Odpowiadasz na:

Lukrecja, ja cały czas się staram obracać w obrębie wiary rzymskokatolickiej. Nikomu nie bronię przyjmować punktu widzenia odłączonych protestantów. Bo zasada sola scriptura, czyli "tylko pismo"... rozwiń

Lukrecja, ja cały czas się staram obracać w obrębie wiary rzymskokatolickiej. Nikomu nie bronię przyjmować punktu widzenia odłączonych protestantów. Bo zasada sola scriptura, czyli "tylko pismo" jest zasadą protestancką. Moim zdaniem błędną, ale to temat na długi wykład. Rzymscy katolicy jasno mówią, że ważne jest pismo i tradycja. Zapomina się o tym, ze tradycja jest nawet starsza niż pismo. Kanon biblijny tworzył się aż do sredniowiecza, albo jeszcze dłużej. NA pewno na soborze trydenckim jeszcze jakieś księgi dokładali, ,zeby wykazać istnienie czyśćca na przykład. Zaś tradycja sięga do czasów tych, co Jezusa znali, głównie apostołów. Zresztą istnieje wiele przesłąnek na to, że pierwszy Kościół był oparty na Maryi. Brzmi sensownie. Ona wiedziała o Jezusie bardzo dużo.
Licytowanie się cytatami z Pisma to droga do nikąd. Może nawet być to złamanie drugiego przykazania: branie Słowa Bożego na daremno. My rzymscy katolicy mamy konstytucję Dei Verbum, która mówi, że każdy cytat należy rozumieć całościowo, odnosić go do całości Pisma. Inaczej można się tak okładać, czasami sprzecznościami. Zaraz mógłbym przytoczyć fragmenty, w których Jezus ustanawia kapłaństwo i zalążki sakramentów, ale to by było włąśnie takie licytowanie się. Dzinniczek Faustyny przeczytaj. Tam Jezus powiedział jedno, a ksiądz Sopoćko, czyli spowiednik drugie. Ona posłuchała spowiednika i Jezusowi bardzo się to spodobało. Prywatne objawienie. Niekonieczne do zbawienia oczywiście. Ale to akurat jest zatwierdzone przez Kościół. Rzymskokatolicki, więc nie każdy musi to brać

zobacz wątek
7 lat temu
~the raven

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry