Mieszkam w Gdańsku od urodzenia, od czasu do czasu zmieniam miejsce gdzie się stołujemy z rodziną- przypadkiem w Sobotę (plus dla miłej Pani kelnerki) trafiliśmy do Bellevue.

Wizyta z gatunku tych krótkich tj. lampka wina + jedno danie główne (pstrąg).
Jedna uwaga, bo mam porównanie do innych (droższych i tańszych) restauracji, do pstrąga nie podają: plasterka cytryny i chociażby jednego zapiekanego ziemniaka/jabłka. Są za to pieczone warzywa i za to duży plus. Zresztą pytałem się przed zamówieniem, czy podana cena w karcie jest z dodatkami. Bo za tych nie uznaję dekoracji....

Ogólnie smacznie ale najnormalniej w świecie zabrakło mi dodatków do rybki - wyszedłem nienajedzony co mi się nie zdarza przy zjedzeniu blisko 300g świeżej ryby.

Raczej nie wrócę, gdyż na tle Trójmiejskich restauracji, lokal niczym szczególnym się nie wyróżnia.