Widok

Uwaga na samochody używane - przed zakupem sprawdźcie je w nie zależnych stacjach diagnostycznych

Temat dostępny też na forum:
Chciałem kupić w tym salonie używana toyotę auris z gwarancją, sprzedawca zapewniał ,że samochód jest w doskonałym stanie, ma wymienionych dużo części, na moje powątpiewanie w sens gwarancji, czy rzeczywiście ona cokolwiek obejmuje, sprzedawca zapewniał o wysokiej jakości obsługi i chwalił się ( że mimo młodego wieku ) pracował dla kilku salonów ( rożnych marek )
Z racji nie możności wykonania jazdy testowej w sobotę, umówiliśmy się na wizytę w niezależnej stacji diagnostycznej. Pan sprzedawca przyjechał na umówioną godzinę 10.00 21 lutego. Podczas oględzin w stacji diagnostycznej. Okazało się ,że samochód nie jest w stanie, jaki deklarował sprzedawca.
Tylne tarcze, ponoć nowe, wymienione w styczniu 2011, okazały się być do wymiany w trybie pilnym, układ wydechowy skorodowany, a ostatni tłumik miał dziurę.
Mimo to zdecydowałem się kupić ten samochód, bo sprzedawca poformował ,że naprawią hamulce na ich koszt a za nowy tłumik policzą cenę hurtową. Ja domówiłem jeszcze alufelgi, sprzedawca miał mnie telefonicznie poinformować o całościowym koszcie, ale już nie zadzwonił i sprzedał samochód z wadami komuś innemu. Nie musiał płacić za te niby wymienione hamulce... - NIE POLECAM
Moja ocena
obsługa: 1
 
oferta: 4
 
jakość usług: 1
 
przystępność cen: 5
 
ocena ogólna: 2
 
2.6

* maksymalna ocena 6

popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 3
Szanowny Panie,

To nie Pan chciał kupić w naszym salonie samochód używany tylko Pański znajomy i to jest fakt najważniejszy.
Faktycznie na przegladzie w niezależnej stacji diagnostycznej w Chwaszczynie okazało się, że serwis jeszcze nie zdążył wymienić tarcz i klocków hamulcowych w tym samochodzie. To jest moje niedopatrzenie, że nie sprawdziłem, czy serwis zdążył już zrealizować całe zlecenie, i pojechałem takim samochodem.
Tarcze i klocki zostały oczywiście niezwłocznie przez serwis wymienione po moim powrocie do stacji.
Pan diagnosta zwrócił jeszcze uwagę na korozję występującą na łączeniu rury wydechowej z tłumikiem końcowym.
W obecności diagnosty powiedziałem Panu, że jeżeli autoryzowany serwis stwierdzi, że jest któraś z części do wymiany, to ją wymienimy. Nie było mowy o żadnych cenach HURTOWYCH - bo takich nie ma!
Korozja okazała się powierzchowna i części te nie wymagały wymiany.
Rozstaliśmy się w Chwaszczynie z umową, że to Pan odezwie się jaką decyzję podjął Pański znajomy.
Gdy po trzech dniach oczekiwania na jakąkolwiek decyzję przyjecjał inny klient samochód został sprzedany. Wystawiliśmy oczywiście roczną gwarancję jak na wszystkie samochody sprzedawane w programie PEWNE AUTO-UŻYWANE Z GWARANCJĄ.

Jest Pan rozgoryczony faktem, że samochód został sprzedany komuś innemu, bo chciał Pan ugrać lepszą cenę. Już w trakcie rozmowy i po przeglądzie w niezależnej stacji diagnostycznej poinformowałem Pana, że cena nie ulegnie zmianie.
Tylko teraz Pańskie rozgoryczenie, tylko i wyłącznie Pańskim podejściem do zakupu wymienionego Aurisa i próbą utargowania jeszcze ceny, psuje nam opinię na rynku.
Jeżeli chce Pan wypisywać opinie proszę chociaż nie mijać się z prawdą.

Pozostaję z poważaniem
Piotr Madelski
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 14
Szanowny Panie
Trzymajmy się faktów:
Cena była wynegocjowana w salonie - wizyta w stacji diagnostycznej miała tylko potwierdzić stan faktyczny
Tłumik miał dziurę, że 2 palce można było włożyć, według Pana standardów to korozja powierzchniowa :)
Korozja powierzchniowa była rzeczywiście, ale na płycie podłogowej ( 3 letnia toyota )

Rzeczywiście stwierdził Pan,że tarcze wymienicie gratis, ale za tłumik będę musiał zapłacić według cen hurtowych ( tak Pan się wyraził )

Po ustaleniu przez Pana ceny tłumika, maił Pan do mnie przedzwonić... czego Pan nie uczynił, bo pewnie znalazł się miej wymagający klient

Jeszcze raz wiec powtarzam, Szanowni Czytelnicy tego forum, nigdy nie ufajcie sprzedawcą samochodów, na giełdzie, w salonie czy prywatnie, zawsze zabierzcie auto do zaufanej stacji diagnostycznej, gdzie niezależny diagnosta sprawdzi auto. Kosztuje to około 80 złotych ale zwraca się z nawiązką i nie kupicie uszkodzonego samochodu jak w historii powyżej

Pozdrawiam
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 4
Szanowny Panie,

Nadal mija się Pan z prawdą.
Dyskusja z Panem na forum pozbawiona jest jakiegokolwiek sensu.
Przy kolejnej odpowiedzi wymysli Pan, że cały samochód był skorodowany a dziury były wielkości co najmniej pięści...
A najsmutniejsze jest to, że będzie się Pan podpierał opiniami ludzi, którzy (jak ten diagnosta) wogóle czegoś takiego nie powiedzieli.

Życzę powodzenia
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 11

podobny przypadek

Także kupiłem u nich aurisa, samochód bezwypadkowy , okazał się przy obcierce wypadkowym ( malowany cały bok )
Pan z lakierni śmiał się, że nie sprawdziłem go przed zakupem miernikiem lakieru a ślepo ufałem sprzedawcy, który pracuje za minimalną wypłatę a premię ma od sprzedaży, wiec jak ma doradzać uczciwie???

Teraz widzę ,że te salony toyoty to taka lepiej opakowana giełda, a ja wyszedłem na frajera
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 2
Kiedyś toyota to byla toyota.Obecnie robicie marce obciach
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0

To faktycznie prawidłowość, że te złe opinie pisze się jakoś lepiej, szybciej, mocniej. Zadowoleni klienci raczej jedynie polecą miejsce w rozmowie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry