Widok
Panie Henryku. Życie w wielkiej płycie nie jest przyjemnością, segmenty temu nie sprzyjają, bo każdy swoją przestrzeń rozumie inaczej a egoizm brak empatii to choroba dzisiejszego społeczeństwa, która mądrość zgromadziła nie w głowach, ale na czubkach nosów. Trzeba szukać alternatywy. Życzę panu aby Zarząd był u pana buldożerem jak u mnie. U mnie nie ma podskakiwania!!
Gdy kupiłam mieszkanie w bloku to cieszyłam się jak dziecko i myślałam, że będzie tak ;)
http://youtu.be/1dpVmOPQt6I
Po 7 latach, wpadam tam z konieczności, mam za sobą mediację Policji bo g*wnarzeria chciała rządzić. Dobrze, że wyprowadziłam się do domu bo zanosiło się na sprawę sądową z gościem pod nami i precedens w Strasburgu :)
Sąsiedzi lubili kłamstewka, szujanie i knucie. Kłamali bez mrugnięcia oka w temacie intryg, które szyli grubymi nićmi.
Zarząd wyczynia cyrki i kompromituje siebie i wspólnotę na zewnątrz.
Nie tęsknię :)
http://youtu.be/1dpVmOPQt6I
Po 7 latach, wpadam tam z konieczności, mam za sobą mediację Policji bo g*wnarzeria chciała rządzić. Dobrze, że wyprowadziłam się do domu bo zanosiło się na sprawę sądową z gościem pod nami i precedens w Strasburgu :)
Sąsiedzi lubili kłamstewka, szujanie i knucie. Kłamali bez mrugnięcia oka w temacie intryg, które szyli grubymi nićmi.
Zarząd wyczynia cyrki i kompromituje siebie i wspólnotę na zewnątrz.
Nie tęsknię :)
Żeby coś doradzić, to trzeba dokladnie znać miejsce i wszystkie okoliczności przyrody. Więc konkretnej porady nie zaoferuję.
Przede wszystkim potrzeba uporu i konsekwencji. Trzeba też rozpoznać, kim właściwie są tacy sąsiedzi i jakie słabe punkty mają i do tego, warto też zorientować się jak to odbierają inni sąsiedzi i dopiero do tego wszystkiego dopasować strategię działania. Mnie się udało, a co najzabawniejsze, to moi, teraz już byli, główni adwersarze kłaniają mi się w pas. Wystarczyło dać dobitny sygnał raz czy dwa by także zachęcić innych do nabrania odwagi i zajęcia zdecydowanego stanowiska.
Przede wszystkim potrzeba uporu i konsekwencji. Trzeba też rozpoznać, kim właściwie są tacy sąsiedzi i jakie słabe punkty mają i do tego, warto też zorientować się jak to odbierają inni sąsiedzi i dopiero do tego wszystkiego dopasować strategię działania. Mnie się udało, a co najzabawniejsze, to moi, teraz już byli, główni adwersarze kłaniają mi się w pas. Wystarczyło dać dobitny sygnał raz czy dwa by także zachęcić innych do nabrania odwagi i zajęcia zdecydowanego stanowiska.