Widok
Nie akceptuję rytualnego uboju zwierząt. Dla mnie to nieludzkie, aby rytualnie zabijać zwierzęta; żyjemy w XXI wieku, jesteśmy krajem cywilizowanym, szanujemy każdą istotę żywą, chronimy zwierzęta przed ludzkim okrucieństwem i robienie takiego wyjątku, dla jakiejkolwiek religijnej czynności, jest dla mnie nieakceptowalne.
Gdyby kościół katolicki miał wprowadzić jakąkolwiek rytualną formę zabicia zwierzęcia, z pewnością protestowałbym i nigdy na to się nie zgodził.
Gdyby kościół katolicki miał wprowadzić jakąkolwiek rytualną formę zabicia zwierzęcia, z pewnością protestowałbym i nigdy na to się nie zgodził.
Panie H., dostałeś ode mnie kciuk w górę. Stanowczo jestem przeciwna krzywdzeniu zwierząt. Od kiedy pamiętam, pomagałam czworonogom, ptakom i innym stworzeniom i nadal będę to robić.
Okrucieństwo wobec zwierząt zawsze budzi we mnie te same odczucia, ale mimo że - jak wspomniał Pan. H. - mamy XXI wiek, to nie tylko zwierzętom, ale i sobie nawzajem ludzie potrafią wyrządzić krzywdę... Czy jesteśmy bardziej, czy mniej "ucywilizowani", nie ma to chyba wpływu - zawsze będą wśród ludzi tacy, którzy są "nieludzcy".
Okrucieństwo wobec zwierząt zawsze budzi we mnie te same odczucia, ale mimo że - jak wspomniał Pan. H. - mamy XXI wiek, to nie tylko zwierzętom, ale i sobie nawzajem ludzie potrafią wyrządzić krzywdę... Czy jesteśmy bardziej, czy mniej "ucywilizowani", nie ma to chyba wpływu - zawsze będą wśród ludzi tacy, którzy są "nieludzcy".
Ubój rytualny był, jest i będzie. A dlaczego ? Bo tak. I koniec. Jeden wątek o religii jest już otwarty.
Należy ogłuszać czy nie ?
Taka pantera np. ma to gdzieś... Jeżeli ogłusza to tylko dla własnej wygody, żeby się jej obiad nie szamotał.
Skoro więc kierujemy się tym, co jest wyjątkowe dla człowieka w porównaniu ze zwierzętami, czyli empatią, to powinniśmy ogłuszyć. I tak robimy przy produkcji przemysłowej mięsa.
Ale religia nie podlega moralnej ocenie, ponieważ to religia jest pierwotna i jako taka sama jest źródłem praw i ocen. Każda religia ma swoje prawa, które sa jej immanentną częścią. Dyskusja na temat moralności religii jest filozoficznym błędem.
Należy ogłuszać czy nie ?
Taka pantera np. ma to gdzieś... Jeżeli ogłusza to tylko dla własnej wygody, żeby się jej obiad nie szamotał.
Skoro więc kierujemy się tym, co jest wyjątkowe dla człowieka w porównaniu ze zwierzętami, czyli empatią, to powinniśmy ogłuszyć. I tak robimy przy produkcji przemysłowej mięsa.
Ale religia nie podlega moralnej ocenie, ponieważ to religia jest pierwotna i jako taka sama jest źródłem praw i ocen. Każda religia ma swoje prawa, które sa jej immanentną częścią. Dyskusja na temat moralności religii jest filozoficznym błędem.
No ja to niestety jem mięso i głupio mi się wypowiadać. Choć myślę, że ten rytualny jest dla biednego zwierzaka mniej bolesny i stresujący niż nierytualny. Po prostu nóż jest mega-ostry, a zwierzę totalnie zaskoczone, a czasem odurzone jakimiś dymami. Ortodoksyjny Żyd raczej nie zje paschalnego baranka, który cierpiał przed śmiercią. A co dzieje się w rzeźniach i ubojniach to nie wiem. Zamykam na to oczy.
Ogólnie temat zastępczy i jazda po emocjach. Prawa bym nie zmieniał. Kiedyś nadejdzie lepszy świat, w którym w ogóle nie będzie zabijania i cierpienia. I tego się wolę trzymać póki nie mam w sobie tyle samozaparcia, żeby odrzucić przyjemność, jaką daje mi jedzenie jajecznicy na boczku i gołąbków
Ogólnie temat zastępczy i jazda po emocjach. Prawa bym nie zmieniał. Kiedyś nadejdzie lepszy świat, w którym w ogóle nie będzie zabijania i cierpienia. I tego się wolę trzymać póki nie mam w sobie tyle samozaparcia, żeby odrzucić przyjemność, jaką daje mi jedzenie jajecznicy na boczku i gołąbków
Określenie baranek paschalny spotykamy w Piśmie Świętym już
w Księdze Wyjścia 11, 5;12, 3-6. 46. Żydzi wychodząc z niewoli egipskiej pod
wodzą Mojżesza, na polecenie samego Boga, mieli zabić młodego baranka bez
skazy. Każda rodzina musiała upiec go w ogniu i spożyć pośpiesznie. Pozostałą
krwią pomazać odrzwia domu Wj 12, 7. 22, żeby uniknąć plagi anioła śmierci,
przechodzącego przez Egipt i zabijającego wszystko pierworodne Wj 11, 5;
12, 12.-13. 29n. Była to pascha, czyli przejście Izraelitów z niewoli na długą
drogę do wolności życia w Kanaanie. W ten sposób Bóg ukarał Egipt,
a oszczędził swój lud. Odtąd każdego roku Izraelici obchodzili Paschę na
pamiątkę owego wyjścia z Egiptu.
w Księdze Wyjścia 11, 5;12, 3-6. 46. Żydzi wychodząc z niewoli egipskiej pod
wodzą Mojżesza, na polecenie samego Boga, mieli zabić młodego baranka bez
skazy. Każda rodzina musiała upiec go w ogniu i spożyć pośpiesznie. Pozostałą
krwią pomazać odrzwia domu Wj 12, 7. 22, żeby uniknąć plagi anioła śmierci,
przechodzącego przez Egipt i zabijającego wszystko pierworodne Wj 11, 5;
12, 12.-13. 29n. Była to pascha, czyli przejście Izraelitów z niewoli na długą
drogę do wolności życia w Kanaanie. W ten sposób Bóg ukarał Egipt,
a oszczędził swój lud. Odtąd każdego roku Izraelici obchodzili Paschę na
pamiątkę owego wyjścia z Egiptu.
Zatem wnioskuję, że jesteś przeciwnikiem rytualnego uboju zwierząt, uznając że jest to czynione dla czyjegoś widzi mi się, a nie w stanie wyższej konieczności.
Czy uważasz zatem, że ubój zwierząt jako taki, chociażby na potrzeby przemysłu spożywczego jest akceptowalny, czy uznałbyś to za czyjeś "widzi-mi-się", skoro można stosować diety bezmięsne (wegetarianizm/weganizm)?
Czy uważasz zatem, że ubój zwierząt jako taki, chociażby na potrzeby przemysłu spożywczego jest akceptowalny, czy uznałbyś to za czyjeś "widzi-mi-się", skoro można stosować diety bezmięsne (wegetarianizm/weganizm)?
No tak. Good point, ale co to wnosi do sprawy samego uboju? Czy baranek zabity w sposób rytualny zabijany jest specjalnie tak, żeby nie cierpiał? Czy hormony stresu i adrenalina uwalniają się podczas takiego zabijania i przenikają każdą komórkę jego ciała? Bo z tego, co wiem i co czytałem kiedyś na forum żydów polskich, to jednym z podstawowych elementów uboju rytualnego jest zminimalizowanie cierpienia zwierzęcia. Choć oczywiście na pierwszy rzut oka podrzynanie gardła wcale fajnie nie wygląda.