Widok

Układy małżeńskie

Żona od zajścia w ciążę to było 3 lata temu, przestała normalnie ze mną współżyć. Okres ciąży rozumiem, bo była zagrożona, naprawdę to z tego powodu nie stanowiło problemu, pociąży również, pół roku rok. Synek ma teraz natomiast 1,9 miesięcy. Po roku od ciąży powiedziałem sobie dość, już mnie nie pociąga seksualnie. Od roku przestałem z żoną sypiać, nie współżyjemy. Przestałem ją dotykać, pzrytulać. Teraz jesteśmy razem, dla dziecka. Już nie proszę Jej o wsółżycie. Oboje kochamy i opiekujemy się synkiem. Jej wybór.

Takie życie
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 14
Nic sie nie zmieni. Spokojnie. Facet - dupa nic dziwnego że żona nie ma ochoty.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cóż to za problem? Mam 24 lata i jestem przerażona. Nie mam ani męża ani dziecka... Z tego co tu piszecie wynika,że to wszystko co powoduje zmiany w kobiecie to dziecko, ciąża, narodziny... Czy naprawdę mnie też to czeka? Nie jestem typem zimnej kobiety,wręcz przeciwnie myślę,że wulkan przy mnie to mało:) Czy naprawdę po urodzeniu dziecka to się zmieni? Jak temu zapobiec?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a czego ty bys chciała??
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wiedziałam, że taki tekst padnie. To wyjaśniam, że już to "przerabiałam" i mąż zachowuje się na zasadzie, że skoro inicjuję to mam ochotę na zbliżenie, więc on już nic nie musi robić. Wszystko podane na tacy. I mnie wkurza..
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
to brzmi naprawdę fajnie ;)
tylko... mój mąż musiałby to czytać ;)
sama mu nie powiem, bo nie będzie tego dreszczyku, o który chodzi.

Jak ja mam ochotę (TAK, TO SIĘ ZDARZA), to wiem co i jak chcę zrobić... zawsze działa i nigdy nie podchodzę do tego w ten sam sposób... I dostaję czego chcę :D
To w drugą stronę jest kiszka... ciągle tak samo - złapie za piersi, złapie za krocze, albo biodrami da znać o co mu chodzi... ZAWSZE TEN SAM SCENARIUSZ.
Są jakieś szkolenia dla panów z gry wstępnej? Chętnie bym męża posłała...
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
A może Twojej żonie brakuje adrenaliny? Spróbuj podejść do niej i bez pytań i zbędnych gadek inaczej niż zwykle "dobierać się do niej" niech to będzie chwila gdy dziecko będzie już spało, gdy ona będzie zajęta czymś innym i nawet się tego nie spodziewa. Być może przejmie inicjatywę? Bądź inny niż zwykle, jeśli zawsze byłeś delikatny teraz bądź ostry i odwrotnie.. :) Jeśli i to odrzuci, odepchnie Cię to powiedz w oczy co o tym myślisz.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kiedyś facet polował, chodił na wojny, rywalizował i czuł że żyje..
Teraz komputer, spotkania, telefony, interesy.. potem w domu telewizor, mecz, piwko itp.. A każdy facet tęskni za wolnością, za życiem, za NAMIĘTNOŚCIĄ. Potrzebuje czuć pod ręką ster, lejce, linę lub po prostu łopatę.
Kobiety potrzebują prawdziwych mężcyzn a nie cioty!

I co się dzieje?!
Kobiety biorą sprawy w swoje ręce, stają się "Zosiami Samosiami", a facet nie wiele ma do gadania.
Ale to wina facetów, że nie dbają o swoją męskość.

Uważam, że musisz znaleść w sobie tego uśpionego faceta, pokazać stanowczość, przedstwić swoją irytację i złość, określić swoje potrzeby - a wtedy jak zobaczy w Tobie "prawdziwego faceta" wszystko wróci do normy.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dziękuję UMA :)
Tylko utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że jednak warto "powalczyć", by później śmiało spojrzeć sobie w oczy i powiedzieć "zrobiłam wszystko, co mogłam".
Ale, czy warto walczyć samemu? Zaczynam mieć wrażenie, że ja się rozwijam (bo przynajmniej szukam rozwiązania), a mąż zostaje w tyle, bo kompletnie nic z tematem nie robi "bo nie będzie się przecież prosił, żebrał" i temu podobne pitolenie...

ech...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Uważam, że najlepszym rozwiązaniem (i jedynym) jest seksuolog. Trudno zrozumieć mechanizmy psychologiczne.
Ja byłam w podobnej sytuacji. Przed urodzeniem dziecka rozumieliśmy się z mężem pod każdym względem. Po urodzeniu dziecka miałam depresję poporodową. Potem chęć na seks całkowicie zniknął. Miałam w świadomości, że to źle wpłynie na związek, ale na podświadomość nic nie działało. Niestety skończyło się rozwodem. Żałuję. Żałuję, że nie powalczyłam do końca. Nasz związek doszedł do takiego punktu, że nie rozmawialiśmy ze sobą bez kłótni. Do tej pory nie mogę wytłumaczyć co się stało.

Bez seksuologa nie przeskoczysz tego! Wiedza psychologiczna pomaga wydobyć z trzewi mózgowych różne mechanizmy, które pozwolą na odblokowanie. To nic innego jak blokada - ponad siły racjonalnego wytłumaczenia.

Smutne jest to, iż niektórzy twierdzą, że można coś naprawić krzywdząc drugiego człowieka....
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
sorki, chciałam raczej napisać "nie zaprzestali uwodzenia" :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
smutna prawda wygląda niestety tak, że panowie (nie wszyscy oczywiście i ci mają fajne życie) z ochotą zdobywają wybrankę serca, wychodzą z siebie przed ślubem, cytują "Pana Tadeusza" nawet... A po... zdobyłem przecież, to po co się dalej starać...
ręce opadają :(

a gdyby tak nie poprzestali na uwodzeniu, to nam wszystkim żyłoby się o niebo lepiej... zwłaszcza w sypialni... Niby tak niewiele trzeba.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
No właśnie, na kochance tak, ale na żonie to już nie.
Bo żona już "zobyta" i nagle się okazuje, że ma zbyt wygórowane wymagania i w ogóle o co jej chodzi.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
no dobra, tylko dlaczego drodzy panowie, nie ćwiczycie tej atrakcyjności i sztuki uwodzenia na własnych żonach...???
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Skok w bok i tobie doda śmielszego spojrzenia na to wszystko." - nic dziwnego że jesteś po rozwodzie i nie potrafisz utrzymać związku. Ale żeby dawać innym rady to w takiej sytuacji to głupota+bezczelność.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
"niż się "postarać" zrobić nastrój i żeby było intymnie." - a może TY byś się od czasu do czasu postarała?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja jestem po rozwodzie. Może nienajlepszy ze mnie przykład, ale sposób na kobiety jest jeden - być atrakcyjnym. I niech inne kobiety to zauważają. Skok w bok i tobie doda śmielszego spojrzenia na to wszystko. Jest coś takiego jak sztuka uwodzenia, ale to można w sobie wyrobić. Piszę z autopsji. Moja kobieta - jestm z nią od 6 lat - zaspokaja mnie całkowicie, jest atrakcyjna i też jest po rozwodzie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
"Kiedyś, 11 lat temu jak się poznaliśmy, na jednym z wyjazdów, na wczasy do domków nad jezioro, zabrałem na bok swoją żonę i zaczełem jej deklamować - czytać na głos najlepej jak potrafiłem inwokację z "Pana Tadeusza", bo miałem romantyzm w sobie"

LOL co za palant! :DDD
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 3
trochę w tym racji. Ale moja kobieta jest nauczycielką i ma taki wygląd i figurę, że mimo 40lat, niejeden gówniarz się ogląda:))
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
no nieźle ja mam tak od 3 lat a jestem 5 po ślubie. Jakieś skowronki ostatnio się pojawiły ale nasza sytuacja wygląda bardzo podobnie. Wszyscy to w jakimś stopniu przechodzą tylko nie każdy się przyzna. Ja się zapisałem na studia, które mi się zawsze marzyły i nie mam czasu na żonę patrzeć. Wiesz co teraz ona ma z tym problem bo do tej pory to ja kombinowałem kolacje, kino, weekend za miastem etc. teraz mam trochę w nosie i skupiłem się na sobie siłownia, bieganie studia. Tak jak napisałem zaczyna się czuć niepewnie i ona zaczyna kombinować. Sprawdź jeszcze tak jak ktoś napisał czy ro nie romans ale wiem z doświadczenia, że kobietom ochota na seks przechodzi (i mam nadzieję, że wróci). Powodzenia.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
to kup mu wigry i rozetrzyj i wsyp do kanapki jak będzie szedł do pracy i bedzie chodził ze stąjącym w robocie hehe lub powiedz mu że to są jego nowe dropsy co kupłaś w biedronce dla niego hahahaha że to cukierki takie
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry