Bardzo wiele obiecywałem sobie po Tomo... Rozczarowałem się i to bardzo! Zacznę może od końca: aby opłacić rachunek trzeba było biegać za kelnerkami gdzieś do toalety, bo przez caly czas mojego pobytu gdzieś zniknęły, na łodeczkach nic nie pływało, ani jedna łódeczka - rozumiem koszty ale bez przesady mili Państwo - od tego typu lokalu czegoś się wymaga!!! Przechodząc do jedzenia: w ryżu czuć było każde ziarenko, KAŻDE! był tak twardy, a nori to już osobna historia - wydaje mi się, że za jego przerażającą gumowatość odpowiada zbyt duża wilgotność. Gatunkowo nie może być złe, po prostu leży gdzieś źle zamknięte i gumowatu smak gotowy! Dobrze, że chociaż ryba była w porządku! Jedynym plusem był sushimaster, który próbował tuszować całą sytuację dobrą miną do złej gry. Daję maly plus za sos sojowy o zmniejszonej zawartości soli. Konkludując, oj uczcie się polskie suszarnie typu Tomo, uczcie, bo do zachodu to wam jeszcze DUUUUŻO brakuje! Drodzy Państwo pamiętajcie, że ceny zobowiązują. TRAKTUJCIE NAS POWAŻNIE!!!