Widok

Własna gastronomia - czy się kalkuluje?

Mam pytanie, głównie do mieszkańców Gdyni: jakie jest Wasze zdanie nt. poprowadzenia własnej małej gastronomii? Czy rynek w ogóle tego potrzebuje, czy będzie to pomysł na wstępie spalony???
Trochę muszę się rozpisać - ale trudno. Otóż lubię gotować. Rzeczy proste, ale smaczne. I - jak to się mówi - od podstaw. Zamiast gotowej zalewy - barszcz kiszony z buraczków (pomijając "walory smakowe" wychodzi taniej niż syf z hurtowni), zamiast "przyprawy do..." - mieszanka ziół, tych samych, co na etykiecie z gotowca, za to bez E. Jak żurek - to tylko własny. Zanim ktoś mi przygada, czy ziemniaki też sadzę w przydomowym ogródku albo czy hoduję brojlery na pierś z kurczaka, to odpowiem, że nie. Oczywiście, pewnych rzeczy nie przeskoczysz. Ale wiele da się też stworzyć samemu. 3 lata temu moi ówcześni znajomi zwerbowali mnie do pracy na kuchni w barze sezonowym na Półwyspie Helskim (grill, sałatki, zapiekanki, makarony), gdzie ja, świeżak w gastronomii, w ekspresowym tempie odbyłam "szkołę życia", bo oprócz roboty przy garach, miałam też na głowie zatowarowanie i ogarnięcie dwójki naszych pracowników (w tym syna właścicieli, który z powodu "POWODU" nie palił się do roboty, bo "miał ludzi od tego"). Ładne było lato, to i ruch jak w Rzymie. Właściciele wymagali, żeby wszystko było zawsze świeże, robione na miejscu, żaden syf z gotowca, więc mięsa we własnej zalewie, sosy do makaronów od podstaw, zupa - po domowemu, zapiekanki na bagietce z piekarni z serem i wędlinami ciętymi na krajalnicy. Mrożony był tylko szpinak Bonduelle i frytki McCaina. Obóz pracy, dobry utarg, zarobki marne + de facto prowadzenie całego biznesu, bo właściciele zabrali kuper i przyjeżdżali co 2 tygodnie tylko po cash. Ale wtedy odkryłam moją pasję, że lubię ten młyn na kuchni i lubię gotować dla ludzi. Zwłaszcza, że nieoczekiwanie okazało się, że Klientom smakuje. Ludzie do nas wracali. Przyjemnie było słyszeć, kiedy ktoś w drugim roku mówił "Całą drogę z Katowic myślałem tylko o waszej karkówce", albo "Lubimy tutaj przychodzić z dzieciakami, bo ja dzieciom nie daję jeść byle czego". Ktoś przyszedł się przywitać. Ktoś żegnał słowami "Do przyszłego roku". Tego lata zmieniłam pracodawcę na Kaszuba. Nie tylko z finansowym zyskiem, ale i z satysfakcją. Obiady tzw. domowe, ryby, garmażerka robiona na miejscu, wszystko ze świeżaka. Szef mówił: jutro ugotuj to i to, bo poza stałym menu mieliśmy - jak wszędzie - danie/dania dnia. Ludzi przychodziła masa. Ale ja miałam do otwarcia 4 godziny na gotowanie, więc mogłam się "bawić", dosmaczać, dopieścić każde danie. Potem był zapiernicz i tak dzień po dniu. Najchętniej bym stamtąd nie wyjeżdżała. Ale przeszło lato, sezon i Półwysep poszedł spać. Sprowadziłam się do Gdyni, bo kocham polskie morze (w wersji Zatoki też) i zawsze chciałam zamieszkać w najmłodszym polskim mieście, którego mieszkańców podziwiam za pracowitość, rozmach i umiejętność stworzenia CZEGOŚ z NICZEGO. Znalazłam sobie pracę na kuchni. A tu - zonk! Może tylko moje zdziwko, może tutaj tak jest wszędzie. Lokal znany. Oblegany. I co? Miazga. Syf-malaria. Zła organizacja pracy: "jadłopodawaczki" - święte krowy, mylące się w zamówieniach i wiecznie naburmuszone, bo ktoś minutę temu zamówił rybę, usiadł przy stoliku i już woła jeść, zakres obowiązków na kuchni masz taki, że trudno nawet zgadnąć, co do nich NIE należy, a kucharz ma godzinę czasu na przygotowania, bo potem wydawka, więc robi "zupy w 15 minut". Przepis narzucony z góry - chochla mąki do wszystkiego. Co się da - smaży się we fryturze, a czego się nie da wrzucić do frytury - idzie do mikrofalówki. Ważne by było szybko. Taka totalna stołówa z jak największym elementem przerobowym, żeby właściciel latem mógł lecieć na Kajmany. Ale ludzie TO jedzą. A odkąd się zaczął rok akademicki - jedzą na potęgę, bo student sam nie upichci, a za daleko ma w Polskę do mamusi. Więc ja pytam: czy Wy, ludzie, to jecie, bo jest Wam obojętne, co jecie albo smaku nie macie, czy jecie dlatego, że nie ma gdzie zjeść, chyba, że u Turka, Chińczyka albo w Pizza Hut, o barach mlecznych (zestaw za 8 zł - co w tej cenie można DOBREGO zjeść?) nie wspominając??? Bo mnie (utopia?) marzy się własna knajpa z normalnymi daniami, gdzie by się jadło tak, jak się w domu je albo jakby się chciało zjeść - zupę na mięsie (to są tylko kości od schabu i karku lub korpusy z kurczaka i nie kosztują w hurcie miliony), makarony z fajnym sosem, również wegetariańskie, ze świeżych warzyw zamiast gotowca, gołąbki, pierogi, kopytka, raz bigos, raz leczo, raz strogonow, fajnie pomyślane tosty na śniadanie, jakieś zmyślne kanapki, na których nie musi leżeć "kilo" czegoś (żeby kosztowały 11 zeta), smaczne zapiekanki. Taki mały lokal, gdzie zawsze byłoby coś innego, bez cudów, bez bufonady, dla normalnych, zwykłych ludzi, którzy nie przychodzą na spóźniony obiad o 21.40 z pytaniem, jaka jest zupa dnia? Tym zostawmy lokale z kotletami z frytury.
Ale czy coś takiego w ogóle się kalkuluje? Czy znajdzie się klient? Czy jest taka potrzeba rynku po sezonie, na cały rok? Bo ja jestem taka, że nie będę jadła i nie będę spała, ale jeśli coś miało być zrobione - to jest. Tylko nie sztuka zrobić entree, a jutro uciekać kuchennymi drzwiami z kredytem do spłaty. Dlatego napiszcie, proszę, co o tym myślicie! Wiem, że znajdą się tacy, co na wstępie obrzucą mnie goownem, ale mam nadzieję przeczytać też opinie rozsądnych ludzi.

PS. Wiem też, że ewentualne otwarcie czegoś takiego i - przynajmniej początkowe, prowadzenie - będzie swoistą Drogą Przez Mękę, ale jednak wolę takie rozwiązanie, niż tyrać u kogoś 200 h/mies. za ósemkę, bez umowy, podając wyżerkę gorszą, niż dla psa i ze świadomością, że od piątku do soboty zarobiłam już całą swoją miesięczną pensję z wszystkimi niepłaconymi podatkami, ubezpieczeniem i socjalnym pakietem (hahaha!), a mój szef dokładnie tyle wydał w Klifie na zakupy ;)
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 2

Pewnie że się kalkuluje. Najważniejsze jednak to mieć dobrej jakości składniki, obsługę. To podstawa aby serwować najlepsze sushi w Gdańsku jak Timo Sushi na Matarni https://timosushi.pl/sushi-gdansk-matarnia/ oraz Timo Sushi na Wrzeszczu https://timosushi.pl/sushi-gdansk-wrzeszcz/.
Przyjrzyj się temu jakie dobre składniki mają, opinie które dostają.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Prowadzę małą gastronomię i myślę o monobloku chłodniczym. Czy to lepsze rozwiązanie niż tradycyjny system chłodzenia?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zapoznajcie się z atrakcyjną ofertą wyposażenia do gastronomi jaką znajdziecie w https://atom-market.pl/ W tym miejscu z łatwością wybierzecie idealne propozycje, które doskonale sprawdzą się podczas użytkowania w Waszym lokalu. Ich oferta obejmuje m.in. piece konwekcyjne, piece do pizzy, zmywarki gastronomiczne, meble, urządzenia chłodnicze, akcesoria kuchenne, porcelanę i wiele więcej. Bardzo pozytywnie zaskoczy Was nie tylko wysoka jakość ich produktów ale również ich niezawodność i konkurencyjne ceny. W razie wątpliwości zawsze możecie skorzystać z ich fachowego doradztwa. Polecam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja w branży horeca polecam Cantino. Oferują oni szeroką gamę ekologicznych opakowań na wynos, w tym pojemniki wykonane z trzciny cukrowej, skrobi kukurydzianej oraz z recyklingowanego PET (rPET). Te ekologiczne rozwiązania są dostępne dla różnych rodzajów żywności, w tym sushi, posiłków na wynos, sałatek i przekąsek. Ich linia produktowa podkreśla zrównoważony rozwój, wykorzystując materiały, które są biodegradowalne, kompostowalne lub nadające się do recyklingu, odpowiadając na potrzeby firm poszukujących ekologicznych alternatyw opakowań
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jeśli prowadzisz własny biznes to polecam wsparcie ze strony grenke, oferującej faktoring dla małych przedsiębiorstw.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Macie rację. Profesjonalne utrzymanie czystości jest bardzo ważne i trzeba o tym pamiętać. Czyści się dobrze parą, dlatego warto zainwestować między innymi w myjnie parowe Fortador https://fortador.com/pl/strona-glowna/. Cena jest zachęcająca, sprzęt funkcjonalny i bezpieczny, dodatkowo bardzo skutecznie usuwa z różnych powierzchni różne zabrudzenia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dla zainteresowanych branżą gastronomiczną polecam profesjonalny sprzęt https://www.mactom-trade.com/sprzet-gastronomiczny-c-2588.html
Wejdź i zobacz szeroki wybór sprzętu z branży horeca.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Produkty wysokiej jakości i ludzie przychodzą po jakość a nie po promocje. Taki moim zdaniem jest trend aczkolwiek ciężko generalizować bo prowadzimy różne gastronomie - jeden pizzerie, drugi restauracje a trzeci Budkę z zapiekankami. Wykonując dobrą pracę moim zdaniem miejsce się obroni i dobrze zarobi bez względu na inflację.
https://www.kulinarna.pl/w-jakie-inwestowac-opakowania-gastronomiczne-dla-restauracji/

Oczywiśćie dobre opakowania na wynos tak aby jedzenie przychodziło dla klienta cieplutkie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja po tylu latach zapytam się jak poszło?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Na pewno należy pomyśleć o terminalu płatniczym i to od pierwszych dni działalności takiego lokalu. W dzisiejszych czasach płacenie kartą stało się standardem. Pomyślcie koniecznie o tego typu rozwiązaniu. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na ten temat, to na pewno warto sobie zerknąć tutaj https://www.paytel.pl/dla-twojej-branzy/gastronomia/ . Macie tam również wiele różnych modeli urządzeń do wyboru.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Też mamy sprzęt Winterhalter, ale inny model - https://www.winterhalter.com/pl-pl/produkty/zmywarki-kapturowe/seria-pt/ Wybraliśmy go z kilku powodów. W sumie to było z rekomendacji, ale też sporo później czytałem. Cóż - powalające różnice pod względem wydajności w stosunku do innego rozwiązania, które testowaliśmy. Tutaj nie ma czegoś takiego jak skuteczność, niezawodność. Dbamy o sprzęt i po mniej więcej 3 latach nie widzimy minusów. Nie zdarzyło się, żebyśmy wyjęli brudne naczynia albo urządzenie zawiodło. Jak dla mnie inny sprzęt w restauracjach, innej klasy, po prostu nie ma sensu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To trudne pytanie. Otwierając lokal gastronomiczny musisz spełnić szereg wymogów sanitarnych, podatkowych jak i środowiskowych. Lada moment, wprowadzą przymus stosowania ekologiczne opakowania dla gastronomii
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Koszt wejścia do branży jest wysoki, a raczej powinien być wysoki. Sam też popełniłem błędy i na początku mocno kalkulowałem - choćby zainwestowałem w sprzęt, który był przeznaczony do domu, a nie do lokalu. Efekt? Zmywarka nie dawała rady, padła w momencie, kiedy mieliśmy komplet na sali i brak naczyń. Wybrnęliśmy, ale nigdy więcej. Zainwestowałem w to - https://www.winterhalter.com/pl-pl/produkty/zmywarki-do-garnkow-i-przyrzadow-kuchennych/ Moim zdaniem to był słuszny krok. Mamy zmywarkę od 3 lat - działa lepiej niż poprzednia jako nowa. Taka eksploatacja wymaga wypasionych parametrów i tutaj to mam. W restauracjach nie powinno się oszczędzać na takich rzeczach.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mając już własną gastronomię warto rozejrzeć się za oprogramowaniem do jego obsługi.
https://FoodFactor.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Najlepszym sposobem na redukcję kosztów jest skorzystanie z oprogramowania, które pozwala upraszcza proces realizacji zamówień, oraz pozwala uzyskać więcej klientów dzięki zamówieniom online.
Zapraszam do zapoznania się z ofertą https://foodfactor.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Tak jak wspomina kolega, na drobnych detalach naprawdę można rozhulać sprzedaż. Ja sprzedaję dużo napojów więc zainwestowałem w opakowania do granity https://icecup.pl/oferta/kielichy-do-granity/ i pomogło to mocno zwiększyć sprzedaż.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To zależy, jakiś będziesz mieć profil, ale uważam, że branża spożywcza się rozwija. Ja polecam na przykład wypieki, jeśli chcesz połączyć restaurację z piekarnią. Jest wiele informacji, np. o tym, jakie kupić akcesoria itp, jak tutaj: https://okieminformacji.pl/jak-utrzymac-porzadek-higiene-w-piekarni. Według mnie to dobry pomysł na biznes.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Moim zdaniem warto spróbować. pomysł masz bardzo dobry. Od siebie mogę polecić współpracę z Kreacją Sukcesu - https://kreacjasukcesu.pl/ To agencja marketingowa, ktora moze ci pomóc wypromować restaurację.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja również życzę wszystkiego dobrego i jednocześnie przypominam, że tutaj http://jamp.com.pl/ znajdzie Pani wyposażenie firmowe dla sklepów. Do nowej restauracji też powinno się coś znaleźć. Również życzę powodzenia, serdecznie!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Żeby każdy tak myślał jak Pani. Życzę powodzenia z całego serca. Podejście i pomysł jest jak najbardziej na czasie. Co do finansów to ja korzystałem z pomocy w firmie w której kupowałem sprzęt gastronomiczny. Ogólnie nie było problemu. Dodatkowo pomogli mi ze wszystkim. Myślę, że Pani również będą w stanie pomóc. https://www.benler.pl . Zostawiam linka na wszelki wypadek. Może Pani się przyda.
Życzę powodzenia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry