Widok

Uwaga - łapią dziś w sopocie

Na wjeździe do Sopotu (od strony Gdańska po lewej, przed stacją BP) stoją dwa radiowozy i wystawiają rowerzystom bileciki na przejazd chodnikiem w wysokości 50zł. Jak sam najjaśniejszy pan władza przyznał, później mają łapać też po drugiej stronie.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kupę $$$ wywalono w błoto na megabubla wzdłuż Rzemieśliczej, więc teraz trzeba siłom i godnościom przymusić rowerzystów, aby z tego g. korzystali...

Też sobie strasznie niebezpieczne miejsce znaleźli. już lepiej wzięliby się do pouczania za jazdę pod prąd nowo wymalowanym pasem na JJ Haffnera, bo ktoś tam jeszcze w końcu zaliczy nieprzyjemną czołówkę.

pozdr
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
Najgorsze dla nieznających trójmiasta, jedziesz od strony Sopotu, nagle koniec drogi rowerowej przed BP, na ulicy zakaz jazdy rowerem a po chodniku nie wolno po na ulicy do 50 km/h i co tu robić?

Policja czyha w krzakach i korzysta z braku infrastruktury rowerowej.
popieram tę opinię 23 nie zgadzam się z tą opinią 1
Byłem o 16 widziałem, nikogo nie było.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Najlepsze jest to zjeżdżanie co chwila w
jedną a potem na drugą stronę ulicy, jakby
nie można było jedną stroną ulicy drogi
rowerowej prowadzić. ha ha ale amerykę
odkryłem.. jeszcze lepsze jest to w Gdyni,
gdzie na zmianę światła na przejściu dla
pieszych czeka się 5 min. W ogóle Gdynia
jest nieprzystosowana do jazdy rowerem i
najmniej przyjazna z całego trójmiasta dla
rowerzystów.
popieram tę opinię 22 nie zgadzam się z tą opinią 3
masz racje ale poza tym ze prym w mojej ocenie wiedzie Sopot i Karnowski w absurdach z ograniczeniami do 10 km /h to jest absurd powinni w Sopocie podatki od głupoty wprowadzić
popieram tę opinię 23 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dziś (17.05.2013) znów stali w tym samym miejscu. Najpierw tyle rabanu, że rowery dobre, pozytywne i przyjemne miastom (jak by nie patrzeć - w 3city mamy dość spore parcie pro-rowerowe), a w praktyce sie okazuje, ze infrastruktury brak.

Moze obecnie turystycznie da sie pojezdzic, bo jednak sciezek sporo, zwlaszcza uwzgledniajac pas nadmorski. Jednak rower jako codzienny srodek lokomocji np do pracy? Nagle sie okazuje, ze aby przestrzegac przepisow to trzeba albo zygzakiem (bo sciezka raz z lewa, raz z prawa), albo co chwile trzeba przeprowadzac rower (bo sciezka nagle sie urywa, a po ulicy nie wolno), albo ryzykowac zycie na niektorych ulicach. Sa tacy, ktorzy sa w stanie temu podolac?

Rozumiem, ze nie wszystko od razu da sie zrobic, a i tak mamy duzo sciezek w porownaniu do innych miast. Rozumiem, ze wygoda rowerzysty nie jest wytlumaczeniem do lamania przepisow, ale czy te przepisy sa dobre?

Zapewne jakby tak praktycznie spojrzec na rower w miescie, to ciezko jest jezdzic plynnie i w 100% przepisowo. Wiecej by bylo prowadzenia roweru niz samej jazdy i niestety znika przez to glowna zaleta roweru - szybkosc w porownaniu do auta ( i nawet komunikacji miejskiej) w godzinach szczytu.

Nie wierze, ze rowerzysci na mniej uczeszczanych chodnikach sa az takim zlem. Tak samo jak rower WOLNO przejezdzajacy przez przejscie dla pieszych, lub WOLNO poruszajacy sie chodnikiem obok ludzi. Niestety przez oszolomow jezdzacych niczym wladcy szos po chodniku obraz rowerzystow jest jaki jest :/

Podsumowaujac - w moim odczuciu - niektore przepisy, takie jak zakaz jazdy po chodniku, niewiele maja wspolnego z bezpieczenstwem. Szaleńców nie temperują (taaa... bo na pewno taki pieszy policjant bedzie gonil za rowerem, ktory hyc myc ucieknie w jakis zaulek), a normalnym i "uzytkoworoboczym" rowerzystom utrudniaja zycie.

I tyle mamy z propagowania rowerow w trojmiescie. Czas wrocic do auta na lini praca-dom :(
popieram tę opinię 35 nie zgadzam się z tą opinią 2
A czy można jechać szosą jeśli obok jest ścieżka ?

Praktycznie cały czas tak jeżdżę, gdzieś mam te całe Trójmiejskie ścieżki, już nie raz musiałem koło przez nie centrować bo w jednym miejscu jest płynny zjazd a w drugim miejscu chodnik jest 1,5cm-3cm,
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 2
To chyba jakimś rowerem szosowym jeździsz. Normalny MTB, Cross, Trekking bardzo dobrze się sprawdzają na drogach dla rowerów. Problemy z podjazdem są dopiero gdy krawężnik ma 10+cm.

Rowerem szosowym po ddr nie narażając pojazdu na uszkodzenie o infrastrukturę będą mogły jeździć po trójmieście twoje wnuki na emeryturze.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
No rower szosowy. Felga grubości palca, więc jak jadę te 30-35km/h i wjadę na krawężnik wysokości 2cm to jest problem. Nie będę co tydzień centrował felg dlatego jeżdżę po szosie, no i kiedyś pewnie mnie zatrzymają za to :D

Jakie wnuki ? :D Moje mieszkanie w Trójmieście kończy się wraz z upływem 1478 dni +/-
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
cyt.: "To chyba jakimś rowerem szosowym jeździsz. Normalny MTB, Cross, Trekking bardzo dobrze się sprawdzają na drogach dla rowerów. Problemy z podjazdem są dopiero gdy krawężnik ma 10+cm"

a normalny rower miejski? Gdy w koszyku wiezie się zakupy pokroju szkła i jajek, a w sakwie lapka?

Do jazdy MTB po mieście nie trzeba wywalać milionów na "infrastrukturę rowerową", i bez niej każdy sobie poradzi.

pozdr
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie woź lapka w sakwie tylko w plecaku. To sprzęt nieodporny na drgania.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
Infrastruktura rowerowa w wielu miejscach zamiast być ułatwieniem dla rowerzystów staje się ich przekleństwem. Dzieje się tak dlatego, że DDR budowane są chaotycznie (np. Brodwino w Sopocie, al. Grunwaldzka w Gdańsku, Władysława IV w Gdyni) i nie stanowią żadnego kontinuum. Na Brodwinie DDR powstała tylko dlatego, że "Unia" dała kasę, wybudowana w środku osiedla, równolegle do drogi z ograniczeniem prędkości do 20 km/h o minimalnym natężeniu ruchu (tylko mieszkańcy dojeżdżający do 6 bloków), drugi odcinek powstał na środku szerokiego pasa zieleni. Oczywiście odcinki nie zostały ze sobą połączone a druga ddr kończy się na środku promenady, bez możliwości zjazdu na jezdnię.

DDR była potrzebna, od początku drugiego odcinka aż do przystanku SKM z możliwością połączenia z główną DDR. Oczywiście to zadanie przerosło urząd i lepiej było walnąć trochę czerwonego asfaltu między blokami...

Niestety na głupotę urzędników nie ma mocnych.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 0
21.05.2013 - znowu lapanka :-) to chyba na stale wbije sie do naszej szarutkiej rzeczywistosci.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie można nic z tym zrobić? :C
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
można - trzeba spopularyzować używanie CB na rowerze, hy hy hy!

Swoją drogą, w Sopocie stróże prawa mają genialne pole do popisu w temacie poprawiania statystyk i budżetu. Infrastruktura rowerowa jest tak poroniona, że mało kto jeździ zgodnie z wymysłami projektantów, wystarczy tylko sobie stanąć w paru miejscach i nabijać kabzę. Chyba trzeba przejrzeć taryfikator i sobie wyliczyć, który wariant przejazdu rowerem przez "kurort" jest najmniej kosztowny...

Zaiste ciekawie miasto uzdrowiskowe Sopot zachęca ludzi przejeżdżających tranzytem do wybrania ekologicznego, nie pylącego i nie hałasującego środka transportu. No ale co tu się dziwić, skoro nawet w oficjalnych dokumentach miasta jako środek na ograniczenie emisji zanieczyszczeń w pierwszym rzędzie wymienia się... ZWIĘKSZENIE przepustowości sieci drogowej?!

pozdr
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 0

wożenie końputra

wożę netbuk codzień, od lat. 10 km z Oliwy do Redłowa.
jak woziłem w sakwie to wstrząsy mu szkodziły, ciągłe awarie były plagą.
jak w plecaku - lepiej ale w plecy gorąco, dopuszczalne tylko w zimie, na mrozie.

znacznie lepiej w maleńkiej torbie (reszta gratów w sakwie) na krótkim pasku, ona się przesuwa, za każdym razem grzeje inne miejsce pleców.

lepsze (bo się nie dynda) i jednocześnie gorsze w lecie ale lepsze w zimie (bo grzeje nerki) to torba-pas do nart biegowych - lapek miesci się w sam raz.

Aspire One. ten sam rozmiar co EE-PC. Jeszcze nigdy z nim nie upadłem, choć czasem jeżdżę pośpiesznie.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Można próbować.

Jeśli to drogówka, to widać ich z daleka. Żółte kamizelki. Im też życie miłe, mają też chyba przepisy BHP.

Jak widzisz, że łapią rowery, nie dojeżdżasz do nich, robisz spoko-maroko zwrot o 180stopni i jedziesz kontrkursem bez potrzeby zmiany tempa do przejścia na druga stronę.

Jak siedzą w swoim autku można chyba koło nich przejechać, nim wylezą, będziesz sporo za nimi. Warto uprzedzić "paszczą" jadących z naprzeciwka rowerzystów.

Jak pierwszy raz tam zobaczyłem policję, zaskoczyli mnie, nie spodziewałem się ich tam (dopiero dziś widzę ten CENNY wątek). Jechałem od strony Gdyni. Zjechałem na asfalt, przyspieszyłem i przemknąłem po asfalcie. Ale nikomu tego nie polecam, szczególnie po ostatnim brutalnym łapaniu rowerzysty w Gdańsku: jak by próbowali tak łapać, mogli by wepchnąć pod koła samochodów, zabić :-|

Wniosek : uważać na to miejsce, patrzeć. Patrol widać z daleka, jak się wie, że tam może być. Jak uważać, nie maja prawa złapać. Chyba że te spaślaki zaczną patrolować na rowerach, wtedy d*pa.

Czy widzieliście tam inny rodzaj patrolu? Bez kamizelek? Straż miejska w nietypowych wdziankach, a la kibol? Cywilki?
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sopot to najbardziej popiepszone miasto jeśli chodzi o straż miejską. Nie wiem skąd oni biorą tych debili, ich średni iloraz inteligencji nie jest wyższy niż owczarka niemieckiego. Nie znają prawa, potrafią tylko wypisać mandat, w dodatku z błędami ortograficznymi. Po ciężkiej walce udało się mandat anulować (kazali mi zjechać z ulicy na ścieżkę rowerową - po podwójnej ciągłej). Banda idiotów napełniających miejską kasę.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 3
Mieli rację każąc zjechać z jezdni na DDR. Do tego mandat z art 97 kw lub wniosek o ukaranie do II Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Sopocie. Taki wniosek zawsze można napisać. I to obwiniony będzie miał później za zadanie udowodnić swoją niewinność by obalić domniemanie winy.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry