Widok
W sam raz do teatru muzycznego
W nowych aranżacjach, na nowo odkryłem niebanalne teksty niby dobrze znanych polskich piosenek.I to jedyna zasługa tego filmu.Całość wygląda na spektakl muzyczny, którego nie chciał wystawić żaden teatr, więc zrobiono film. A kino rządzi się swoimi prawami i tak cienki scenariusz nie wciąga.Wszystko przewidywalne i eksploatowane ostatnio w polskim kinie. Inteligentni, uzdolnieni ale biedni kontra bezduszni, bezwzględni, nieuczciwi ale bogaci. Dziś polski reżyser dysponuje doskonałymi operatorami obrazu i dźwięku, techniką na światowym poziomie, dobrymi aktorami i...po prostu brak mu wiedzy? doświadczenia? na pewno czasu by nad tym zapanować. No i tak powstaje kolejny film, o którym zapominamy rano następnego dnia. Jak dobrze wstać la,la,la
Niezły
Fabuła dość prosta, ale czegóż wymagać od musicalu. Ciekawy pomysł, choć zrealizowany niespójnie i bez konsekwencji (można odnieść wrażenie, że zaczęto realizować jeden pomysł, ale w trakcie produkcji zmieniono koncepcję). Natomiast muzyka - stare przeboje w nowych aranżacjach- fantastyczne. Generalnie, jak na polski musical- pierwszy od dość dawna- całkiem niezły. Nie dorównuje takim hitom, jak Lata dwudzieste, lata trzydzieste, czy Hallo Szpicbródka, ale ogląda się z przyjemnością, a nawet ze wzruszeniem.
Jej portret
Dodam jeszcze, że wzruszyła mnie do łez kompletnie nowa interpretacja piosenki "Jej portret", którą pierwotnie śpiewał Bogusław Mec, jako wyznanie mężczyzny do kobiety, a w tym filmie jest to rozmowa matki z córką i z babcią - bardzo wzruszający międzypokoleniowy brak porozumienia i bunt, a zarazem próba ich pokonania.
Ze śpiewem na ustach Tanecznym krokiem
wyszłam po seansie, jak paru innych widzów! Film cudowny, pogodny, wreszcie rewelacyjne polskie kino bez depresji, chociaż z ogromną dozą melancholii. Jadąc na rowerze całą niedzielę śpiewałam piosenki wykorzystane w filmie w rewelacyjnej aranżacji. "Jak dobrze wstać skoro świt" - naprawdę dobrze, mimo że Jonasz Kofta, który napisał ten tekst na zamówienie, by przekonać proletariat jak to cudownie jest dygać o świcie do roboty, sam jako artysta wolał wtedy pospać, co zdradził w wywiadzie telewizyjnym.