Widok
Widzisz, misiu...
W zasadzie: widzicie, misiowie... Bo jest was kilku. Choć mnożycie się na przynajmniej kilkunastu.
Wasza gra sprowadza się do blotek i blefu.
Problem zaczyna się, kiedy ktoś mówi: sprawdzam, mając lepsze karty.
Wówczas zaczynacie kopać go po kostkach albo rozwalacie stół.
A czasami wręcz zaczynacie grę od rozwalenia stołu.
Ani nie potraficie ugrać tym co macie, ani jakoś los nie jest zbyt łaskawy dla was i nie daje wam asów do ręki.
Zatem nie powinno dziwić, że już praktycznie nikt nie chce siąść z wami do stołu. A ci co siadają, mają tylko ubaw z waszej szamotaniny.
Znakomita większość "normalsów" po prostu omija stolik. I wasze licytacje we własnym gronie nikogo nie ruszają.
---
Kiedy BND to skuma., wróci normalne Forum. Taką żywię nadzieję ;)
Wasza gra sprowadza się do blotek i blefu.
Problem zaczyna się, kiedy ktoś mówi: sprawdzam, mając lepsze karty.
Wówczas zaczynacie kopać go po kostkach albo rozwalacie stół.
A czasami wręcz zaczynacie grę od rozwalenia stołu.
Ani nie potraficie ugrać tym co macie, ani jakoś los nie jest zbyt łaskawy dla was i nie daje wam asów do ręki.
Zatem nie powinno dziwić, że już praktycznie nikt nie chce siąść z wami do stołu. A ci co siadają, mają tylko ubaw z waszej szamotaniny.
Znakomita większość "normalsów" po prostu omija stolik. I wasze licytacje we własnym gronie nikogo nie ruszają.
---
Kiedy BND to skuma., wróci normalne Forum. Taką żywię nadzieję ;)
> już praktycznie nikt nie chce siąść z wami do stołu
aaaa.. sorki... Wiewióre przegapiłem
W przeciwieństwie do większosci społeczeństwa, dajecie jej iluzję, że ktoś ma podobny tok myślenia.
I tak mnie (z kompletnie niezrozumiałych dla mnie powodów) personalnie nie lubi, zatem patyczkować się nie będę:
Wiewióra, w przeciwieństwie do was, nie jest zadaniowana i myśłi samodzielnie. Że głupio.. jej problem.
Miałem cichą nadzieję, że przy jej inteligencji, coś w niej w końcu ją szturchnie... ale nie. Mówi się: trudno.
Zetjota o sceptycyzm (lub choćby obiektywizm) wobec własnych poglądów nie podejrzewałbym. Wyrosłem z wiary w garbate anioły.
aaaa.. sorki... Wiewióre przegapiłem
W przeciwieństwie do większosci społeczeństwa, dajecie jej iluzję, że ktoś ma podobny tok myślenia.
I tak mnie (z kompletnie niezrozumiałych dla mnie powodów) personalnie nie lubi, zatem patyczkować się nie będę:
Wiewióra, w przeciwieństwie do was, nie jest zadaniowana i myśłi samodzielnie. Że głupio.. jej problem.
Miałem cichą nadzieję, że przy jej inteligencji, coś w niej w końcu ją szturchnie... ale nie. Mówi się: trudno.
Zetjota o sceptycyzm (lub choćby obiektywizm) wobec własnych poglądów nie podejrzewałbym. Wyrosłem z wiary w garbate anioły.
Wahałem się... trzeci wpis we własnym wątku to już przegięcie...
Coś mi się przypomniało,kiedy Wiewióra się bzdzyczyła o mój priv do niej.
Nikomu, nigdy, nie oddałbym suki.
Gdybym nie musiał
Jest parę osób, kiedy w sytuacji "emergency" suka idzie w sprzedaż. na krótko.. kilka godzin, kilka dni...
Zdarzyła się kiedyś sytuacja, kiedy desperacko szukałem domu dla suki. Być może na zawsze.
Na szczęście.. nie było to potrzebne.
Wówczas.. zapytałem.. m.in. Wiewiórę. Jej poglądy mnie mało interesują, kiedy mam nóż na gardle a wiem, że krzywdy suce nie zrobi.
I to całość moich pozaforumowych kontaktów z Wiewiórą. Potem to rozdmuchała na fali rzygów Iśki. Mam to w d*pie.. ale nadal nie kumam, co było prawdziwą przyczyną.
A tak btw:
Ze znajomych, znam tylko dwie osoby, gdzie mógłbym, bez obaw, "upchnać" sukę., na resztę jej życia, jakby co..
Obie tego nie chcą.. i nawet nie pytałem.
To Jej mamusia i BMtF :D
Coś mi się przypomniało,kiedy Wiewióra się bzdzyczyła o mój priv do niej.
Nikomu, nigdy, nie oddałbym suki.
Gdybym nie musiał
Jest parę osób, kiedy w sytuacji "emergency" suka idzie w sprzedaż. na krótko.. kilka godzin, kilka dni...
Zdarzyła się kiedyś sytuacja, kiedy desperacko szukałem domu dla suki. Być może na zawsze.
Na szczęście.. nie było to potrzebne.
Wówczas.. zapytałem.. m.in. Wiewiórę. Jej poglądy mnie mało interesują, kiedy mam nóż na gardle a wiem, że krzywdy suce nie zrobi.
I to całość moich pozaforumowych kontaktów z Wiewiórą. Potem to rozdmuchała na fali rzygów Iśki. Mam to w d*pie.. ale nadal nie kumam, co było prawdziwą przyczyną.
A tak btw:
Ze znajomych, znam tylko dwie osoby, gdzie mógłbym, bez obaw, "upchnać" sukę., na resztę jej życia, jakby co..
Obie tego nie chcą.. i nawet nie pytałem.
To Jej mamusia i BMtF :D
>(Wiewióra) I tak mnie (z kompletnie niezrozumiałych dla mnie powodów) personalnie nie lubi......
Widać, ze ci bardzo zależy, żeby cię lubiono. Nie martw się, na pewno są ludzie, którzy cię lubią.
Musisz mieć strasznie smutne życie seksualne / rodzinne / inne (niepotrzebne skreślić), żeby między wpół do trzecią w nocy a za piętnaście czwarta pisać do siebie referaty.
Tak, tak.... wszyscy wiemy, ze nie oddałbyś suki i że jesteś „normalsem”. Nudny już jesteś i powtarzasz się.
Widać, ze ci bardzo zależy, żeby cię lubiono. Nie martw się, na pewno są ludzie, którzy cię lubią.
Musisz mieć strasznie smutne życie seksualne / rodzinne / inne (niepotrzebne skreślić), żeby między wpół do trzecią w nocy a za piętnaście czwarta pisać do siebie referaty.
Tak, tak.... wszyscy wiemy, ze nie oddałbyś suki i że jesteś „normalsem”. Nudny już jesteś i powtarzasz się.
Bardzo urzekly mnie te wpisy Sadyla. Facet ktory nie potrafi utrzymać rodziny, wychowywać dzieci jak przystało na ojca, który swoje przywiązanie jest w stanie okazać jedynie psu, żyjący z dnia na dzień w zatechlej wynajetej norze, smie nas pouczać i szufladkowac? Tkwij w tej swojej zapyzialej świadomości PRLu w której wyrosles i z której jak widać nie potrafisz się wyzwolić.
> Widać, ze ci bardzo zależy, żeby cię lubiono
Nie.
Ale szukam w ludziach racjonalności. Uzasadnienia takich a nie innych zachowań. Czasami bezowocnie...
>Facet ktory nie potrafi utrzymać rodziny, wychowywać dzieci jak przystało na ojca, który swoje przywiązanie jest w stanie okazać jedynie psu, żyjący z dnia na dzień w zatechlej wynajetej norze
???? wtf?
Czy moja rodzina biduje? Skąd zatem wniosek o nieumiejętnosci utrzymania rodziny?
Mam źle wychowane dzieci? Skąd zatem wniosek o nieumiejętności ich wychowania?
Czy przywiązanie do psa jest złe?
A w chacie u mnie nie byłeś, zatem wzmianka o zatęchłej norze jest z d.. wzięta.
O tym własnie pisałem. Kiedy brak argumentów merytorycznych, trza wywalić stolik...
Nie.
Ale szukam w ludziach racjonalności. Uzasadnienia takich a nie innych zachowań. Czasami bezowocnie...
>Facet ktory nie potrafi utrzymać rodziny, wychowywać dzieci jak przystało na ojca, który swoje przywiązanie jest w stanie okazać jedynie psu, żyjący z dnia na dzień w zatechlej wynajetej norze
???? wtf?
Czy moja rodzina biduje? Skąd zatem wniosek o nieumiejętnosci utrzymania rodziny?
Mam źle wychowane dzieci? Skąd zatem wniosek o nieumiejętności ich wychowania?
Czy przywiązanie do psa jest złe?
A w chacie u mnie nie byłeś, zatem wzmianka o zatęchłej norze jest z d.. wzięta.
O tym własnie pisałem. Kiedy brak argumentów merytorycznych, trza wywalić stolik...
sadyl
Moje poglądy ? "Moje poglądy" to dziwoląg, jeśli zastanowisz się nad pełnym kontekstem.
Jestem jednostką funkcjonującą w sieci relacji społecznych. Nie można nawet wyobrazić sobie życia poza taką siecią, co najwyżej mozna zafundować sobie chwilkę nieobecności w sieci zależności, ale to, że zamknę na nią oczy, nie spowoduje, że sieć zniknie, bo ona funkcjonuje poza moją wolą choćby w mojej pamięci. Tak że "moje poglądy" to pewne złudzenie, bo poglądy są efektem wpływu całej, nawet globalnej sieci zależności.
Jeśli więc o te "moje poglądy" chodzi, to nie jestem ich właścicielem, lecz co najwyżej transmiterem, bo nie ja je wytworzyłem. Większość z nich wytworzyła nauka, a ja je co najwyzej poznałem i zaaprobowałem.
A skoro poruszyłeś kwestię Squirrelki, to mam tekst interpretujący zachowania pewnej innej pani udzielającej się w przestrzeni publicznej i go wrzucę wkrótce na forum.
Moje poglądy ? "Moje poglądy" to dziwoląg, jeśli zastanowisz się nad pełnym kontekstem.
Jestem jednostką funkcjonującą w sieci relacji społecznych. Nie można nawet wyobrazić sobie życia poza taką siecią, co najwyżej mozna zafundować sobie chwilkę nieobecności w sieci zależności, ale to, że zamknę na nią oczy, nie spowoduje, że sieć zniknie, bo ona funkcjonuje poza moją wolą choćby w mojej pamięci. Tak że "moje poglądy" to pewne złudzenie, bo poglądy są efektem wpływu całej, nawet globalnej sieci zależności.
Jeśli więc o te "moje poglądy" chodzi, to nie jestem ich właścicielem, lecz co najwyżej transmiterem, bo nie ja je wytworzyłem. Większość z nich wytworzyła nauka, a ja je co najwyzej poznałem i zaaprobowałem.
A skoro poruszyłeś kwestię Squirrelki, to mam tekst interpretujący zachowania pewnej innej pani udzielającej się w przestrzeni publicznej i go wrzucę wkrótce na forum.
Kocham i uwielbiam Was wszystkich :)
Zaglądając na to forum czuje się jakbym oglądała cd ...jednej z ulubionych komedii
https://www.youtube.com/watch?v=zSvwmgWCJ2s
i po raz setny... the best scena
https://www.youtube.com/watch?v=PJtfu26fXPM
To było dla "plebsu".
Paniska z wyżyn poniżej tego nie zejdą ;)
https://www.youtube.com/watch?v=YNSxNsr4wmA
Miłego weekendu. Boski zapiernicz czeka :))))
Zaglądając na to forum czuje się jakbym oglądała cd ...jednej z ulubionych komedii
https://www.youtube.com/watch?v=zSvwmgWCJ2s
i po raz setny... the best scena
https://www.youtube.com/watch?v=PJtfu26fXPM
To było dla "plebsu".
Paniska z wyżyn poniżej tego nie zejdą ;)
https://www.youtube.com/watch?v=YNSxNsr4wmA
Miłego weekendu. Boski zapiernicz czeka :))))
polska narodowa przypadlosc
tak sie "lubimy"
ale jakby bomby lecialy to nie rozroznialabym czy Sadyl czy Srydriver
zagranica to wszystko co polskie wydaje sie milsze
jak przyjedzie sie to apiac narzeka na wszystko
marzy mi sie ..i wlasny porzadek mentalny
i polskie braterstwo
w kazdej chwili reka gotowa
bo to...i tu mi sie lza kreci
wpito..dostajemy
wlasnie przez to ze sie razem nie trzymamy
tak sie "lubimy"
ale jakby bomby lecialy to nie rozroznialabym czy Sadyl czy Srydriver
zagranica to wszystko co polskie wydaje sie milsze
jak przyjedzie sie to apiac narzeka na wszystko
marzy mi sie ..i wlasny porzadek mentalny
i polskie braterstwo
w kazdej chwili reka gotowa
bo to...i tu mi sie lza kreci
wpito..dostajemy
wlasnie przez to ze sie razem nie trzymamy
A ja myślę,że ludzie za bardzo się przejmują opinia innych i zamiast żyć własnym życiem tak jak chcą,szukają zgubnie akceptacji u innych. A dopóki akceptujesz siebie i swoje życie to jest najlepiej, inni nie muszą :)
Poza tym... Żeby oceniać i krytykować życie innych nalezy mieć samemu nieskazitelne :)
A tak w ogóle to pozdrawiam was wszystkich i całuje z deszczowej ale przepięknej Szkocji :)
Poza tym... Żeby oceniać i krytykować życie innych nalezy mieć samemu nieskazitelne :)
A tak w ogóle to pozdrawiam was wszystkich i całuje z deszczowej ale przepięknej Szkocji :)
Takie oczy mi się zrobiły, ot takie gały mi się wytrzeszczyły a dodatkowo szczęka mi opadła na takie dictum ignorujące ludzką kulturę.
Ponieważ natura ludzka jest dwoista - cieleśnie indywidualna i społecznie duchowa, więc każdy człowiek ma dwa problemy: jak zachować swoja osobistą wolnośći i odrębność z jednej strony, a zachować się porządnie czyli zgodnie z obowiązującym kodeksem społecznym, z drugiej strony, bo moralność nie jest czyimś widzimisię, lecz produktem współnoty. Wszystkie zjawiska kulturowe są wytworem zbiorowym. Więc postulat życia "własnym życiem" jest postulatem tylko w połowie uzasadnionym, a więc i fikcyjnym.
Ponieważ natura ludzka jest dwoista - cieleśnie indywidualna i społecznie duchowa, więc każdy człowiek ma dwa problemy: jak zachować swoja osobistą wolnośći i odrębność z jednej strony, a zachować się porządnie czyli zgodnie z obowiązującym kodeksem społecznym, z drugiej strony, bo moralność nie jest czyimś widzimisię, lecz produktem współnoty. Wszystkie zjawiska kulturowe są wytworem zbiorowym. Więc postulat życia "własnym życiem" jest postulatem tylko w połowie uzasadnionym, a więc i fikcyjnym.