.