Widok
coz,chyba zdziwicie sie jak powiem,ze widzialam wilka na Arkonskiej kolo podstawowki.Jestem biologiem z wyksztalcenia i wiem jak wyglada wilk:) Krecil sie kolo krzakow dobre 5 minut i widac bylo,ze byl zdezorientowany!Zadzwonilam na policje by to zglosic,a panowie przyjeli zgloszenie i zdradzili,ze tego samego dnia mieli juz jeden taki telefon i nie uwierzyli:)
Bardzo dobrze powiedziane.
Ja tez szwendam się po lesie w okolicy Stogów i nigdy nie natknęłam się na wilka. Widziałam i owszem dzikie psy - całkiem, całkiem do wilków podobne ale to były psy! Dwa psy. Przemykały jak wilki bo zdziczałe psy stronią od ludzi.
Nie siej dziewczyno zamętu - jeśli by to były jakimś cudem wilki to jużby media o tym trąbiły. Zwierzyny w lesie pod dostatkiem a one by pod bloki podchodziły? Zastanów się.
Ja tez szwendam się po lesie w okolicy Stogów i nigdy nie natknęłam się na wilka. Widziałam i owszem dzikie psy - całkiem, całkiem do wilków podobne ale to były psy! Dwa psy. Przemykały jak wilki bo zdziczałe psy stronią od ludzi.
Nie siej dziewczyno zamętu - jeśli by to były jakimś cudem wilki to jużby media o tym trąbiły. Zwierzyny w lesie pod dostatkiem a one by pod bloki podchodziły? Zastanów się.
Ja od lat biegam, rano i wieczorem, zawsze przez las w stronę plaży, po lewej stronie torów albo po prawej ( przy jeziorku ) albo w poprzek ( wzdłuż rurociągu ukrytego w ziemi należącego do Rafinerii i nigdy nie widziałem innych zwierząt niż : kot, dzik, sarna, pies, wiewiórka, zając, padalec, lis, dzięcioł itp. Wilki potrzebują dużego terytorium a tereny leśno wydmowe na Stogach są za małe, żeby nikt inny ich nie zobaczył, druga sprawa, że wataha wilków liczy o wiele więcej niż 2 wilki, które by pałętały się bez celu po Stogach, no i trzecia sprawa co niby jedzą te wilki? jakby ktoś znalazł jakieś zagryzione leśne zwierzę to po pierwsze był by zaraz artykuł na trójmieście, że to niby pies bez kagańca zagryzł sarnę i wielka afera jak to już kilka razy było w tym roku było. No i wilki raczej unikają konfrontacji z ludźmi więc nie pchały by się pod okna i bloki mieszkalne zwłaszcza, że w lesie buszuje tyle dzików.
Wybacz ale nie zawsze chodzę po podwórku z aparatem. Nikogo nie zmuszam, żeby mi wierzył, chciałam tylko podzielić się moim doświadczeniem i ewentualnie dowiedzieć się czy ktoś miał podobne. A jeśli ktoś tu na forum drwi ze mnie i dodaje obraźliwe komentarze twierdząc, że to niemożliwe.. ok trudno NIE WIDZIAŁEM- NIE WIERZĘ, zastanów się tylko czy aby na pewno jest to niemożliwe zanim oskarżysz kogoś o kłamstwo..
Dobrze to teraz mi powiedz dlaczego uważasz, że te zwierzęta które widziałam są wytworem mojej "chorej" wyobraźni? Skąd ta pewność, że w Gdańsku nie ma wilków. Może uważasz, że to co widziałam to były dwa wielkie bezdomne, prawie identyczne psy, które przechadzały się razem po nocy. Pewnie się nie orientujesz, że w naszym województwie występują wilki. Dodam też, że nie tylko ja widziałam wilka na Stogach....
Co biorę? Biorę pod uwagę, że niektóre osoby nie powinny wypowiadać się w tym temacie.. Owszem, rozumiem.. ciężko jest uwierzyć w to, że na stogach można spotkać wilka, dla mnie to również było nieprawdopodobne dlatego też o tym piszę.. Nie napisałabym, że widziałam dzika na Stogach gdyż jest to normalne i każdy o tym wie. Wyprowadzając w nocy psa, widziałam dwa wilki.. nie były to psy! Widziałam je na własne oczy!!