Widok
....Ale nikt mnie nie zmusi, żebym w sobotę wstała o ósmej, nawet, jeżeli się obudzę. No way....
Może potrzebujesz jedynie nowego budzika od gwiazdora ?
Ostatnio był taki na joe monsterze - link poniżej.
http://joemonster.org/art/37884/Innowacyjny_budzik_ktory_obudzi_cie_orgazmem_?utm_source=Czytnik_rss&utm_medium=link&utm_campaign=rss
Może potrzebujesz jedynie nowego budzika od gwiazdora ?
Ostatnio był taki na joe monsterze - link poniżej.
http://joemonster.org/art/37884/Innowacyjny_budzik_ktory_obudzi_cie_orgazmem_?utm_source=Czytnik_rss&utm_medium=link&utm_campaign=rss
>To w takim razie masz dużo roboty.
Jeszcze by mi się musiało chcieć ;)))
http://forum.trojmiasto.pl/Brwi-niestety-krzywe-t709320,1,51.html
Jeszcze by mi się musiało chcieć ;)))
http://forum.trojmiasto.pl/Brwi-niestety-krzywe-t709320,1,51.html
@Woder:
Pomyśl dlaczego kot goni za myszą ;)
@μ:
Myślałem bardziej o czymś takim:
https://www.youtube.com/watch?v=hXqLWqCqDHc
Pomyśl dlaczego kot goni za myszą ;)
@μ:
Myślałem bardziej o czymś takim:
https://www.youtube.com/watch?v=hXqLWqCqDHc
μ zna możliwości mojej suki. W końcu jest jej mamusią :D
Ale wyjaśnię tobie, woderku, w czym rzecz:
Kupiłem kiedyś kość wołową.
Żebyś skumał skalę: wielkość kości męskiego podudziia, od kolana do stawu skokowego. Dobrze ponad 3 kg.
Nie chciałem rżnąć jej pilarką łańcuchową... a inne narzędzia nie wchodziły w grę.
Nie bardzo miałem co z nią zrobić, to wylądowała w zamrażalniku.
Jakiś czas temu wpadłem na pomysła, żeby ją upiec w piekarniku.
Po 5h pieczenia nadal jeszcze była surowa, ale dała się podzielić na mniejsze kawałki.
Na razie suka wtrząchnęła pół tej kości. Na dwa razy. Bez odpadów.
Reszta czeka w zamrażalniku.
Suka jest niewiele większa od kota mojej sąsiadki z dołu :D
Ale wyjaśnię tobie, woderku, w czym rzecz:
Kupiłem kiedyś kość wołową.
Żebyś skumał skalę: wielkość kości męskiego podudziia, od kolana do stawu skokowego. Dobrze ponad 3 kg.
Nie chciałem rżnąć jej pilarką łańcuchową... a inne narzędzia nie wchodziły w grę.
Nie bardzo miałem co z nią zrobić, to wylądowała w zamrażalniku.
Jakiś czas temu wpadłem na pomysła, żeby ją upiec w piekarniku.
Po 5h pieczenia nadal jeszcze była surowa, ale dała się podzielić na mniejsze kawałki.
Na razie suka wtrząchnęła pół tej kości. Na dwa razy. Bez odpadów.
Reszta czeka w zamrażalniku.
Suka jest niewiele większa od kota mojej sąsiadki z dołu :D