Widok
Trauma
Zastanawiałam się czy o tym pisać ale może ktoś zastanowi się przeczytawszy moje wynurzenia.
Mogłoby mnie już nie być na tym padole. Obwodnica i kierowca zjeżdżający ze swojego pasa na mnie. Gdyby nie trzeci ,wolny pas (kierowca na nim przytomne wyhamował widząc sytuację) ,byłaby miazga z conajmniej trzech aut bo ruch spory.
Czy kierowcy pamiętają o martwym punkcie???Czy tak trudno spojrzeć szybko przez szybę i upewnić się że droga wolna???
Pamiętajcie o tym ludzie bo drogo kosztuje taka nieuwaga.
Mam dobrego anioła stróża i widocznie to nie mój czas był.
Długo pozostanie mi w pamięci ta sytuacja :-(
I wiecie co chciałam zrobić w tamtym momencie? Wyciągnąć tego debila z auta i przywalić mu w mordę.
Mogłoby mnie już nie być na tym padole. Obwodnica i kierowca zjeżdżający ze swojego pasa na mnie. Gdyby nie trzeci ,wolny pas (kierowca na nim przytomne wyhamował widząc sytuację) ,byłaby miazga z conajmniej trzech aut bo ruch spory.
Czy kierowcy pamiętają o martwym punkcie???Czy tak trudno spojrzeć szybko przez szybę i upewnić się że droga wolna???
Pamiętajcie o tym ludzie bo drogo kosztuje taka nieuwaga.
Mam dobrego anioła stróża i widocznie to nie mój czas był.
Długo pozostanie mi w pamięci ta sytuacja :-(
I wiecie co chciałam zrobić w tamtym momencie? Wyciągnąć tego debila z auta i przywalić mu w mordę.
Przy gęstym ruchu taki sytuacje są nagminne.
Naturalnym odruchem jest ucieczka przed kolizja a to błąd, bo można wpaść z deszczu pod rynnę (pod większy samochód lub wbić się w niemały krawężnik) i tak czy siak największe straty ma ten co ucieka.
Z mojego doświadczenia wynika że trzeba albo mocno przyspieszyć albo gwałtowanie zwolnić, tak aby jak najszybciej wyjść z martwego pola i znaleźć się w polu widzenia drugiego kierowcy.
Czasami trzeba poświęcić lusterko i drobną obcierkę ale gwałtowna zmiana pasa przy takim ruchu jaki jest teraz na obwodnicy może skutkować czymś gorszym niż tylko otarciem się boków dwóch samochodów w ruchu.
Naturalnym odruchem jest ucieczka przed kolizja a to błąd, bo można wpaść z deszczu pod rynnę (pod większy samochód lub wbić się w niemały krawężnik) i tak czy siak największe straty ma ten co ucieka.
Z mojego doświadczenia wynika że trzeba albo mocno przyspieszyć albo gwałtowanie zwolnić, tak aby jak najszybciej wyjść z martwego pola i znaleźć się w polu widzenia drugiego kierowcy.
Czasami trzeba poświęcić lusterko i drobną obcierkę ale gwałtowna zmiana pasa przy takim ruchu jaki jest teraz na obwodnicy może skutkować czymś gorszym niż tylko otarciem się boków dwóch samochodów w ruchu.
Przydaje się też porządny klakson ;]
Zgadzam się że otarcie to pikuś ale przy 110/h mogłoby to inaczej się skończyć.Gościu który wjeżdżał z dojazdu i z pasa prawego zaraz na środkowy na którym byłam.Pytam się po jaką cholerę jak miał wolny prawy???
Śpieszył się chyba do nieba tylko czemu ze mną ?!? ;-)
Klakson był w użyciu i parę kur*w też ;-)
Wdr...masz rację ;-p
Śpieszył się chyba do nieba tylko czemu ze mną ?!? ;-)
Klakson był w użyciu i parę kur*w też ;-)
Wdr...masz rację ;-p