Widok

Układy małżeńskie

Żona od zajścia w ciążę to było 3 lata temu, przestała normalnie ze mną współżyć. Okres ciąży rozumiem, bo była zagrożona, naprawdę to z tego powodu nie stanowiło problemu, pociąży również, pół roku rok. Synek ma teraz natomiast 1,9 miesięcy. Po roku od ciąży powiedziałem sobie dość, już mnie nie pociąga seksualnie. Od roku przestałem z żoną sypiać, nie współżyjemy. Przestałem ją dotykać, pzrytulać. Teraz jesteśmy razem, dla dziecka. Już nie proszę Jej o wsółżycie. Oboje kochamy i opiekujemy się synkiem. Jej wybór.

Takie życie
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 14
Przepraszam za literówki
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 2
Nie pociąga mnie sekualnie, bo przez 3 lata miałem nadzieję że coś sie zmieni.

Mam godność która nie pozwala mi prosić o seks. NIE JESTEM PSEM, NIE SKOMLĘ NIE TO NIE. MÓJ SENS ŻYCIA TO SYNEK !, PO DRUGIE PRACA I SPORT.

NIE SZUKAM I NIE BĘDĘ SZUKAŁ KOCHANKI. SZUKAM JESZCZE JAKIEJŚ DODATKOWEJ REALIZACJI W ŻYCIU. PRZERWAŁEM SZCZERE ROZMOWY Z ŻONĄ, JEST MATKĄ MOJEGO SYNA, NIE JEST JUŻ MOIM SWIATEM>
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 9
Kiedy seks się kończy w małżeństwie to trzeba zamknąć ten rozdział i znaleść nowe wymiary życia, nie koniecznie w małżeńswie, bo się oszaleje.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 4
Dotknąłeś ciężkiego tematu. Bo w tym co piszesz jest bardzo dużo prawdy. Niestety nie mam pojęcia dlaczego tak jest ale naprawdę spory procent kobiet od momentu zajścia w ciążę ma problem z seksem. Wiem co pisze, bo ja miałam ten problem przez ponad 3 lata. I najgorsze jest to, ze nie wiedziałam dlaczego nie mam ochoty na seks. Na samą myśl robiło mi się niedobrze. Powiedziałam nawet mężowi, że jeśli będzie miał skok w bok to to zrozumiem, ale nie chcę o tym wiedzieć.
Teraz już wiem dlaczego tak było. Tak przynajmniej mi się wydaje - nie czułam się kobietą, nie czułam się atrakcyjnie, mimo zapewnień męża, ze jemu nie przeszkadza, ze jestem grubsza i ciało już nie takie jak kiedyś. Sytuacja się zmieniła bo miałam okazję poczuć zainteresowanie innego mężczyzny. Wiem, ze to głupie ale dopiero to uświadomiło mi, ze nadal jestem kobietą i mogę się podobać i nie taka ze mnie "potwora". Ta sytuacja spowodowała, ze nasze pożycie zmieniło się o 360 stopni. Nie mam dla Ciebie rady, bo nie polecam sytuacji, by Twoja żoną zainteresował się ktoś inny, może to mimo wszystko źle się skończyć. Jedyne co to może próbować rozmawiać i wybrać się do seksuologa... Ja dziś żałuję, ze wcześniej tego nie zrobiłam.
popieram tę opinię 29 nie zgadzam się z tą opinią 4
Pozwolę sobie jeszcze dodać, że jestem martwy uczuciowo. Zmieniłem się bardziej niż bym miał odwagę mysleć.

Kiedyś, 11 lat temu jak się poznaliśmy, na jednym z wyjazdów, na wczasy do domków nad jezioro, zabrałem na bok swoją żonę i zaczełem jej deklamować - czytać na głos najlepej jak potrafiłem inwokację z "Pana Tadeusza", bo miałem romantyzm w sobie. Chciałem w chwili wolnej dać coś wyjątkowego swojej w dziewczynie. Pięciu minut nie usiedziała, poszła do towarzystwa, mocno mnie to zabolało, chciałem romantyzmu i pięknych słów w związku, Ona towarzystwa, towarzystwa zamiast książek, seriali telewizyjnych zamiast pieszczot, seksu w sypialni. Żona choć bardziej wykształcona (wykształcenie wyższsze pedagogiczne), zawsze mnie strofowała kiedy dobierałem ładne słowa do wypowiedzi z kim kolwiek miało to miejsce. Dziś wiem, że osobowość moja się zmieniła, dziś na jej pytanie w zdaniu, odpowiadam jedym lub dwoma słowami.

Zarzuca mi kiedy wspominam o seksie, ze mi tylko natym zależy, to nie prawda, wstyd mi że muszę Olę którą mocno kiedyś kochałem i która to kiedyś mówiła że "jestem jej szczęściem" nie chce być najblizej jak się da, kiedyś inicjowała sama zaproszenia do pieszczot i kochania się.
Dziś po 10 latach, jestem
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 5
SUCHYY
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Jesteście razem 11 lat, to długi czas. Być może się pomyliłeś w swoim wyborze te 11 lat temu i pokochałeś nie tą konkretna kobietę, ale wyobrażenie o niej. I dopiero teraz kwestie związane z seksem skłoniły Cię do innego spojrzenia na Wasz związek. Niestety często bywa też tak, ze się zmieniamy, zmienia się nasze myślenie o pewnych sprawach, światopogląd i w pewnym momencie nie zawsze się to u dwojga ludzie zbiega, wtedy się od siebie oddalają. Pytaniem jest, jakie mamy w stosunku do siebie oczekiwania. Ja czasem myślę, że może mamy po prostu za duże wymagania, ze często gonimy za czymś czego tak naprawdę nie ma. Może Twoja żona chce żyć w świecie wyobrażeń o tym jaki świat powinien być a nie w takim jaki jest naprawdę.
Spróbuj z nią porozmawiać może nie wprost o seksie, ale o tym co czuje, czego pragnie, jak widzi świat?
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 2
O tym co czuje, czego pragnie, jak widzi świat.

Porozmawiam.

Myślę że to dobry pomysł, muszę zaplanoać czas tak abyśmy byli z godzinę conajmniej sami.

Dziękuję za radę.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie bardzo Cię rozumie a w szczególności nie podobają mi się Twoje słowa cyt.NIE SZUKAM I NIE BĘDĘ SZUKAŁ KOCHANKI. SZUKAM JESZCZE JAKIEJŚ DODATKOWEJ REALIZACJI W ŻYCIU. PRZERWAŁEM SZCZERE ROZMOWY Z ŻONĄ, JEST MATKĄ MOJEGO SYNA, NIE JEST JUŻ MOIM SWIATEM>
Nie chciałabym aby mój mąż (jeśli będę go mieć) przestał być moim światem.
W każdym związku zdarzają się kryzysy , takie gorsze okresy. Ale trzeba starać się właśnie poprzez szczere spokojne rozmowy szukać źródeł problemu. Przypomnij sobie jak kochałeś 11 lat temu, postaraj się zrozumieć co się między Wami zmieniło i postaraj się to naprawić. Myślę że Twojej żonie też jest ciężko ...
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 7
MM, nie ma nic niejasnego w wypowiedzi Gdynianina. Napisał wprost, ze kochanki nie szuka, żeby rozwiać od razu tego typu zarzuty. Ja go doskonale rozumiem, być może jeszcze mało w życiu przeżyłaś, albo nie potrafisz otworzyć się na innych (to nie jest zarzut, nie mam też takiej pewności, to tylko taka sobie refleksja). A co do bycia czyimś światem... By związek był udany nie trzeba być czyimś światem, bo jeśli świat się zmieni a ty nim jesteś, może być nie do zaakceptowania. Trzeba umieć być częścią tego świata.
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 0
zdecydowanie masz rację
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wrócę do tematu.

Posłucham Waszych wypowiedzi, negatywnych i pozytywnych. Za wszystkie dziękuję.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam MM

Siedem lat małżeństwa za nami, jesteśmy na codzień blisko siebie, od 2 lat sporadycznie sypiamy ze sobą, ja w pokoju obok, inicjowałem zbliżenia, żebyśmy zasypiali tak jak kiedyś wtuleni w siebie, po czym żona stwierdzała żebym spał sam, bo się niewysypia. Woli serial w telewizji niż pieszczoty. TO ja do niej w ostanich 3 latach przytulałem, nie Ona mnie, to ja do niej przychodziłem, nie Ona. Kiedyś sama inicjowała zbliżenia na każdym poziomie.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też Cię witam Gdynianinie
szanuję to co napisałeś ale wiedz że jest to subiektywna wypowiedź. Nie wiemy co czuje i myśli twoja żona. Sądzę że kobieta aby czuła się szczęśliwa musi czuć się bezpieczna . Może wydarzyło się coś w waszym życiu co zaburzyło to poczucie?
Nie jestem psychologiem , nie mam zbytniego doświadczenia ale jestem zdecydowana zwolenniczką rozmów - szczerych i spokojnych , bez wyrzucania sobie krzykiem pretensji i żali.
Może powinieneś zaprosić żonę do kina (jeśli lubi seriale to może filmem nie pogardzi) a później na romantyczny spacer. Spójrz mamy piękną zimę ...wystarczy się ciepło ubrać :)
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dziękuję MM,

Wezmę wszystko pod uwagę.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
wiemy, że układ jest zły, że jest nam w nim źle ale nie potrafimy nic zrobić? Gdynianin prawdopodobnie myślał, że czas będzie jego sprzymierzeńcem ale okazało to się błędem- ile małżeństw tak na prawdę mimo, że wyglądają na szczęśliwe borykają się z takim problemem?
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 0
Odnoszę wrażenie, "gdynianinie', że dla Twojej żony stanowisz wyłącznie narzędzie do płodzenia dzieci. Takie kobiety też zdarzają się .
Jeśli Twoja żona przez długie lata ignoruje Ciebie,weź się w garść i rozglądnij się za inną kobietą do seksu . Bywają też i takie małżeństwa , gdzie kobieta szuka mężczyzny do seksu, bo jej mąż niezainteresowany tym .
W udanym pożyciu małżeńskim , seks odgrywa bardzo ważną rolę. Bez tego , nie ma szczęśliwego małżeństwa . O tym należy pamiętać przed zawarciem związku małżeńskiego.
Zresztą jest to temat - rzeka.
Zwróć też uwagę na reakcję Twojej żony na mężczyzn znajdujących się w jej pobliżu. Np: gdzieś na spotkaniu towarzyskim , na jakimś weselu itp. Da Ci to wiele do myślenia.
Przy okazji w towarzystwie kobiet bądź rozmowny , dowcipny ,zawsze uśmiechnięty tryskający humorem , wylewnie uprzejmy do innych kobiet i wtedy zwróć uwagę na zachowanie Twojej żony w takich sytuacjach. Być może obudzi się w niej zazdrość i wiele wówczas może zmienić się w Waszym życiu .
Poza tym bądź przede wszystkim męskim , stanowczym , decyzyjnym. Nigdy d...
Powodzenia.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 5
Wiesz, to tak trochę trudno komuś doradzić, ale podpowiem Ci jakby od drugiej strony. Zachowania facetów są różne, gdy kobieta zachodzi w ciązę. Niektórzy się cieszą a niektórzy milczą. Niektórzy dadzą jakis prezent, bo bardzo się ucieszyli a inni nic. W czasie ciąży też jest wiele takich sytuacji i wyborów w ktorych kobieta oczekuje pomocy. Jednak to trudne doswiadczenie. Pod koniec ciazy bywa, że kobieta boi się porodu. Tu właśnie jest rola męża, wspieranie, komplementy. Moim zdaniem jednak coś w tym czasie sie stało, ze teraz jest jak jest. Moze to też byc strach przed zajsciem w kolejną ciązę, a moze uczucie się wypaliło. Siedzenie w domu z dzieckiem tez jest meczaca sytuacją. Brak rozrywki, spokoju i wyciszenia. Życie jednak sie zmienia, gdy na swiecie pojawia się dziecko. Może trzeba usiąść i porozmawiać co komu brakuje, wtedy sytuacja się wyjaśni.
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 1
Przecież rozmawiał , nawet Jej czytał "Pana Tadeusza" ...
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 7
do góry