Widok
@ąę
Nie wiem czy jestem w pełni władny
ale w tym wierszu masz rym niedokładny
nie martw się jednak tym kolego
ponieważ Vilette nie zauważy tego
Dziewczyna się w końcu w kimś zabujała
i uwierz że właśnie tego potrzebowała
Więc weź się umów z nią na wakacje
Albo chociaż zaproś na jakąś kolacje.
Z tym zgodzi się całe tutejsze kworum
Że lepsze będą te wakacje niż pisanie tu na forum.
Nie wiem czy jestem w pełni władny
ale w tym wierszu masz rym niedokładny
nie martw się jednak tym kolego
ponieważ Vilette nie zauważy tego
Dziewczyna się w końcu w kimś zabujała
i uwierz że właśnie tego potrzebowała
Więc weź się umów z nią na wakacje
Albo chociaż zaproś na jakąś kolacje.
Z tym zgodzi się całe tutejsze kworum
Że lepsze będą te wakacje niż pisanie tu na forum.
Piszę, że wybieram się w góry, ponieważ zgłosiłem się do konkursu piosenki poetyckiej w Danielce
http://festiwal.danielka.com.pl/
Tak sobie myślę, że to dobry czas na pisanie i w ogóle twórczość... :)
Odczuwam potrzebę zmiany klimatu ;)
http://festiwal.danielka.com.pl/
Tak sobie myślę, że to dobry czas na pisanie i w ogóle twórczość... :)
Odczuwam potrzebę zmiany klimatu ;)
Vilette specjalnie dla Ciebie z uwagi na fakt, iż jesteś bardzo sympatyczną osobą i lubisz kryminał... załączam swój wiersz :)
Krwią spisane
Zalałem się w trupa w czarną noc i zabrałem ciebie moja koso na spacer
po cmentarzysku naszej historii.
Pamiętasz jak obiecywałem ci miłość do grobowej deski?
Za chwilę położą nas w trumnie i pochowają razem,
a światła
naszego miasta okryją się żałobą.
Kostucha już zadba, aby było nam miło.
Ach Wy!
Zabiliście poetę w momencie, kiedy mógł rozwinąć skrzydła; pokazać światu,
a przede wszystkim Wam istotę egzystencji. Teraz płaczecie siedząc na ławce pod drzewem. Wspominacie: dzień i noc, w deszczu i w słońcu już jest za późno nie odwrócicie kolei rzeczy.
On nie żyje!
Tylko dwa psy wyjące po tej stracie robią to z miłości.
A Wy !!!
Tak smakują słowa
wypowiedziane niechcący.
Delikatnie
tnące na kawałki
i wpisane
w drugą połówkę jabłka
spadającej na bezdechu.
Nie!
Z wzajemnością...
Krwią spisane
Zalałem się w trupa w czarną noc i zabrałem ciebie moja koso na spacer
po cmentarzysku naszej historii.
Pamiętasz jak obiecywałem ci miłość do grobowej deski?
Za chwilę położą nas w trumnie i pochowają razem,
a światła
naszego miasta okryją się żałobą.
Kostucha już zadba, aby było nam miło.
Ach Wy!
Zabiliście poetę w momencie, kiedy mógł rozwinąć skrzydła; pokazać światu,
a przede wszystkim Wam istotę egzystencji. Teraz płaczecie siedząc na ławce pod drzewem. Wspominacie: dzień i noc, w deszczu i w słońcu już jest za późno nie odwrócicie kolei rzeczy.
On nie żyje!
Tylko dwa psy wyjące po tej stracie robią to z miłości.
A Wy !!!
Tak smakują słowa
wypowiedziane niechcący.
Delikatnie
tnące na kawałki
i wpisane
w drugą połówkę jabłka
spadającej na bezdechu.
Nie!
Z wzajemnością...