Widok
generalnie...w walentynki nigdzie nie jest przyjemnie...mnóstwo ludzi, zero intymności., problemy z rezerwacjami już na 2 tygodnie przed "świętem"..świetne dla osób chcących się poafiszować... ja polecam ten dzień spędzić z ukochanym w domu , film, winko...a do lokalu wybrać się dzień wcześniej/dzień później...
Gdybym miała kasę to wykupiłabym rejs na stenie. Z trochę tańszych pomysłów - opera, teatr, kino, kolacyjna, dancing.
Co za pomysł siedzieć w domu? Codziennie siedzi się w domu! To święto jest trochę takie żeby poszaleć i pokazać się. Cóż w tym złego? Lepiej siedzieć cicho i markotnie w domu i robić dokładnie to samo co codziennie?
Co za pomysł siedzieć w domu? Codziennie siedzi się w domu! To święto jest trochę takie żeby poszaleć i pokazać się. Cóż w tym złego? Lepiej siedzieć cicho i markotnie w domu i robić dokładnie to samo co codziennie?
"To święto jest trochę takie żeby poszaleć i pokazać się. Cóż w tym złego?"
Złego w tym nie ma nic ale właśnie na tego typu ludzkiej mentalności funkcjonuje komercyjny aspekt tego dnia.
"Lepiej siedzieć cicho i markotnie w domu i robić dokładnie to samo co codziennie?"
Pewnie lepiej niż robić dokładnie to samo co wszyscy inni dlatego że w ten dzień tak wypada. Tylko dlaczego zaraz markotnie?
Złego w tym nie ma nic ale właśnie na tego typu ludzkiej mentalności funkcjonuje komercyjny aspekt tego dnia.
"Lepiej siedzieć cicho i markotnie w domu i robić dokładnie to samo co codziennie?"
Pewnie lepiej niż robić dokładnie to samo co wszyscy inni dlatego że w ten dzień tak wypada. Tylko dlaczego zaraz markotnie?
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
Taaaa... chyba jako pracownik hotelu.
To co się nazywa "muzyka na żywo" to zwykłe rzępolenie na fortepianie, a kuchnia przecięta. Za to to widok za oknem to niezapomniane chwile... parking i przejeżdżające samochody.
Znam lepsze miejsca... chociażby zaraz obok Baracuda. W widoku na morze zakłócają czasami ludzie spacerujący tuż przy oknach poza tym mankamentem jest ok. No i kuchnia moim zadaniem na zacznie wyższym poziomie.
To co się nazywa "muzyka na żywo" to zwykłe rzępolenie na fortepianie, a kuchnia przecięta. Za to to widok za oknem to niezapomniane chwile... parking i przejeżdżające samochody.
Znam lepsze miejsca... chociażby zaraz obok Baracuda. W widoku na morze zakłócają czasami ludzie spacerujący tuż przy oknach poza tym mankamentem jest ok. No i kuchnia moim zadaniem na zacznie wyższym poziomie.