Widok
Dla Verba
Argumenty, dla których wojna z Irakiem nie jest słuszna o nie powinna mieć miejsca:
-Jest to ingerowanie w sprawy wewnętrzne suwerennego państwa. Taki gwałt. Delikatnie mówiąc. Niezmiernie delikatnie mówiąc.
-Przyjmyjąc, że isnieje realny powód na ingerowanie w sprawy wewnętrzne suwerennego państwa, ingerowanie to jest przeprowadzane bez przyzwolenia wspólnoty międzynarodowej, samowładnie przez (praktycznie) jedno państwo. Rezolucja ONZ, którą tłumaczą sie atakujący Amerykanie, grozi Irakowi "poważnymi konsekwencjami" w wypadku posiadania przez Irak broni masowego rażenia. "Poważne konsekwencje" nie miały jednak oznaczać napaści zbrojnej na Irak. Delegaci do rady Bezpieczeństwa ONZ którzy uchwalili tęże rezolucję mówili później, że nie zgodziliby się by ją uchwalić gdzyby wiedzieli że USA tak to zinterpretuje i że stanie się ona pretekstem do wojny.
-Nie znaleziono w Iraku broni masowego rażenia, co uzasadniałoby zastosowanie "poważnych konsekwencji" w postaci zbrojnej napaści na Irak. Czy gdyby Irak posiadał broń masowego rażenia która rzeczywiście jest zagrożeniem dla światowego bezpieczeństwa, nie użyłby jej w tej wojnie? A czy słyszymy o jakiejkolwiek poważnej broni? Gdzie więc podział się pretekst do ataku? Zagrożenie ze strony Iraku?
-Powiązania między Ibn Ladenem a Saddamem? Jakie?
Rządzi silniejszy i tyle.
-Jest to ingerowanie w sprawy wewnętrzne suwerennego państwa. Taki gwałt. Delikatnie mówiąc. Niezmiernie delikatnie mówiąc.
-Przyjmyjąc, że isnieje realny powód na ingerowanie w sprawy wewnętrzne suwerennego państwa, ingerowanie to jest przeprowadzane bez przyzwolenia wspólnoty międzynarodowej, samowładnie przez (praktycznie) jedno państwo. Rezolucja ONZ, którą tłumaczą sie atakujący Amerykanie, grozi Irakowi "poważnymi konsekwencjami" w wypadku posiadania przez Irak broni masowego rażenia. "Poważne konsekwencje" nie miały jednak oznaczać napaści zbrojnej na Irak. Delegaci do rady Bezpieczeństwa ONZ którzy uchwalili tęże rezolucję mówili później, że nie zgodziliby się by ją uchwalić gdzyby wiedzieli że USA tak to zinterpretuje i że stanie się ona pretekstem do wojny.
-Nie znaleziono w Iraku broni masowego rażenia, co uzasadniałoby zastosowanie "poważnych konsekwencji" w postaci zbrojnej napaści na Irak. Czy gdyby Irak posiadał broń masowego rażenia która rzeczywiście jest zagrożeniem dla światowego bezpieczeństwa, nie użyłby jej w tej wojnie? A czy słyszymy o jakiejkolwiek poważnej broni? Gdzie więc podział się pretekst do ataku? Zagrożenie ze strony Iraku?
-Powiązania między Ibn Ladenem a Saddamem? Jakie?
Rządzi silniejszy i tyle.
I jeszcze
Religia zawsze jest potencjalnym narzędziem do wykorzystania dla ludzi O-Wielkich-Celach-I-Umiejętnościach. Czytałeś "Diunę", Verb? Wiesz co to Missionaria Protectiva? Nic nowego. Islam jest religią, którą charakteryzuje większe hm...jak to dobrze nazwać... no, powiedzmy większe oddanie dla sprawy. Wyznawca Islamu jest skłonny poświęcić dla wiary więcej niż przeciętny chrześcijanin. Fanatyzm, poświęcenie życia przeraża nas, wychowanych w duchu "humanizmu", który ogarnął Europę i zachodnią Amerykę po wojnach światowych...
Verb, przyrzekam Ci, że skrupulatnie sprawdzę tę "metaforyczność" dżihad. Tak sobie jednak myślę że metaforyczność ta jeśli rzeczywiście istnieje, narodziła się powoli z czasem. I że na początku mało w tym było metafory. Słyszałam jednak, że wojny religijne Islamu różniły się od np. wypraw krzyżowych tym, że zanoszono podbitym krajom możliwość przejścia na Islam, lecz nie przymus. Verb, ujednolić więc proszę , skoro wiesz o tym więcej ode mnie, swe stanowisko w kwestii jakie nastawienie mają do "nas" islamisci. Czy jesteśmy tam "nikim, czyli niewiernymi", czy "trochę innymi zwykłymi ludźmi". A może to po prostu zależy (z grubsza tak jak wszędzie) od tego w czyich oczach?
I powiedz szczerze: czy przez tę cechę, to oddanie wyznawców Islamu religii tak łatwo czyniącym z jego wyznawców narzędzia w rękach przywódców, czy przez tę cechę większość wyznawców Islamu nie ma do nas stosunku ogólnie mówiąć "gorszego" niż np. my do nich? I czy pogląd, ze Allach przypomina chrześcijańskiego Boga jest u nich tak samo powszechny i akceptowany jak tu?
Verb, przyrzekam Ci, że skrupulatnie sprawdzę tę "metaforyczność" dżihad. Tak sobie jednak myślę że metaforyczność ta jeśli rzeczywiście istnieje, narodziła się powoli z czasem. I że na początku mało w tym było metafory. Słyszałam jednak, że wojny religijne Islamu różniły się od np. wypraw krzyżowych tym, że zanoszono podbitym krajom możliwość przejścia na Islam, lecz nie przymus. Verb, ujednolić więc proszę , skoro wiesz o tym więcej ode mnie, swe stanowisko w kwestii jakie nastawienie mają do "nas" islamisci. Czy jesteśmy tam "nikim, czyli niewiernymi", czy "trochę innymi zwykłymi ludźmi". A może to po prostu zależy (z grubsza tak jak wszędzie) od tego w czyich oczach?
I powiedz szczerze: czy przez tę cechę, to oddanie wyznawców Islamu religii tak łatwo czyniącym z jego wyznawców narzędzia w rękach przywódców, czy przez tę cechę większość wyznawców Islamu nie ma do nas stosunku ogólnie mówiąć "gorszego" niż np. my do nich? I czy pogląd, ze Allach przypomina chrześcijańskiego Boga jest u nich tak samo powszechny i akceptowany jak tu?
Dla zysku
"Dla zysku, wszystko dla zysku
Ludzie giną i toczą się wojny
Dla zysku, wszystko dla zysku
Politycy rządzą i armie się zbroją
A ty jesteś potrzebny
Tylko do pracy
Aby im pomagać
Utrzymać się przy władzy
Cały ten porządek
Do tego się sprowadza
Że władza daje kasę
A kasa to władza
Wszystko dla zysku, dla zysku
Uśmiechy i obietnice władców
Wszystko dla zysku, dla zysku
Cały ten porządek jest dla zysku"
Ludzie giną i toczą się wojny
Dla zysku, wszystko dla zysku
Politycy rządzą i armie się zbroją
A ty jesteś potrzebny
Tylko do pracy
Aby im pomagać
Utrzymać się przy władzy
Cały ten porządek
Do tego się sprowadza
Że władza daje kasę
A kasa to władza
Wszystko dla zysku, dla zysku
Uśmiechy i obietnice władców
Wszystko dla zysku, dla zysku
Cały ten porządek jest dla zysku"
TaK TaK To JeSt To!!!
HYDE PARK ponad wszystko
tam jest poprostu znakomicie co prawda sadze ich ...oplaca sie bardziej wykupic se bilecik na kilka godzin i poplumkac do znudzenia, extra zabawa tylko szkoda ze rwaca rzeka jest dosc czesto zamykana!!!Przyjemna atmosfera....nigdzie wiecej w Polce tak nie jest no i mruuuum [; ladni ratownicy!!! hehe jest symaptyczny-bomastycznie!!!!dla dzieci mlodziezy doroslych jak i ludzi starszych [; jesli ktos ma kompleksy to tam sie na to nie patrzy!! poprostu swietnie sie bawi!!! pozdrawiam wszystkich zapalonych plumkowiczocw
.:MaLa ChODz WiElKa
oTwArTA cHoDz tAjEmNicZa
pRzEkLiNaNa pRzEz CZaS
ZaPoMniAnA Na wIeKi
PoPrOsTu pincia o DuZyM roZuMku:.
wylegiwaczy [; tez pozdrawiam hehe ale sport to zdrowie i Hyde Patrku to takze przyjemnosc
tam jest poprostu znakomicie co prawda sadze ich ...oplaca sie bardziej wykupic se bilecik na kilka godzin i poplumkac do znudzenia, extra zabawa tylko szkoda ze rwaca rzeka jest dosc czesto zamykana!!!Przyjemna atmosfera....nigdzie wiecej w Polce tak nie jest no i mruuuum [; ladni ratownicy!!! hehe jest symaptyczny-bomastycznie!!!!dla dzieci mlodziezy doroslych jak i ludzi starszych [; jesli ktos ma kompleksy to tam sie na to nie patrzy!! poprostu swietnie sie bawi!!! pozdrawiam wszystkich zapalonych plumkowiczocw
.:MaLa ChODz WiElKa
oTwArTA cHoDz tAjEmNicZa
pRzEkLiNaNa pRzEz CZaS
ZaPoMniAnA Na wIeKi
PoPrOsTu pincia o DuZyM roZuMku:.
wylegiwaczy [; tez pozdrawiam hehe ale sport to zdrowie i Hyde Patrku to takze przyjemnosc
Stworku,napisz jeszcze jakis wierszyk klecik,bo komus tu sie chce skonac...moze i Ty w tym tej osobie pomozesz?...ja z
mam takie pseudo sadystyczne sklonnosci..ale w stosunku do specyficznej grupy ludzi...Pisze caly czas o tym, ktory(lub ktora) nie zdolala sie w swoim pospiechu podpisac...A moze to tylko taki MALY TCHOZLIWY robaczek, co zyc chce..a boi sie o tym krzyknac w jakis zrozumialy sposob? Nie wiem tego..ale skonac jej-jemu pomoge...
...
* * *
Był sobie człowiek – nawet młody.
Nie chodził własnymi drogami.
Słuchał się starszych od siebie.
(...)
Wpadł kiedyś w poważne tarapaty
(nie wiem , być może bardzo poważne)
„Nie bacz chłopcze my Ci pomożemy” –
- Usłyszał od swoich przewodników
No i tym razem mu pomogli : skończył życie.
(...)
Dlaczego to napisałem? O jakiś morał mi chodzi?
Nie. Po prostu zdążył jeszcze mi to wycharczeć...
85.09.27 (wachta)
Ludwik Benn
Był sobie człowiek – nawet młody.
Nie chodził własnymi drogami.
Słuchał się starszych od siebie.
(...)
Wpadł kiedyś w poważne tarapaty
(nie wiem , być może bardzo poważne)
„Nie bacz chłopcze my Ci pomożemy” –
- Usłyszał od swoich przewodników
No i tym razem mu pomogli : skończył życie.
(...)
Dlaczego to napisałem? O jakiś morał mi chodzi?
Nie. Po prostu zdążył jeszcze mi to wycharczeć...
85.09.27 (wachta)
Ludwik Benn
zaslyszane w necie....
PRZYJACIEL
Pospolity przyjaciel nigdy nie widział Twojego płaczu.
Prawdziwy Przyjaciel ma ramiona przemokłe Twoimi łzami.
Pospolity przyjaciel nie zna imion Twoich Rodziców.
Prawdziwy Przyjaciel ma ich numery telefonów w notesie.
Pospolity przyjaciel przynosi butelkę wina na prywatkę.
Prawdziwy Przyjaciel przychodzi wcześniej i pomaga gotować i zostaje dłużej, aby sprzątać.
Pospolity przyjaciel będzie zły, jak go obudzisz Twoim telefonem.
Prawdziwy Przyjaciel zapyta dlaczego to zajęło Ci tak długo.
Pospolity przyjaciel próbuje rozmawiać z Tobą o Twoich problemach.
Prawdziwy Przyjaciel pomaga Ci je rozwiązać.
Pospolity przyjaciel rozmyśla o Twojej romantycznej historii.
Prawdziwy Przyjaciel może Cię nie szantażować.
Pospolity przyjaciel, gdy Cię odwiedza, zachowuje się jak Gość.
Prawdziwy Przyjaciel otwiera sam lodówkę i czuje się jak u siebie w domu.
Pospolity przyjaciel myśli, ze przyjaźń skończona, jak jest jakiś problem.
Prawdziwy Przyjaciel wie, ze "prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie".
Pospolity przyjaciel oczekuje, że zawsze będziesz przy nim, jak ma kłopoty.
Prawdziwy Przyjaciel stara się zawsze być przy innej osobie, która ma kłopoty.
Pospolity przyjaciel nigdy nie widział Twojego płaczu.
Prawdziwy Przyjaciel ma ramiona przemokłe Twoimi łzami.
Pospolity przyjaciel nie zna imion Twoich Rodziców.
Prawdziwy Przyjaciel ma ich numery telefonów w notesie.
Pospolity przyjaciel przynosi butelkę wina na prywatkę.
Prawdziwy Przyjaciel przychodzi wcześniej i pomaga gotować i zostaje dłużej, aby sprzątać.
Pospolity przyjaciel będzie zły, jak go obudzisz Twoim telefonem.
Prawdziwy Przyjaciel zapyta dlaczego to zajęło Ci tak długo.
Pospolity przyjaciel próbuje rozmawiać z Tobą o Twoich problemach.
Prawdziwy Przyjaciel pomaga Ci je rozwiązać.
Pospolity przyjaciel rozmyśla o Twojej romantycznej historii.
Prawdziwy Przyjaciel może Cię nie szantażować.
Pospolity przyjaciel, gdy Cię odwiedza, zachowuje się jak Gość.
Prawdziwy Przyjaciel otwiera sam lodówkę i czuje się jak u siebie w domu.
Pospolity przyjaciel myśli, ze przyjaźń skończona, jak jest jakiś problem.
Prawdziwy Przyjaciel wie, ze "prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie".
Pospolity przyjaciel oczekuje, że zawsze będziesz przy nim, jak ma kłopoty.
Prawdziwy Przyjaciel stara się zawsze być przy innej osobie, która ma kłopoty.