Re: Topolówka
do Jessie
co Ty wiesz o tej szkole i nauczycielach w niej uczących, chyba za rzadko tam bywasz...
"Nauczyciele mają swoje zaplecza, pokuj nauczycielski (jest przez cały...
rozwiń
do Jessie
co Ty wiesz o tej szkole i nauczycielach w niej uczących, chyba za rzadko tam bywasz...
"Nauczyciele mają swoje zaplecza, pokuj nauczycielski (jest przez cały czas otwarty i może wejść każdy) odwiedzają bardzo rzadko i nie znają się często na wzajem. Szkoła ta jest ogromną instytucją, w której obowiązują identyfikatory, a ludzie w dużym stopniu nie znają się na wzajem. " bzdura bzdura... nauczyciele znaja sie bardzo dobrze, sami przeciez wyjezdzaja na rozne "obozy" integracyjne np w okolicach dnia nauczyciela, a identyfikatory tak na prawde obowiazuja uczniow klas pierwszych i drugich, trudno zobaczyc maturzyste z plakietka, chociaz nauczyciele pewnie bliby z tego faktu zadowoleni. Poza tych chyba nigdy nie byłas w ogromnej skzole, ta garstka "wybranych" krora uczyc sie w Topolowce to na prawde nie duzo, z reszta liczba uczniow i tak zostala bardzo ograniczona w porownaniu do tego co bylo jeszcze 3-4 lata temu, klas do "g" i w kazdej ponad 30 osob, czasem nawet 35... przeciez teraz w niejednej sali nawet tyle krzesel nie ma teraz.
"W większości nauczyciele są w porządku. Są mili i sympatyczni, (rzadko kiedy się zdarza aby krzyczeli lub się czepiali) chociaż większość z nich to wykładowcy z uniwersytetu i jak to z takimi bywa- mają nie po kolei w głowie- najprościej mówiąc są strasznymi dziwakami i ciężko jest się z nimi dogadać. " a dziwna to chyba Ty jestes, nigdy nie mialam klopotu zeby dogadac sie z jakim kolwiek nauczycielem, wrecz powiedzialabym, ze sa nadwyraz komunikatywni ludzie, a z tym, ze wiekszosc z nich to "wykładowcy z uniwersytetu" to juz calkiem przesadziłas ;]
Ilosc sprawdzianow w semestrze to kwestia pewnej umowy z nauczyciele, wiekszosc z nich zaklada, ze sprawdziany sa wtedy kiedy przerobi sie pewna partie materialu, a wydaje mi sie ze jest to pewien standart, tak chyba jest wszedzie...
"Prowadzą je sami nauczyciele, którzy oprócz zamiłowania do nauczanego przedmiotu, mają przeróżne zainteresowania. Np. Kto by przypuszczał, że pan od historii jest świetnym fotografem, a pani od w-fu umie tańczyć?" kazdy kto pobedzie w tej skzole kilka tygodni, a moze juz nawet pierwszego dnia zauwazy ze "pan od historii jest swietnych fotografem" bo z aparatem pokazuje sie na kazdej szkolnej uroczystosci, a w klubie jest "szkolna kronika w fotogtafii" z podpisem autora, nie trzeba daleko szukac...
Jak tak czytam Twoje "wynurzenia" to mi Ciebie żal! Trafiłas do strasznej klasy. Po Twoich opiniach widac, ze czujesz sie chyba zawiedzona ta szkola. Moze za duzo sobie obiecywałas, to szkoła jak kazda inna, wszystko zalezy od innych. Jestem maturzystka i jak widze ludzi w Twoim wieku to mi sie zle robi... Co do tego, ze nie ma sie gdzie wyzalic, to moze zle szukasz... Wśrod szkolnego personelu czy grona pedagogicznego znalazlam bardzo wielu ludzi, ktorym moglabym sie wyzalic gdybym tego potrzebowala, ludzi z ktrymi moge rozmawiac jak rowny z rownym, ale oczywiscie z zachowaniem pewnych zasad. Nawet bariera, ktora stawia zwracanie sie do nauczycieli "panie Profesorze" (tej zasady sie przestrzega!!) nie dystansuje tak bardzo. Trzeba po prostu umiec dobrze szukac...
Przyczepie sie jeszcze do czegos... w Topolowce, zeby sie utrzymac i miec bardzo dobre i dobre wyniki, trzeba sie uczyc, jak w kazdej inne szkole. Ale bez przesady, znam leserow ktorzy robia cos raz na jakis czas, mistrzami nie sa, ale sobie radza i tez wyjda na ludzi, wyscig szczurow to chyba wymys przyniesiony z gimnazjum, bo ja tego wczesniej nie widzialam... to jest szkola dla ludzi z ambicjami i silna wola, dla ludzi w wyobraznia i kreatywnoscia i przede wszystkim ze sprytem. Z samego kujonstwa i ciagjen nauki nie wyzyjesz, jakos trzeba sobie radzic, a z lapowkami to nie przesadzaj, ktos musi je brac... a z tego co sie orientuje to nauczyciele tu uczacy (bo to ini wlasnie oceniaja i sprawdzaja matury) do lakomych na "koperty" nie naleza, wiec nie obrazaj uczciwych ludzi. Chociaz moze jacys biora, nie mnie jednak w to wnikac...
Jeszcze raz wspolczuje Ci i to bardzo!!!!!
P.S. co do kursow, to ucze sie w Topolowce juz czwarty rok, a jedyny kurs jaki bralam to angielski i tylko dlatego, ze jestem w klasie z rozszerzonym jezykiem niemieckim... jesli sie chce to wyniesie sie z lekci wszystko co trzeba ;]
zobacz wątek