> Jakiś rzecznik tezy o nieskończoności świata się obruszył
Nie wiem, kogo masz na myśli. Nie zauważyłem, żeby ktoś optował za nieskończonością wszechświata.
Z faktu, że jedno z...
rozwiń
> Jakiś rzecznik tezy o nieskończoności świata się obruszył
Nie wiem, kogo masz na myśli. Nie zauważyłem, żeby ktoś optował za nieskończonością wszechświata.
Z faktu, że jedno z uzasadnień skończoności wszechświata daje się łatwo obalić, nie wynika absolutnie nic.
Moim skromnym zdaniem, nasze mózgi nie są przystosowane do roztrząsania tej kwestii. Przypominamy żuczki pełzające po piłce. Część twierdzi, że nie ma ona kresu (i w widoku 2D mają oczywiście rację). Cżęść próbuje sobie wyobrazić trzeci wymiar, choć nigdy nie mają z nim do czynienia. I widzą to, co dla nas jest oczywiste. Ale i oni nie widzą tego, co jest poza tą piłką.
Podoba mi się teoria bazująca na nadmiarowości naszych mózgów. Możliwe, że są one przystosowane do kontemplacji rzeczywistości o niebo bardziej skomplikowanej, niż się przyśniło naszym filozofom (a także uczonym czy teologom:).
Jedynie w naszym, ziemskim, larwalnym stadium rozwoju, nie jest nam ta rzeczywistość dana.
zobacz wątek