Widok
Gosiak: skończyłaś fizjoterapię? nie możesz założyć własnej działalności i pomagać ludziom w schorzeniach albo po prostu masować? Przecież co chwilę ludzi coś boli:) Nie wierzę, że po fizjoterapii nie można zarobić w 3mieście. Ja w 2009 r. ukończyłem wielce rozchwytywany kierunek "Zarządzanie" na WSAiB, od tamtej pory pracuję, ale teraz szukam nowej pracy i powiem trochę lipnie jest:/
Jezeli chodzi o staż to musisz sama codziennie dzwonic i sie dowiadywac czy jest wznowiony nabor.Babka u ktorej "podpisuje sie papierek"nie ma o niczym pojecia.Bylam u Niej na wizycie,pytalam o staz,powiedziala ze nie ma narazie- a teg0 samego dnia moja kolezanka zlozyla odpowiedni wniosek jako pracodawca o przyznanie stazysty.
Ale najpierw poczytaj na stronie Urzedu czy spelniasz warunki zeby stac sie stazysta :) trzeba byc absolwentem albo kobieta po urodzeniu dziecka czy jakos tak :)
Ale najpierw poczytaj na stronie Urzedu czy spelniasz warunki zeby stac sie stazysta :) trzeba byc absolwentem albo kobieta po urodzeniu dziecka czy jakos tak :)
Od przyszłego roku co trzeci pośrednik pracy straci pracę. Ale o tę pracę będzie się mógł ubiegać bezrobotny, któremu pani pośrednik mówi teraz: no jak to? chcesz pracować w biurze, a nie masz przecież wyższego wykształcenia. Teraz drogie panie, takie wykształcenie nie będzie do niczego potrzebne. Zresztą co to za pracę wykonują obecnie, to śmiech na sali. Zajrzeć do internetu i sprawdzić oferty, wypisać karteczkę, poziom trudności b.wysoki.
Deregulacja zawodu pośrednik pracy to bliska przyszłość: " w odniesieniu do zawodu pośrednika pracy zniesione zostaną licencje, wymogi i stopnie zawodowe"
Pomogły?
http://www.gdansk.pl/nasze-miasto,512,20811.html
Deregulacja zawodu pośrednik pracy to bliska przyszłość: " w odniesieniu do zawodu pośrednika pracy zniesione zostaną licencje, wymogi i stopnie zawodowe"
Pomogły?
http://www.gdansk.pl/nasze-miasto,512,20811.html
Pieniądze od dawna są już rozdysponowane w prywatne ręce. Rozumiem że takie firmy powinny dostawać ich po prostu więcej.
Idealny przykład takiej firmy:
Ganesa: istnieje raptem kilka lat, dostaje nagrody np. Pracodawca Roku, prowadzi mnóstwo szkoleń i programów z czego duża część dla UP.
Teraz zadanie: Gdzie wcześniej pracowała i na jakim stanowisku właścicielka? Kogo zatrudnia ta firma do prowadzenia szkoleń?
Najlepiej jak by takie firmy przejęły UP, a bezrobotni mieli by super :P
Chyba że ewentualnie nie chce Pani żeby pieniążki dostała konkurencja. Wtedy proponuję Pani firmę :P
Idealny przykład takiej firmy:
Ganesa: istnieje raptem kilka lat, dostaje nagrody np. Pracodawca Roku, prowadzi mnóstwo szkoleń i programów z czego duża część dla UP.
Teraz zadanie: Gdzie wcześniej pracowała i na jakim stanowisku właścicielka? Kogo zatrudnia ta firma do prowadzenia szkoleń?
Najlepiej jak by takie firmy przejęły UP, a bezrobotni mieli by super :P
Chyba że ewentualnie nie chce Pani żeby pieniążki dostała konkurencja. Wtedy proponuję Pani firmę :P
Do UP idziesz się zarejestrować tylko po to by mieć ubezpieczenie, ewentualnie po zasiłek jeśli się go już sobie wypracowało i przysługuje. Szanse na znalezienie fajnej pracy za pośrednictwem UP są raczej nikłe, a jak ktoś się dodatkowo ogranicza do tylko jednego zawodu/specjalności to praktycznie zerowe. Byle jaką pracę za najniższą krajową to oni Tobie znajdą ale na nic więcej raczej nie ma co liczyć.
O to to to święte słowa. Mi wcisnęli staż, na który głupia ja się zgodziłam. Zrezygnowałam z niego, bo to była jakaś masakra (bez wchodzenia w szczegóły) i wywalono mnie z UP na 4 miesiące. A napisałam nawet podanie do samego dyrektora z wyjaśnieniem sytuacji, myśląc, że "dyrektor tez człowiek, zrozumie" mhm.... Także tak....
Do Urzędu Pracy idzie się po ubezpieczenie zdrowotne, by w przypadku trafienia do szpitala nie narobić sobie długów.
Urząd Pracy jeszcze nikomu nie pomógł w znalezieniu pracy i mówię to całkiem serio. Tam nie idzie się po pracę.
Nawet pracodawcy krzywo na UP patrzą i zatrudnienie bezrobotnego z UP to dla nich ostateczność.
UP to urzędnicy, którzy mają swoje statystyki i klient to liczba w tabelce, a oni pozorują ruchy by jak najszybciej klienta się pozbyć i by statystyki dobrze wyglądały.
Wysyłając "klienta" na staż, szkolenie, własną działalność czy chociaż dwudniowe zlecenie dbają o to by liczby w tabelce się zgadzały a taka aktywność "klienta" (nawet niezarobkowa) automatycznie powoduje utratę statusu bezrobotnego.
Urzędnicy nie sprawdzają ofert pracy które są u nich zgłaszane. Nie mają mechanizmu ani obowiązku by takie zgłoszenia jakkolwiek weryfikować. Jedyne co ich obchodzi to jak najszybsze pozbycie się bezrobotnego, wysłanie go gdziekolwiek, chociażby w kosmos, bo za dobre wyniki dostają premie.
Urząd Pracy jeszcze nikomu nie pomógł w znalezieniu pracy i mówię to całkiem serio. Tam nie idzie się po pracę.
Nawet pracodawcy krzywo na UP patrzą i zatrudnienie bezrobotnego z UP to dla nich ostateczność.
UP to urzędnicy, którzy mają swoje statystyki i klient to liczba w tabelce, a oni pozorują ruchy by jak najszybciej klienta się pozbyć i by statystyki dobrze wyglądały.
Wysyłając "klienta" na staż, szkolenie, własną działalność czy chociaż dwudniowe zlecenie dbają o to by liczby w tabelce się zgadzały a taka aktywność "klienta" (nawet niezarobkowa) automatycznie powoduje utratę statusu bezrobotnego.
Urzędnicy nie sprawdzają ofert pracy które są u nich zgłaszane. Nie mają mechanizmu ani obowiązku by takie zgłoszenia jakkolwiek weryfikować. Jedyne co ich obchodzi to jak najszybsze pozbycie się bezrobotnego, wysłanie go gdziekolwiek, chociażby w kosmos, bo za dobre wyniki dostają premie.