Widok
Dzięki, vi za informację o imprezie w Wejheropolis. Dla mnie i tak zbyt masowa. Albo posiedzę w domu albo pojadę do Lini w waszym powiecie. Tam jest coś dla mnie. Mała wieś, ludzie wylegną na plac trochę się pościskać, dj z wiejskiego domu kultury coś zagra, potem odpalą fajerwerki i można wracać. Ale jeszcze nie wiem, czy się zdecyduję bo wczoraj mi szczęka przymarzała na wieczornym spacerze z psami.
Aha. Oświadczenie jeszcze. Oświadczam, że potrafię poczuć nienawiść. Przeglądałem profil jakiegoś dziennikarza na fb i ktoś w komentarzach załatwil mnie z zaskoczenia gifem, na którym Litwin zrzuca małego pieska z mostu. Chyba mam parę godzin w plecy teraz. Muszę przykryć nienawiść zdroworozsądkowym myśleniem, że to tylko dzieciak, że wychowanie takie, że w młodości każdy coś kiedyś i to nie skreśla człowieka i takie tam
Aha. Oświadczenie jeszcze. Oświadczam, że potrafię poczuć nienawiść. Przeglądałem profil jakiegoś dziennikarza na fb i ktoś w komentarzach załatwil mnie z zaskoczenia gifem, na którym Litwin zrzuca małego pieska z mostu. Chyba mam parę godzin w plecy teraz. Muszę przykryć nienawiść zdroworozsądkowym myśleniem, że to tylko dzieciak, że wychowanie takie, że w młodości każdy coś kiedyś i to nie skreśla człowieka i takie tam
Bardzo proszę, Kruku, chociaż i tak nie skorzystasz ;) Ja zostaję w domu, nie chce mi się łazić taki kawał, żeby zmarznąć ;)
Ech, Wy ranne ptaszki, znowu daliście czadu. Ale tym razem nie spałam, tylko sprzątałam. Co sprawiło, że jestem głodna ;) Ja chyba mam faktycznie czarną dziurę, co pochłania wszystko. I bez przesady, coś tam mi wystaje. Kości, znaczy ;)
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku od Waszej vi ;)
Ech, Wy ranne ptaszki, znowu daliście czadu. Ale tym razem nie spałam, tylko sprzątałam. Co sprawiło, że jestem głodna ;) Ja chyba mam faktycznie czarną dziurę, co pochłania wszystko. I bez przesady, coś tam mi wystaje. Kości, znaczy ;)
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku od Waszej vi ;)
Moje życzenia dla Was i dla siebie.
Nadziei..nadziei Wam życzę...i wiary...w człowieka, w dobro , w to że z każdego dna można się odbić , że po burzy przychodzi słońce. Niech to słońce zawsze do Was przychodzi. I nie martwić się sprawami na które nie mamy wpływu , niech biegną swoim torem.
Wszystkiego dobrego na ten nowy rok :-*
Nadziei..nadziei Wam życzę...i wiary...w człowieka, w dobro , w to że z każdego dna można się odbić , że po burzy przychodzi słońce. Niech to słońce zawsze do Was przychodzi. I nie martwić się sprawami na które nie mamy wpływu , niech biegną swoim torem.
Wszystkiego dobrego na ten nowy rok :-*
Nie mam gdzie naśmiecić, zatem naśmiecę tutaj.
Inka², pod swymi właśnie wyrośniętymi cyckami, kryje wielkie serducho i mi wybaczy. Taką przynajmniej mam nadzieję ;)
Obiecałem więcej nie narzekać i słowa dotrzymam.
Poniższe jest afirmacją radości :)
Byłem dzisiaj w miejscu, gdzie gasną oczy.
I przeżyłem szok.
Oczy odzyskały nieco blasku.
"Poznały mnie". A kiedy się zapytały, kiedy syn przyjedzie.. wręcz się ucieszyłem.
Poza tym.. dotarłem do właściwych ludzi.
Już nie błądzę po omacku.
Warto było sobie spitolić Sylwka
Inka², pod swymi właśnie wyrośniętymi cyckami, kryje wielkie serducho i mi wybaczy. Taką przynajmniej mam nadzieję ;)
Obiecałem więcej nie narzekać i słowa dotrzymam.
Poniższe jest afirmacją radości :)
Byłem dzisiaj w miejscu, gdzie gasną oczy.
I przeżyłem szok.
Oczy odzyskały nieco blasku.
"Poznały mnie". A kiedy się zapytały, kiedy syn przyjedzie.. wręcz się ucieszyłem.
Poza tym.. dotarłem do właściwych ludzi.
Już nie błądzę po omacku.
Warto było sobie spitolić Sylwka
Dokładnie tak, Tomku.
W zasadzie.. wszystko, co miałem do załatwienia, już załatwiłem.
Mógłbym wsiąść w pociąg i spędzić Sylwka w Gdańsku.
ALe..spędzę go z Mamą.
Jeden dzień mnie nie zbawi a poza Sylwestrem Stallone, który nie jest dla mnie nikim bliskim, nie znam innego Sylwestra, którego imieniny miałbym w jakiś szczególny sposób świętować :D
Jeden dzień więcej na ogarnięcie rzeczywistości.
Potem już MUSZĘ wrócić, bo rozpada mi się rzeczywistość w Gdańsku :/
W zasadzie.. wszystko, co miałem do załatwienia, już załatwiłem.
Mógłbym wsiąść w pociąg i spędzić Sylwka w Gdańsku.
ALe..spędzę go z Mamą.
Jeden dzień mnie nie zbawi a poza Sylwestrem Stallone, który nie jest dla mnie nikim bliskim, nie znam innego Sylwestra, którego imieniny miałbym w jakiś szczególny sposób świętować :D
Jeden dzień więcej na ogarnięcie rzeczywistości.
Potem już MUSZĘ wrócić, bo rozpada mi się rzeczywistość w Gdańsku :/