Widok
Wigilia w rodzinie
Dziewczyny o której godzinie zaczyna się u Was Wigilia.
Ja to jestem przyzwyczajona tradycyjnie czyli jak pierwsza gwiazdka pokaże się na niebie, czyli jest to około 16:30/17:00. Nie lubię takich przesuwanych Wigilii na godzinę 19/20.
Poza tym straszny jest ten pomysł z dzieleniem Wigilii między jednymi i drugimi rodzicami, człowiek siedzi jak na szpilkach i jest w rozjazdach. Dlatego już postanowiliśmy. Jeden rok tu drugi tam. Raz zrobiłam Wigilie u siebie była rodzina mojego wtedy narzeczonego no i moja. Przyznam że kiepsko było bo każdy ma swoje przyzwyczajenia i atmosfera była inna niż zawsze bywała na świętach.
To są ciężkie sprawy. Najfajniejsze Święta były jak się było dzieckiem.
Ja to jestem przyzwyczajona tradycyjnie czyli jak pierwsza gwiazdka pokaże się na niebie, czyli jest to około 16:30/17:00. Nie lubię takich przesuwanych Wigilii na godzinę 19/20.
Poza tym straszny jest ten pomysł z dzieleniem Wigilii między jednymi i drugimi rodzicami, człowiek siedzi jak na szpilkach i jest w rozjazdach. Dlatego już postanowiliśmy. Jeden rok tu drugi tam. Raz zrobiłam Wigilie u siebie była rodzina mojego wtedy narzeczonego no i moja. Przyznam że kiepsko było bo każdy ma swoje przyzwyczajenia i atmosfera była inna niż zawsze bywała na świętach.
To są ciężkie sprawy. Najfajniejsze Święta były jak się było dzieckiem.
My zaczynamy o 17- właśnie z tego względu, ze mamy Wigilię objazdową. CZyli od 17 u jednych rodziców a o 19 u drugich. Też mnie do denerwuje. U nikogo w sumie się nie jest a cała Wigilia z zegarkiem w ręku. Jeżeli pojawi się szkrabik chyba będę tylko u jednych rodziców, bo bez sensu tarabanić się z tobołkami i męczyć maleństwo.
U nas nie ma dzielenia Wigilii, z reguły spędzamy ją u moich rodziców, a święta u teściów, też dzieląc: jedne święta u teścia i rodziny, drugie u tesciowej. Trzy miasta do obskoczenia to masakra. Raz spróbowaliśmy być po jednym dniu u każdych, źle się to skończyło bo byliśmy zmęczeni, rozchorowaliśmy się, a każda rodzinka smęciła że u nich za krótko...
Ja mam tą komfortowa sytuacje ze moi rodzice jak i teściowie mieszkają niedaleko. Wigilia u teściów bardzo wczesnie, bo zazwyczaj o 16, u moich rodziców późno, bo mama prowadzi własny interes i zawsze w Wigilie pracuje (przynajmniej do 15). Tak wiec u niej kolacja około 19-20.
Jak na razie nie przeszkadzają mi takie wojaże, nie wiem tylko jak to bedzie wyglądać w przyszłym roku, kiedy to bedziemy mmieszkać w innym mieście i w dodatku przybędzie nam jeszcze jeden bobas :)
Jak na razie nie przeszkadzają mi takie wojaże, nie wiem tylko jak to bedzie wyglądać w przyszłym roku, kiedy to bedziemy mmieszkać w innym mieście i w dodatku przybędzie nam jeszcze jeden bobas :)
Na szczęście między moimi rodzicami a teściami jest 500 km, więc od lat już jeździmy na zmianę: jedne święta u teściów, drugie u moich rodziców. Także w tym roku Boże Narodzenie w Trójmieście a za rok we Wrocławiu :)
Ale też nie bawiłabym się w dzielenie Wigilii pomiędzy dwie rodziny, tym bardziej, że teraz jest mały i nie dalibyśmy rady. A już na pewno nie zaryzykowałabym zapraszania wszystkich rodziców na Wigilię :P Na kawie, owszem mogą się spotkać, ale nie wyobrażam sobie ich przy świątecznym stole .... :)
A jak to jest u Was z jedzeniem ? Bo mnie po prostu przerażają te 3 dni u teściowej. U mnie w domu je się kolację wigilijną, pierwszego dnia Świąt, to co zostało z Wigilii, a dopiero na drugi dzień robiło się wystawny obiad, chyba że byliśmy sami, to nie robiło się obiadu w ogóle. Karpik, barszcz itp je się przez 3 dni. A tutaj nie je się, ale żre. W dniu Wigilii, kiedy powinno się pościć, jest normalny obiad, za 2,3 godziny kolacja Wigilijna, następnego dnia, jak zasiada się przy stole na śniadanie, tak odchodzi się dopiero po kolacji. Masakra normalnie. Doceniam to, że teściowa się narobiła, ale ja nie mam takiego żołądka i wysiadam przy pierwszym obiedzie. A tu ledwo wyczyścisz jeden talerz, już dostajesz drugi ...
Ale też nie bawiłabym się w dzielenie Wigilii pomiędzy dwie rodziny, tym bardziej, że teraz jest mały i nie dalibyśmy rady. A już na pewno nie zaryzykowałabym zapraszania wszystkich rodziców na Wigilię :P Na kawie, owszem mogą się spotkać, ale nie wyobrażam sobie ich przy świątecznym stole .... :)
A jak to jest u Was z jedzeniem ? Bo mnie po prostu przerażają te 3 dni u teściowej. U mnie w domu je się kolację wigilijną, pierwszego dnia Świąt, to co zostało z Wigilii, a dopiero na drugi dzień robiło się wystawny obiad, chyba że byliśmy sami, to nie robiło się obiadu w ogóle. Karpik, barszcz itp je się przez 3 dni. A tutaj nie je się, ale żre. W dniu Wigilii, kiedy powinno się pościć, jest normalny obiad, za 2,3 godziny kolacja Wigilijna, następnego dnia, jak zasiada się przy stole na śniadanie, tak odchodzi się dopiero po kolacji. Masakra normalnie. Doceniam to, że teściowa się narobiła, ale ja nie mam takiego żołądka i wysiadam przy pierwszym obiedzie. A tu ledwo wyczyścisz jeden talerz, już dostajesz drugi ...
U mojej mamy tez sie nie je-a żre:)..
Szok, jak na weselu...
A wez tu tyle jedz, jak zazwyczaj wieczór i sie nie chce juz tyle na noc wsuwać;)
My co roku- najpierw u mojejmamci a potem jechalismy nad morze do teściów. W tym roku darujemy sobie koczowniczy tryb zycia i zalegniemy w domu, po nocy nie będziemy sie z Jaskiem ciągać,,,,
W 1szy dzień świąt pojedziemy do rodzinki.W 2gi zawsze jestesmy u siebie w domku, w ubiegłym roku we dwoje- w tym we trójke;)
Szok, jak na weselu...
A wez tu tyle jedz, jak zazwyczaj wieczór i sie nie chce juz tyle na noc wsuwać;)
My co roku- najpierw u mojejmamci a potem jechalismy nad morze do teściów. W tym roku darujemy sobie koczowniczy tryb zycia i zalegniemy w domu, po nocy nie będziemy sie z Jaskiem ciągać,,,,
W 1szy dzień świąt pojedziemy do rodzinki.W 2gi zawsze jestesmy u siebie w domku, w ubiegłym roku we dwoje- w tym we trójke;)
u nas tez albo z moja rodzina (650km)albo meza (130km). Albo goscinnie:) z moja mama u tescow...a w tym roku bedzie u nas.. Malutek za maly na takie podrozowanie, ja tez nie czulabym sie dobrze poza domem..choc przyznam ze boje sie troche duzej ilosci osob u nas.. tzn.zeby maly nie byl rozdrazniony i przemeczony guganiem i gaganiem wszystkich dookola;/ bo moze byc ciezko....
A jedzenie.. przeraza mnie podejscie mam ze wszystko trzeba zrobic samemu, a gotowe to fuuj...i ze musi byc to, tamto i owamoto..i ze zawsze w to jedzenie i przygotowania tyle emocji a i nerwow wkladaja... no coz... jakos przetrwamy..
dobrze ktoras z dziewczyn napisala.. najfajniejsze swiata, to te, z czasow dziecinstwa:D tylko raadosc:D b
A jedzenie.. przeraza mnie podejscie mam ze wszystko trzeba zrobic samemu, a gotowe to fuuj...i ze musi byc to, tamto i owamoto..i ze zawsze w to jedzenie i przygotowania tyle emocji a i nerwow wkladaja... no coz... jakos przetrwamy..
dobrze ktoras z dziewczyn napisala.. najfajniejsze swiata, to te, z czasow dziecinstwa:D tylko raadosc:D b
u mnie post jest do kolacji wigilijnej, i kolacja bez miesa - tradycyjnie. Do kolacji sniadanie i cos przegryzc w porze obiadu ale nie obiad, a potem jemy :)))) i 1,2 dzien swiat dalej barszczyk i to co zostało a zostaje spokojnie na kilka dni :) w tym roku w 1 dzien Swiat bedziemy u rodziny meza wiec zobacze jakie tam sa zwyczaje ;)
To zazdroszczę Ci Alis :) My będziemy mieli tylko nerwówkę, że z obiadem się nie zdąży, a to coś w galarecie nie wyszło, a to sałatki za mało ... ufff ... Na stole jak dla pułku wojska nastawiane, a osób tylko 6, z czego 2 babuleńki, które nic nie jedzą, bo nie mogą.
Tęsknię za Świętami u moich rodziców. Nerwowo jest tylko przed Wigilią, żeby wszystko w jednym czasie ciepłe było, a potem 2 dni laby i świętego spokoju. I też kominek, kolędy, potem spacery po parku lub rynku .... i odwiedziny rodzinki, na szczęście na ciacho i kawę się wpada, a nie na obiad, deser i kolację :)
Tęsknię za Świętami u moich rodziców. Nerwowo jest tylko przed Wigilią, żeby wszystko w jednym czasie ciepłe było, a potem 2 dni laby i świętego spokoju. I też kominek, kolędy, potem spacery po parku lub rynku .... i odwiedziny rodzinki, na szczęście na ciacho i kawę się wpada, a nie na obiad, deser i kolację :)
moich rodzicow od teścia dzielą 3 km więc zawsze mamy objazdową - u teścia ok 16-17 a u nas wieczorkiem a że mieszkają 350 km stąd i nocujemy u moich rodziców to nie ma problemu i włóczenia się z dzieckiem po nocy, jeden dzień świąt u teścia i wieczorkiem siadamy z moimi rodzicami na drina a drugi dzien u moich rodziców..a je sie przez 2 dni świat to samo tzn obiad robi sie inny i w pierwszy i w drugi dzień świąt ale reszta to wędliny plus to co z wigilii i na szczęście się nie żre:))ja nie przeżyłabym świat tylko we troje...musza byc rodzice i siostra bo inaczej sobie nie wyobrażam..za to sylwester we trójke!
W moim rodzinnym domu kolacja zaczynała się ok 16/17. W ubiegłym roku po raz pierwszy święta miałam w rozjazdach, wtedy jeszcze z narzeczonym, wigiljia u jego rodziców ( z tego co pamiętam tez ok 16 się zaczynało) a 1 i 2 dzień świąt u moich rodziców, którzy mieszkają 100 km od Gdyni.
W tym roku to wszystko wywrócone do góry nogami ze względu na zbliżający się poród, boję się wyjeżdżać zatem wigilja znów u teściów, w 1 dzień świąt do nas przyjadą moi rodzice z całym ekwipunkiem żywieniowym (mam prikaz żeby nic nie szykować na tzw ostatnich nogach), 2 dzień chyba sami w domku i w ciszy.
Dla mnie ważne jest to żeby w świeta nikt nie był sam, tak się akurat składa że mój brat z bratową jadą do jej rodziny i rodzice zostają sami. Pewnie byśmy im towarzyszyli gdyby nie dzidzia "w blokach startowych":)))
W tym roku to wszystko wywrócone do góry nogami ze względu na zbliżający się poród, boję się wyjeżdżać zatem wigilja znów u teściów, w 1 dzień świąt do nas przyjadą moi rodzice z całym ekwipunkiem żywieniowym (mam prikaz żeby nic nie szykować na tzw ostatnich nogach), 2 dzień chyba sami w domku i w ciszy.
Dla mnie ważne jest to żeby w świeta nikt nie był sam, tak się akurat składa że mój brat z bratową jadą do jej rodziny i rodzice zostają sami. Pewnie byśmy im towarzyszyli gdyby nie dzidzia "w blokach startowych":)))
Sylwester z Gracją zaprasza Sala okolicznościowa GRACJA Numer 1766859
Dodaj do notatnika Powiadom znajomego Drukuj Ogł. z dnia: 2008-12-07
NOWO OTWARTA SALA OKOLICZNOŚCIOWA
*GRACJA*
W ŻELISTRZEWIE
ZAPRASZA NA NIEZAPOMNIANY WIECZÓR SYLWESTROWY
CENA 320 ZŁ OD PARY
OBEJMUJE
KONSUMPCJĘ, OBSŁUGĘ ORAZ MUZYKĘ NA ŻYWO
SERDECZNIE ZAPRASZAMY !
Rezerwacja pod numerem telefonu 793 449 994
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - ----------------------------------------
Organizacja przyjęć okolicznościowych: wesela, chrzciny, jubileusze, urodziny, bankiety firmowe,...
Sala mieści 130 osób
Żelistrzewo Ul. Stolarska20 wjazd od Ul. Wierzbowej10
W przypadku kontaktu ze sprzedającym, prosimy o powołanie się na serwis Alegratka.pl. Dziękujemy.
Imię, nazwisko / nazwa firmy: Sala okolicznościowa G R A C J A
Miejscowość: Puck
Kod pocztowy: 84-122
Adres: Żelistrzewo Ul.Stolarska 20 wjazd od Ul.Wierzbowej 10
Wyślij e-mail
Telefon: 793449994
Dodaj do notatnika Powiadom znajomego Drukuj Ogł. z dnia: 2008-12-07
NOWO OTWARTA SALA OKOLICZNOŚCIOWA
*GRACJA*
W ŻELISTRZEWIE
ZAPRASZA NA NIEZAPOMNIANY WIECZÓR SYLWESTROWY
CENA 320 ZŁ OD PARY
OBEJMUJE
KONSUMPCJĘ, OBSŁUGĘ ORAZ MUZYKĘ NA ŻYWO
SERDECZNIE ZAPRASZAMY !
Rezerwacja pod numerem telefonu 793 449 994
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - ----------------------------------------
Organizacja przyjęć okolicznościowych: wesela, chrzciny, jubileusze, urodziny, bankiety firmowe,...
Sala mieści 130 osób
Żelistrzewo Ul. Stolarska20 wjazd od Ul. Wierzbowej10
W przypadku kontaktu ze sprzedającym, prosimy o powołanie się na serwis Alegratka.pl. Dziękujemy.
Imię, nazwisko / nazwa firmy: Sala okolicznościowa G R A C J A
Miejscowość: Puck
Kod pocztowy: 84-122
Adres: Żelistrzewo Ul.Stolarska 20 wjazd od Ul.Wierzbowej 10
Wyślij e-mail
Telefon: 793449994